Drogowcy skarżą się na InterRisk i HDI do KNF

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2012-08-06 00:00

GDDKiA nie odpuszcza. W ciągu miesiąca uruchomiła gwarancje ubezpieczeniowe na 130 mln zł. Nie wszyscy chcą jej płacić.

Potwierdzają się informacje „Pulsu Biznesu” o tym, że drogowcy uruchamiają gwarancje ubezpieczeniowe wystawione dla budowlanych bankrutów lub firm, które mają problemy z terminowym dokończeniem drogowych inwestycji.

Z danych, które uzyskaliśmy od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), wynika, że łączna wartość uruchomionych od czerwca zabezpieczeń przekroczyła już 130 mln zł. Gdyby do tego dodać gwarancje, które zostały odpalone w ubiegłym roku (np. dla kontraktu Alpine na autostradzie A1, gwarantowanego przez Euler Hermes), to ich łączna wartość osiągnęła już kwotę 180 mln zł.

Dla porównania: w ubiegłym roku wartość składki zebranej przez ubezpieczycieli z tytułu sprzedaży gwarancji wyniosła 300 mln zł. Kryzys, który wybuchł w czerwcu w branży budowlanej, najmocniej uderzył w Allianz Polska. Ubezpieczyciel miał podpisane umowy gwarancyjne z Hydrobudową i po bankructwie tej firmy musi głęboko sięgnąć do kieszeni.

W ubiegłym tygodniu dostał wezwanie do zapłaty 43,7 mln zł z tytułu gwarancji wystawionej dla kontraktu na autostradzie A4 (odcinek Krzyże — Dębica). Natomiast we wtorek GDDKiA zdecydowała się uruchomić kolejną gwarancję o wartości 43,2 mln zł.

Kryzys, który wybuchł w czerwcu w branży budowlanej, najmocniej uderzył w Allianz Polska. Ubezpieczyciel miał podpisane umowy gwarancyjne z Hydrobudową i po bankructwie tej firmy musi głęboko sięgnąć do kieszeni. W ubiegłym tygodniu dostał wezwanie do zapłaty 43,7 mln zł.

Tym razem dotyczy ona budowy odcinka autostrady A1 Brzezie — Kowal. Wcześniej wezwania do zapłaty dostał, także wchodzący w skład grupy VIG Polska InterRisk (22 mln zł), PZU (13,6 mln zł) oraz HDI (dwie gwarancje na łączną kwotę 11 mln zł). Nie wszyscy chcą jednak płacić. Z naszych ustaleń wynika, że realizacji gwarancji wystawionej na budowę autostradowej obwodnicy Rzeszowa odmówił InterRisk.

Sprawa ciągnie się od końca czerwca i do tej pory do drogowej dyrekcji nie trafił ani jeden złoty. Dlatego w poniedziałek GDDKiA wystosowała skargę do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i wezwała ponownie firmę do natychmiastowej wypłaty gwarancji. — Nasza odmowa wynikała z przyczyn formalnych. Każde żądanie z gwarancji rozpatrujemy pod kątem celu udzielonego zabezpieczenia — tłumaczy Rafał Wierzbicki z InterRisku.

Jego zdaniem, wczoraj towarzystwo dostało odwołanie GDDKiA i jest na etapie analizy dokumentów. W ciągu kilku dni ma podjąć decyzję, co dalej z gwarancją. Skarga na InterRisk nie jest jedyną, którą drogowa dyrekcja złożyła do nadzoru finansowego. Wcześniej poskarżyła się na HDI Asekuracja, które nie chciało wypłacić 6,2 mln zł z wartego 10,5 mln zł zabezpieczenia budowy obwodnicy Żyrardowa.

Ubezpieczyciel oficjalnie odmówił realizacji gwarancji, a sprawa trafiła do KNF. Nadzór nie ujawnia, co może zrobić w tych dwóch sprawach. Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, mówi tylko, że wnioski, które wpłynęły, są wyjaśniane.

Możesz zainteresować się również: