Najwcześniej za miesiąc grupa Getin dostanie zgodę nadzoru na przejęcie WBC. Na razie więc koncentruje się na kredytach.
Getin Holding złożył w Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) wniosek o akceptację planów wobec Wschodniego Banku Cukrownictwa (WBC). Pod koniec ubiegłego tygodnia 12 banków — właścicieli WBC, przyjęło ofertę holdingu, który zaproponował za jego przejęcie 210 mln zł.
KNB decyzję podejmie najwcześniej w przyszłym miesiącu.
— Kontrolowany przez holding Getin Bank udowodnił, że potrafi udzielać kredytów, jednak potrzebuje źródła ich finansowania. Dlatego dla Getinu najbardziej interesujące w WBC są depozyty i placówki — mówi Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.
Opcji jest kilka
Holding nie ujawnia planów wobec WBC. Jedną z opcji jest pozostawienie go jako wyspecjalizowanego banku.
— To byłaby sensowna decyzja — uważa Andrzej Powierża.
WBC to jeden z najmniejszych banków komercyjnych. Ma 30 placówek i około 360 mln zł depozytów.
— Placówki uzupełnią sieć Getin Banku w północno-wschodniej Polsce, gdzie prawie nie jesteśmy reprezentowani — mówi Łukasz Bald, wiceprezes Getin Banku.
Twierdzi natomiast, że WBC tylko w nieznacznym stopniu może zasilić placówkami Dom Bank, czyli oddział hipoteczny Getina, a to właśnie na budowaniu pozycji w tym segmencie rynku koncentruje się obecnie bank.
— To najszybciej rozwijający się rynek. W tym roku jego wzrost może wynieść 30 proc., co oznacza, że wartość nowo udzielonych kredytów hipotecznych przekroczy 20 mld zł. Naszym celem jest utrzymanie 6-proc. udziału w rynku i 6. pozycji w tym rynku — mówi Łukasz Bald.
Oznacza to, że w tym roku spółka chce udzielić kredytów hipotecznych na 1,250 mld zł.
Słona oferta
Mniej niż 5 proc. portfela będą stanowiły „kredyty na gębę” — to najnowsza oferta banku. Pozwala na zadłużenie bez konieczności przedstawiania zaświadczenia o dochodach i ich źródłach. To pierwsza taka oferta na rynku, dlatego Getin może sobie za nią słono policzyć. Oprocentowanie we frankach szwajcarskich wynosi 6,66 proc. dla zadłużenia na cel mieszkaniowy. Kredyty trzeba ubezpieczyć, co pochłonie 6 proc. jego wartości. Bank nalicza też prowizję — około 2,5 proc.