Druga szansa dla polis w sieci

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-07-16 22:00

Coraz więcej ubezpieczycieli na nowo odkrywa, że może sprzedawać w internecie — na przekór agentom.

Pierwsza polisa w sieci została w Polsce sprzedana 12 lat temu. Mimo dziesiątków milionów złotych wydanych na inwestycje i reklamy ten kanał sprzedaży nie odniósł nad Wisłą sukcesu.

Niecałe 4 proc. udziału w rynku majątkowym pokazuje, że Polacy nie palą się do kupowania ubezpieczeń w internecie. Wolą agentów. Dlatego directy, czyli towarzystwa sprzedające przez sieć, postawiły na sprzedaż w multiagencjach, a reszta rynku zapomniała o internecie. W maju symbolicznego pogrzebu dokonała Polska Izba Ubezpieczeń, likwidując zespół roboczy, który zajmował się rozwojem tego kanału sprzedaży.

Jak się okazuje — przedwcześnie. Ubezpieczyciele zaczynają na nowo interesować się directem. W ostatnich dniach mieliśmy w branży do czynienia z prawdziwym wysypem inicjatyw związanych z internetem. Największym rozmachem wykazała się sopockaErgo Hestia, która uruchomiła własny direct pod marką mtu24.pl. Towarzystwo, które do tej pory unikało internetu jak ognia (nie licząc niszowej inicjatywy You Can Drive), twierdzi, że zmieniają się preferencje klientów — nie chcą już być obsługiwani wyłączenie przez agentów, ale także mieć możliwość zakupu polisy w sieci.

— Mtu24.pl jest skierowane do klientów, którzy nie są obecnie związani z markami Ergo Hestia — mówi Małgorzata Harasimiuk-Grodzka, dyrektor biura direct w Ergo Hestii. Sopocki ubezpieczyciel nie jest jedynym, który zwrócił uwagę na direct. Tydzień temu Gothaer, który do tej pory nie miał dużo wspólnego z internetem, rozpoczął sprzedaż polis turystycznych w sieci.

Do grona e-zakładów dołączyła także należąca do grupy VIG Compensa. Postawiła na egzotyczne rozwiązanie: możliwość zakupu ubezpieczenia przez internet u… agenta. Towarzystwo przekonuje, że w ten sposób klient nie jest traktowany anonimowo i może liczyć na doradztwo. Łączyć internet z siecią agencyjną zamierza także Uniqa, która rozwija portal uniqa24.pl. Obecnie sprzedaje za jego pośrednictwem polisy turystyczne i mieszkaniowe, ale myśli o uzupełnieniu oferty o komunikację.

— Direct nie jest dla nas kluczowym kanałem sprzedaży, ale rozwój nowych technologii i zmieniające się nawyki Polaków powodują, że musimy w nim być również obecni. Uzyskiwany w ten sposób przypis systematycznie rośnie — mówi Bartosz Słupski, dyrektor departamentu centrum klienta w Uniqa TU.

W najbliższym czasie przychylniejszym okiem na direct może spojrzeć Allianz, który zakończył budowę nowego systemu IT do sprzedaży polis, oraz Warta, która rusza z podobną inwestycją. Bez takich rozwiązań wchodzenie w sprzedaż internetową nie ma obecnie większego sensu — chyba że mowa o prostych polisach turystycznych, które w sieci wystawia zdecydowana większość towarzystw. Polacy kupują te ubezpieczenia już tylko przez internet. Według naszych rozmówców, powrót do directu to nie tylko efekt zmieniających się postaw klientów. W ten sposób ubezpieczyciele chcą także przystopować ekspansję niezależnych pośredników.

Ostatnie lata to okres błyskawicznego rozwoju multiagencji, które dominują już w segmencie majątkowym. Duzi pośrednicy rozdają karty, a ubezpieczyciele muszą zabiegać o ich względy. Ubezpieczycieli motywują dodatkowo niskie ceny, które są wynikiem toczącej się na rynku od trzech lat ciężkiej wojny cenowej, i rosnące koszty działalności ubezpieczeniowej. © Ⓟ