Dzięki przejęciu przez belgijsko-czeskich inwestorów branżowych Nowakowski-Piekarnie odrabia straty i rozpoczyna duże inwestycje.
O tym, co się dzieje w firmie Nowakowski-Piekarnie (NP), która jest największym w Polsce producentem pieczywa, ostatnio niewiele było wiadomo. Nie powinno to jednak dziwić, bo firma z Nowego Dworu Mazowieckiego przez ostatnie lata borykała się z poważnymi problemami, które niemal doprowadziły ją do bankructwa. Ratując firmę przed upadłością, rodzina Nowakowskich sprzedała ją zagranicznym inwestorom, którzy chcą szybko postawić ją na nogi. Piekarnię przejęło joint venture Delta Piekarnie Czechy i La Lorraine Bakery Group.
Zastrzyk kapitału
— Dzięki nowym inwestorom firma zaczyna wychodzić z problemów finansowych. Ubiegły rok zamknęła niewielkim zyskiem. Na bieżąco reguluje zobowiązania i zawiera ugody z wierzycielami. Nie mogę ujawnić, ile wynosi zadłużenie, ale jest ono dość duże — przyznaje Jarosław Zawadzki, prezes NP.
Nie ujawnia ani wyników firmy za 2005 r., ani wartości transakcji. Z akt Krajowego Rejestru Sądowego wiadomo tylko, że jej przychody ze sprzedaży oscylowały w ostatnich latach wokół 120 mln zł oraz że od 2001 r. generowała wielomilionowe straty.
Zdaniem prezesa NP, Delta Piekarnie Czechy i La Lorraine Bakery Group zdecydowały się na przejęcie NP, bo oceniają nasz rynek jako bardzo perspektywiczny, a także po to, by zyskać bazę produkcyjną dla rozwoju eksportu na rynki krajów skandynawskich, nadbałtyckich i położonych na wschód od Polski. Z planami ekspansji wiążą się spore inwestycje.
— Firma rozpoczyna wieloletni program inwestycyjny. Tylko w tym roku zamierzamy zrealizować inwestycje wartości kilku milionów euro. Chodzi o rozbudowę zakładu w Nowym Dworze Mazowieckim. Dzięki nowym liniom do produkcji pieczywa świeżego pakowanego oraz mrożonego zwiększy on moce o 50 proc. — mówi Jarosław Zawadzki.
W tym roku firma chce zwiększyć sprzedaż na polskim rynku o 25 proc.
Rozwój organiczny
Czy przejęcie NP oznacza początek konsolidacji najbardziej rozdrobnionej branży przemysłu spożywczego w Polsce?
— Nasza strategia zakłada przede wszystkim rozwój organiczny, choć nie da się ukryć, że rozwój sprzedaży, głównie kosztem mniejszych piekarni, doprowadzi do zwiększenia koncentracji w branży — mówi prezes NP.
Wśród wielu tysięcy działających na tym rynku firm tylko kilkanaście to podmioty o charakterze przemysłowym. W czołówce poza firmą Nowakowski-Piekarnie liczą się jeszcze Cerealia-Schulstad, SPC i Oskroba (pieczywo świeże pakowane) czy Hiestand i Intereuropol (pieczywo zamrożone zapieczone).
— Przejęcie firmy Nowakowski przez duże zagraniczne grupy kapitałowe to symptomatyczne wydarzenie dla branży piekarniczej. Tym bardziej że podmioty te są już powiązane kapitałowo także z podwarszawską piekarnią Karol Szlenkier — komentuje Grzegorz Nowakowski dyrektor Instytutu Polskie Pieczywo, który zastanawia się, jak na stan i rozwój branży wpłynie jej konsolidacja przy udziale kapitału zagranicznego.
— Delta i La Lorraine to podmioty o wyraźnie zarysowanych strategiach, zakładających ekspansywne wchodzenie na rynki innych krajów europejskich, w tym również rynek polski — mówi Grzegorz Nowakowski.
Idzie mrożone
Jego zdaniem, integracja w branży piekarniczej jest potrzebna m.in. w celu przeciwdziałania tendencji spadkowej w spożyciu pieczywa, która w ostatnich latach wynosiła kilka procent rocznie.
— Spada konsumpcja tradycyjnego chleba. Mimo to wartość rynku pieczywa rośnie. Wiąże się to z tym, że tradycyjne pieczywo zastępują coraz częściej wyroby o dużej wartości dodanej: pieczywo pakowane, pieczywo z różnymi dodatkami zdrowotnymi czy wreszcie pieczywo zamrożone, które jest odpiekane w sklepach, tuż przed wyłożeniem na półkę — mówi Jarosław Zawadzki.
I właśnie na rozwój takiej tendencji liczy NP.
— Pieczywo mrożone dominuje już na rynkach krajów zachodnich. Jego popularność wiąże się tam m.in. z tym, że duży udział w ogólnej konsumpcji artykułów spożywczych mają restauracje i bary, a w sprzedaży duże, zorganizowane sieci handlowe — mówi szef NP.