Dryfujący brexit utracił sterowność

opublikowano: 14-03-2019, 22:00

Do traktatowego, ustalonego dwa lata temu terminu opuszczenia Unii Europejskiej (UE) przez pierwsze w jej dziejach państwo członkowskie pozostają dwa tygodnie.

O północy z piątku na sobotę 29/30 marca 2019 r. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej ma stać się dla wspólnoty państwem zewnętrznym. Przy czym zdecydowanie bardziej obcym, niż np. Norwegia, Liechtenstein czy Szwajcaria, które podpisały z UE szczegółowe umowy, a co praktycznie najważniejsze — należą do strefy Schengen. Wynegocjowana z trudem, kompromisowa 585-stronicowa umowa rozwodowa pozostaje martwa, bo Izba Gmin jej ratyfikację wyklucza — odrzuciła zdecydowaną większością głosów już dwa razy.

Minister Jacek Czaputowicz
Zobacz więcej

Minister Jacek Czaputowicz Fot. Andrzej Hulimka

Trudno uniknąć wrażenia, że dryfujący po wzburzonym morzu decyzyjnym brexit utracił już sterowność. Przesadą byłoby porównywanie go do Latającego Holendra, bo tamten przeklęty statek skazany został na tułaczkę po wieczne czasy, natomiast procedura brexitu kiedyś się jakoś zakończy. Jednym z możliwych rozwiązań, ale raczej abstrakcyjnych, jest… wycofanie przez rząd Jej Królewskiej Mości z Rady Europejskiej wniosku o wystąpienie. Na razie szamocząca się premier Theresa May w wielkim niedoczasie stara się przeforsować w Izbie Gmin kolejne, zmieniające się co dnia wersje. Po upadku wynegocjowanej umowy oraz wariantu brexitu całkiem na dziko, trzecią drogą stało się odsunięcie terminu, z 29 marca chociażby o kwartał. Tak naprawdę nikt w UE już nie wie, czego właściwie chce wzorcowa niegdyś dla całego świata demokracja parlamentarna. Notabene specyficzną aktualność zyskały w tych dniach słowa premiera Winstona Churchilla, który po utracie władzy gorzko stwierdził w 1947 r. wobec Izby Lordów: „Demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”.

Z polskiego punktu widzenia brexit jest fatalny w każdym wariancie. Dla tysięcy firm powiązanych z rynkiem brytyjskim najstraszniejszy byłby oczywiście brak unijno-brytyjskiej umowy, ale obecnych władców kraju najbardziej frasuje zupełnie inna okoliczność. Potwierdził to podczas czwartkowego exposé sejmowego Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych. Otóż po odejściu Zjednoczonego Królestwa, czyli państwa z wielkiej czwórki, w systemie ważenia głosów przy podejmowaniu decyzji przez ministerialną Radę UE arytmetycznie wzrośnie z automatu znaczenie pozostałych potentatów, czyli Niemiec, Francji i Włoch. Co relatywnie nieco osłabi pozycję Polski, zajmującej obecnie miejsce szóste, z perspektywą awansu na piąte. Prawdziwym powodem obaw ekipy tzw. dobrej zmiany przed rzekomym zdominowaniem wspólnoty przez największe państwa jest wyizolowanie obecnego rządu na forum unijnym i nieumiejętność budowania sojuszy, czy choćby montowania tzw. mniejszości blokującej, w sprawach naprawdę ważnych dla Polski. Dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego ideałem byłoby objęcie absolutnie wszystkich decyzji kolegialnych w UE warunkiem jednomyślności, ponieważ wtedy możliwe byłoby szachowanie wetem. Jednak reformatorski traktat z Lizbony wyznaczył kurs dokładnie odwrotny, na zastępowanie paraliżującej decyzje jednomyślności większością kwalifikowaną. W 2007 r. polskim decydentem faktycznie akceptującym zapisy tegoż traktatu był… premier Jarosław Kaczyński. © Ⓟ

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu