Aagaard powiedział w telewizji publicznej, że wojna USA z Iranem zmusiła Danię do korzystania z rezerw ropy, tymczasem końca konfliktu wciąż nie widać. Zwrócił się do Duńczyków z prośbą, aby nie zużywali energii o ile nie jest to konieczne.
- Jeśli nie jest absolutnie konieczne jeżdżenie samochodem, to po prostu tego nie róbcie – apelował.
Minister przekonywał, że jeśli uda się zaoszczędzić energię, będzie to miało przynajmniej dwa pozytywne skutki.
- Po pierwszej, będzie odczuwalne w portfelach. Po drugie, zachowa na dłużej nasze rezerwy – powiedział Aagaard.
CNBC zwraca uwagę, że podobne apele pojawiały się ostatnio w innych krajach. W Wielkiej Brytanni stowarzyszenia kierowców wezwały ich do ograniczenia jazdy autami tylko do niezbędnych podróży i zmiany stylu jazdy na bardziej oszczędny. Ministerstwo Przemysłu i Handlu Wietnamu wezwało firmy do zwiększenia pracy zdalnej i ograniczenia podróży biznesowych. Rząd Filipin wprowadził czterodniowy tydzień pracy w części administracji.
Ropa drożeje o 33 proc. od 27 lutego, ostatniego dnia przez atakiem USA i Izraela na Iran, którego skutkiem jest zablokowanie Cieśniny Ormuz i ograniczenie dostaw ropy i gazu z regionu Zatoki Perskiej. Ostatnie doniesienia o irańskich atakach na tankowce i statki, a także obiekty przemysłowe i wojskowe spowodowały, że kurs ropy Brent rośnie teraz o 5,9 proc. do 97,43 USD. Wcześniej dochodził do 101,59 USD pomimo ogłoszenia w środę uwolnienia rekordowej ilości 400 mln baryłek z rezerw.
