Duże pieniądze na małym metrażu

Agnieszka Janas
opublikowano: 2005-06-14 00:00

Estetyczne wózki i czasowe stoiska sprzedaży ocieplają korytarze galerii handlowych, tworząc swojską atmosferę jarmarku. Przynoszą też niemały dochód.

Ten, kto odpoczywa, nie wydaje pieniędzy. W myśl tej zasady zrezygnowano z urządzania parków i ustawiania ulicznych ławek w Las Vegas. Teoretycznie powinny się jej trzymać również centra handlowe. Tymczasem coraz więcej z nich poświęca cenną powierzchnię, którą można dobrze wynająć, na urządzanie miejsc do odpoczynku.

— Jesteśmy zwolennikami innej koncepcji niż twórcy Las Vegas. Naszym zdaniem, kto może usiąść na chwilę, ruszy na dalsze zakupy, a nie do domu. Dlatego zagospodarowanie części korytarzy w galeriach handlowych powinno uwzględniać potrzebę odpoczynku klientów — mówi Roman Skowroński z Cefic Polska.

Dużo miejsca

Innym pomysłem „rekreacyjnym” na zagospodarowanie wspólnej przestrzeni centrum mogą być miejsca zabaw dla dzieci.

— Taka oferta musi jednak spełniać wiele warunków, z których najważniejsze to zapewnienie dzieciom profesjonalnej opieki, bezpieczeństwa oraz posiadanie przez prowadzącego polisy OC — wyjaśnia Roman Skowroński.

Miejsca odpoczynku czy zabawy dla dzieci to nie jedyne sposoby wykorzystania części korytarzy. Najpopularniejszymi formami są stoiska na wózkach i stacjonarne, punkty informacyjne, często z telefonem i bankomatem czy czasowe stanowiska reklamowe, np. samochodów.

— W stołecznej Arkadii na powierzchni wspólnej możemy urządzić także kawiarnie czy mały punkt gastronomiczny. W podłodze znajdują się wyjścia do instalacji wodnej i elektrycznej. Jednak, aby tak dowolnie kształtować przestrzeń, trzeba pomyśleć o tym już na etapie projektowania centrum — podkreśla Roman Skowroński.

Zabudowa powierzchni wspólnej może także pełnić rolę miejsca wydarzeń rozrywkowych, kulturalnych czy reklamowych.

Szybki zakup

Artykuły sprzedawane w taki sposób to głównie produkty sezonowe (np. zimą: ozdoby choinkowe, rękawiczki, kosmetyki na narty, gogle, latem zaś: kapelusze, okulary słoneczne), telefony komórkowe i akcesoria do nich, ozdoby, kosmetyki, słodycze i inne tzw. produkty impulsowe. Sporym powodzeniem cieszą się też stoiska, na których pakuje się prezenty.

— Produkty ze stoisk umieszczonych na powierzchni wspólnej mają za zadanie uzupełnić ofertę sklepów znajdujących się w centrum. Najemcy potrzebują od 2 do 20 mkw. na zorganizowanie swojego stanowiska. Jeśli obecny w centrum najemca chce wykorzystać taki wózek w celach promocyjnych, ma on pierwszeństwo. W okresie przedświątecznym często traktuje się je jako dodatkowe miejsce sprzedaży i reklamy sklepu — mówi Roman Skowroński.

Dla centrów handlowych wynajem miejsca na powierzchni wspólnej to dodatkowe, często niemałe, źródło dochodów.

— W przypadku mniejszego obiektu może wynosić nawet 10 proc., w dużym centrum może dojść do 5 proc. obrotów — szacuje Roman Skowroński.

Agnieszka Olszewska z Cushman & Wakefield Healey & Baker uważa, że dla dewelopera i najemcy ważne jest także to, że są to przeważnie umowy krótkoterminowe.

— Najczęściej mamy do czynienia z umowami rocznymi, ale zdarzają się także miesięczne (np. podczas świąt Bożego Narodzenia) czy kwartalne z opcją przedłużenia. To pozwala najemcy sprawdzić, czy jego oferta jest atrakcyjna dla klientów — ocenia Agnieszka Olszewska.

Kolorowe jarmarki

Wiele firm sprzedaje swoje artykuły tylko z takich stoisk. Zdarza się nawet, że są one miejscem, w którym wylansowano określoną markę. Przykładem może być kosmetyczna firma Inglot.

Korzystne dla właściciela centrum handlowego, a często i najemców, zagospodarowanie powierzchni wspólnej jednocześnie zawęża przestrzeń, po której poruszają się klienci. Czy zatem zamiast przynosić zysk, nie wzbudzają one niechęci klientów?

— O sympatię dla kącików zabaw czy wypoczynkowych jestem spokojny. W przypadku stoisk wszystko zależy od dobrania ich liczby do wielkości centrum oraz odpowiedniego rozmieszczenia ich w korytarzach. Rozstawiając je trzeba też pamiętać o tym, że część najemców, np. hipermarkety, wykorzystuje wózki dla klientów. W ich okolicy powinno się uwzględniać możliwości swobodnego poruszania się osób z wózkami. A poza tym większość stoisk ma kółka, jeśli gdzieś się nie sprawdzają — bez trudu można zmienić ich lokalizację na lepszą — podsumowuje Roman Skowroński.

Zdaniem Agnieszki Olszewskiej, czasowe stoiska reklamowe mogą wręcz uatrakcyjnić centrum handlowe. Jednak pod jednym warunkiem.

— Nie może to być zbiór przypadkowych obiektów na środku korytarza, na których sprzedaje się towar niskiej jakości. Klienci lubią kupować z takich wózków, jeśli artykuły są ładnie wyeksponowane, a towar dobrej jakości, gdyż przypomina im to wciąż lubiane przez Polaków jarmarki. Dodatkowo odpowiednie ustawienie tych stanowisk może pomóc w zagospodarowaniu i ożywić źle zaprojektowaną przestrzeń w centrach — uważa Agnieszka Olszewska.