Duży niedźwiedź rozdaje karty na GPW

Waldemar Borowski
opublikowano: 09-01-2009, 17:06

Po świątecznym uspokojeniu warszawski rynek powrócił do typowych dla GPW, zaskakujących i niestandardowych ruchów indeksów w  stosunku do rozwiniętych giełd.

Początek dzisiejszych notowań na warszawskim parkiecie nie wskazywał na późniejsze kłopoty, jakie napotkają byki na swojej drodze. Po umiarkowanie dodatnim otwarciu WIG20 skierował się na północ i wydawało się, że utrzymanie się w zielonej strefie nie będzie sprawiało mu kłopotów - przynajmniej do momentu publikacji danych makro z USA. Jednak sprzedający wykorzystali pogorszenie się klimatu na głównych europejskich parkietach i bez problemu udało im się zepchnąć  indeksy, a Warszawa momentalnie stała się jednym z najgorszych rynków na kontynencie.

Takie zachowanie było o tyle dziwne, że wysokie obroty koncentrowały się jedynie na 4 firmach: Pekao, PKO BP, KGHM i PGNiG. Pozostałe spółki ze składu blue chipów pełniły rolę statystów. Wyglądało to na załatwianie kontraktowych interesów przez jednego dużego zagranicznego gracza. Taka teoria jest możliwa, ponieważ jeszcze gorzej zachowywał się węgierski BUX, natomiast większość giełd w Europie notowała niewielkie spadki, a część nawet wzrosty.

Słabo, obok największych naszych banków, przy bardzo niskich obrotach prezentowały się PKN Orlen i Lotos, którym wyraźnie szkodziła spadająca cena ropy naftowej. Powoli staje się tradycją, że przy silnych wzrostach cen „czarnego złota” zwyżki naszych spółek paliwowych są niewielkie, a przy zmianie trendu starają się one nadążyć za tempem deprecjacji ropy.

Jedyną dużą firmą, która próbowała się bronić przed przeceną, był KGHM. W segmencie mniejszych spółek kolejne powody do zadowolenia mieli akcjonariusze Krosna i Petrolinvestu. Do tego grona dołączyła Kolastyna, po informacji o możliwości uruchomienia produkcji swoich wyrobów w zakupionej w 2008 r. rosyjskiej spółce. Dobrze też radziły sobie Centrostal i Drozapol, korzystające z anulowania fuzji Konsorcjum Stali z Sambudem-2.

Rozwój wydarzeń na głównych europejskich parkietach determinowały dane makro ze strefy euro i Wielkiej Brytanii. Produkcja przemysłowa we Francji i Niemczech za listopad okazała się jeszcze słabsza od ponurych prognoz ekonomistów i potwierdziła fatalną kondycję największych gospodarek. Najgorzej sytuacja przedstawiała się w Hiszpanii, gdzie obniżyła się ona o rekordowe 15,1 proc. rdr. Przed znacznymi spadkami giełdy ratowała listopadowa sprzedaż detaliczna. W Niemczech wzrosła niespodziewanie o 0,7 proc., a w strefie euro o 0,6 proc. mdm, mimo że analitycy szacowali brak zmian w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Grudniowa stopa bezrobocia w USA okazała się wyższa od prognoz i wyniosła 7,2 proc. To rozwiało wątpliwości w obozie naszych optymistów, którzy nie podjęli walki o zmniejszenie strat. WIG20 zakończył dzień największym w tym roku spadkiem o 2,46 proc. i niebezpiecznie zbliżył się do 1800 pkt., tracąc prawie cały dorobek stycznia.

Inwestorzy na GPW, po świetnych dwóch pierwszych dniach tego roku, kiedy to nadrobili świąteczne zaległości do świata i podnieśli indeks blue chipów o ponad 7 proc., szybko przeszli do szarej rzeczywistości na kolejnych sesjach. Ponownie gra przezwyciężyła inwestowanie i całą zdobyczą na najważniejszym indeksie przez 5 dni handlu okazało się zaledwie 28 pkt.

Ten tydzień na Wall Street też nie może zachwycać. Po świątecznych wzrostach, które zwiększyły nadzieję na „efekt stycznia”, czy - jak kto woli - „efekt Obamy”, pozostało tylko wspomnienie. Dow Jones stracił przez pierwsze 4 dni blisko 300 pkt., a S&P500 ponownie cofnął się poniżej 916 pkt. Niepokojąca jest przed rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu sezonem raportów wczorajsza reakcja na informacje od detalistów. To świadczy, że amerykańscy inwestorzy nie całkiem oswoili się z myślą o kiepskich wynikach, jakie zaczną przedstawiać największe korporacje. Jeśli więc na rynku nie pojawią się nowe pomysły lub zapowiedzi działania ze strony ekipy Baracka Obamy, o lepsze nastroje będzie bardzo trudno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane