Aleksander Chłopecki, przewodniczący rady nadzorczej PZU złożył w piątek rezygnację ze stanowiska.
W piątek po południu do sekretariatu Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu dodarł list od prof. Aleksandra Chłopeckiego, przewodniczącego rady nadzorczej PZU. Korespondencja nie została jeszcze zarejestrowana. Szef resortu skarbu zapozna się z nią dopiero dzisiaj. Wszystko wskazuje na to, że to zapowiadana rezygnacja.
— Tak, potwierdzam — informuje Aleksander Chłopecki.
Oznacza to, że dzisiejsze posiedzenie rady odbędzie się już bez udziału przewodniczącego. Aleksander Chłopecki zrezygnował ze stanowiska po tym, jak w ubiegłym tygodniu udało się wybrać kancelarię prawną, która ponownie zbada proces przekazywania co miesiąc danych grupy PZU holenderskiemu Eureko, mniejszościowemu akcjonariuszowi PZU (szef rady nie widział w tym niczego złego, ministerstwo skarbu — wręcz przeciwnie).
Prof. Chłopecki był przewodniczącym rady PZU od 6 maja 2005 r. Zaproponował go jeszcze minister skarbu Jacek Socha, z którym dobrze się znał z pracy w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (był jego zastępcą, gdy Jacek Socha przewodniczył KPWiG). Szef rady — formalnie niezależny — musi mieć akceptację dwóch głównych akcjonariuszy PZU: skarbu państwa (55,1 proc. kapitału) oraz holenderskiego Eureko (32,1 proc.).
Wcześniej — od połowy lipca 2003 r. — pracami rady PZU kierowało dwoje zastępców: Ernst Jansen, wiceprezes Eureko i Agata Rowińska, zastępca dyrektora departamentu instytucji finansowych w resorcie skarbu. Teraz zapewne będzie podobnie. Trudno bowiem przypuszczać, żeby coraz bardziej skonfliktowani główni akcjonariusze PZU byli w stanie wybrać wspólnie przewodniczącego rady nadzorczej.