Dyplom MBA świadczy o kwalifikacjach

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2001-07-13 00:00

Dyplom MBA świadczy o kwalifikacjach

Polscy pracodawcy reprezentują dwa skrajne podejścia do pracowników z dyplomem MBA. Większość z nich popiera rozwój kwalifikacji kadry, pokrywając często koszty studiów. Z drugiej strony zdarza się jeszcze, że studenci MBA ukrywają przed szefem uczestnictwo w kursie.

Na studia MBA w dobrych szkołach zawsze jest nadwyżka kandydatów. Z roku na rok zwiększa się liczba osób, chętnych do odbycia tego typu studiów. W Polsce menedżerowie traktują MBA jako drogę do awansu, przepustkę do międzynarodowej kariery.

— Często głównym celem studiujących u nas menedżerów jest zmiana stanowiska na wyższe. Wiedzą, że z dyplomem MBA mają większe szanse na rynku pracy. Wzrasta ich cena, stają się bardziej wartościowi dla firmy, w której pracują. Często przedsiębiorstwo zwraca im koszt studiów. Są jednak również i tacy, którzy kurs opłacają sami a uczestnictwo w nim starają się ukryć przed szefostwem — wyjaśnia Oskar Kowalewski, zastępca dyrektora Polsko-Niemieckiego Centrum Edukacji Menedżerskiej przy Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Jego zdaniem, sytuacja, kiedy pracownik musi ukrywać, że uczęszcza na elitarne studia jest w Polsce jeszcze dość powszechna.

— Dyplom MBA jest u nas jeszcze pewną nowością. Mało kto go zdobył. Szefowie mogą czuć się zagrożeni. Nie we wszystkich polskich firmach wytworzyła się atmosfera sprzyjająca podnoszeniu kwalifikacji — dodaje Oskar Kowalewski.

Liczy się doświadczenie

Na kursy MBA uczęszczają przedstawiciele kadry zarządzającej wyższego i średniego szczebla. Są to często inżynierowie, lekarze, którzy oprócz fachowej wiedzy branżowej muszą sprawnie poruszać się w przepisach prawa gospodarczego, rachunkowości, marketingu, w regułach zarządzania. Wśród uczestników kursów MBA są również absolwenci uczelni ekonomicznych. Oni preferują jednak szkoły, w których obowiązuje obcy język wykładowy. W większości szkół warunkiem przyjęcia jest kilkuletnie doświadczenie.

— Nie chodzi tylko o to, aby nauczyć samej teorii. Kurs ma sens wówczas, gdy uczestniczą w nim osoby, mające coś do powiedzenia o praktyce. Najwięcej uczą dyskusje podczas zajęć, a te nie są możliwe, jeżeli uczestnicy nie wiedzą nic o otaczających ich realiach — wyjaśnia Tomasz Wiśniewski, kierownik studiów MBA na Uniwersytecie Szczecińskim.

Potwierdza, że najbardziej pożądanymi kursantami są osoby posiadające kilkuletnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym. Po kursie procentuje nie tylko nabyta podczas studiów wiedza teoretyczna, ale również nawiązane przyjaźnie i znajomości, które w tym przypadku wydają szczególnie wartościowe.

Prestiżowe lobby

Tak jak na Zachodzie absolwenci programów MBA w Polsce chcą czuć się zauważeni i doceniani. Chcą mieć również możliwość stałej wymiany doświadczeń i konsultacji między sobą. W tym celu utworzono przy Instytucie Zarządzania Klub MBA, do którego należą absolwenci dziewięciu najlepszych w kraju programów.

— Nasza organizacja powstała niedawno. Pierwsze spotkanie miało miejsce w czerwcu 2001 r., a już w tej chwili klub liczy ponad 130 członków. Grupa ta to ludzie o starannym wykształceniu, sprawujący wysokie stanowiska. Chcemy, aby członkostwo w naszym klubie było sprawą prestiżową — wyjaśnia Małgorzata Lewin, dyrektor Instytutu Zarządzania.

Przyznaje, że członkowie konsultują się między sobą przede wszystkim za pomocą poczty elektronicznej. Mają również własną listę dyskusyjną, a w niedługim czasie zostanie uruchomiona strona internetowa klubu.

Oprócz integracji środowiska celem powstania organizacji jest również propagowanie wysokich standardów nauczania na tego typu kursach.

Małgorzata Lewin przyznaje, że w przyszłości klub stanie przed dylematem: absolwentów których uczelni przyjmować. Na razie nie opracowano jeszcze procedur weryfikujących uczelnie oferujące kursy MBA na wysokim poziomie.

Agnieszka Ostojska

[email protected] tel. (22) 611-62-24