Każda nowa lista leków refundowanych z obniżonymi cenami farmaceutyków to dla dystrybutorów widmo straconych pieniędzy. Na wprowadzeniu styczniowej listy apteki straciły ponad 40 mln zł, a hurtownie ok. 10 mln zł — kupiły leki po wyższej cenie, a muszą je sprzedać po niższej.

Organizacje przedsiębiorców postanowiły więc powalczyć o to, by dystrybutorzy nie musieli więcej płacić za zmiany z własnej kieszeni. W marcu Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, napisał do resortu finansów. Zaproponował, żeby hurtownie i apteki miały możliwość korekty faktur zakupu leków, które zostały nabyte jeszcze przed wejściem w życie nowej listy.
— Dokonana w ten sposób obniżka ceny nie narusza przepisów ustawy o sztywnych cenach urzędowych oraz marżach hurtowych i detalicznych — zaznacza Andrzej Mądrala. Pomysłów jest więcej, m.in. taki, żeby przeceny magazynów dystrybutorzy mogli wrzucić w koszty. Obie propozycje stoją jednak pod znakiem zapytania, dopóki stanowiska nie zajmą ministerstwa zdrowia i finansów.
— Nie wiemy, czy takie działania nie zostaną uznane za udzielanie rabatu, co jest surowo karane. Próbujemy zdobyć interpretacje ministerstw — na razie bezskutecznie — mówi Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.
Resort finansów odpowiedział na pismo Pracodawców RP, ale w sprawie proponowanychrozwiązań się nie wypowiedział. Ministerstwo Zdrowia, choć spotykało się z branżą, również nie ustosunkowało się do propozycji przedsiębiorców. Zdaniem Pauliny Kieszkowskiej-Knapik, prawniczki z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, potrzebna jest zmiana prawa, bo przepisy wymagające od hurtowni i aptek przeceniania zawartości magazynów są niekonstytucyjne.
— Sztywne ceny i marże wprowadzono po to, aby pacjent wszędzie kupował leki w tej samej cenie. Efekt uboczny jest oczywisty — każda obniżka rykoszetem uderza w hurtownie i apteki, które ponoszą z tego powodu straty. Kupiły za 100, odsprzedać mogą za 80.
Jednocześnie prawo wymaga od nich zapewnienia ciągłości dostępu do leków, czyli de facto wymusza działanie przynoszące straty, co jest sprzeczne z konstytucją. Ministerstwo Zdrowia powinno więc — w drodze interpretacji — uznać, że kompensacja strat nie narusza zasady sztywnych cen i marż i nie prowadzi do surowych kar wynikających z ustawy. Dopiero gdy resort to potwierdzi, będzie można zastanawiać się nad konkretnymi propozycjami — czy miałaby to być korekta faktury czy wrzucenie przecen w koszty — uważa Paulina Kieszkowska- -Knapik.
Pomysłów jest więcej, m.in. taki, żeby przeceny magazynów dystrybutorzy mogli wrzucić w koszty.