Działy IT idą na zakupy

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-04-23 00:00

Jak podnieść efektywność firmy? Rezygnując z podstawowych aplikacji na rzecz wyspecjalizowanego oprogramowania.

Nowe technologie szturmem zdobywają świat biznesu. Rosnący udział firm w wydatkach na IT ukazują najnowsze dane Gartnera. W 2013 r. międzynarodowy rynek software’u osiągnął wartość 407 mld USD. To wzrost o niemal 5 proc. rok do roku. Za ponad dwie trzecie tej kwoty odpowiadały rozwiązania dla przedsiębiorstw (299 mld USD). W tym roku sprzedaż aplikacji biznesowych ma się zwiększyć o prawie 7 proc. i osiągnąć 320 mld USD. Czy tak duże nakłady na oprogramowanie mają sens? Łatwo w to zwątpić, biorąc pod uwagę raport Capgemini, według którego firmy mają więcej aplikacji, niż potrzebują. Trzeba jednak pamiętać, że we wdrożeniach IT nie chodzi o mnożenie systemów. Ich istotą jest zastąpienie źle zorganizowanego, nadmiarowego i przestarzałego środowiska aplikacyjnego infrastrukturą nowoczesną, łatwą i tanią w użytkowaniu.

CZAS NA NOWE: Konieczność uporządkowania środowiska IT, popularyzacja smartfonów
 i tabletów, zapotrzebowanie na specjalistyczne rozwiązania branżowe powodują wzrost sprzedaży
 oprogramowania — mówi Michał Grabarz, dyrektor ds. usług IT w Infosys BPO Europe. [FOT. ARC]
CZAS NA NOWE: Konieczność uporządkowania środowiska IT, popularyzacja smartfonów i tabletów, zapotrzebowanie na specjalistyczne rozwiązania branżowe powodują wzrost sprzedaży oprogramowania — mówi Michał Grabarz, dyrektor ds. usług IT w Infosys BPO Europe. [FOT. ARC]
None
None

— Odnoszące sukcesy przedsiębiorstwa nie żałują pieniędzy na wyspecjalizowane oprogramowanie stworzone pod kątem poszczególnych potrzeb. W najbliższych latach możemy się spodziewać dalszego wzrostu wydatków na ten cel — uważa Marcin Majda, dyrektor ds. rozwoju biznesu w spółce Luxoft Poland.

Rewolucja mobilna

Co oprócz chęci modernizacji infrastruktury napędza rynek softare’u dla przedsiębiorstw? Jednym z najważniejszych czynników jest upowszechnianie się sprzętu mobilnego i konsumeryzacja IT, która polega na tym, że pracownicy używają tych samych gadżetów mobilnych do celów prywatnych i zawodowych. Sprzedaż tabletów zwiększyła się w zeszłym roku o 68 proc. Prawie co drugi Polak ma smartfona (44 proc.).

— Przybywa np. aplikacji na tablety i smartfony, które mają usprawniać zarządzanie relacjami i obsługą klienta. Choć przejrzystość raportów sprzedażowych na urządzenia mobilne na razie pozostawia wiele do życzenia, rynek będzie się rozwijał w tym kierunku — tłumaczy Michał Grabarz, dyrektor ds. usług IT w Infosys BPO Europe. Ale tzw. rewolucja mobilna to nie tylko korzyści. Przez smartfony wyciekają firmowe dane — wynika z sondażu przeprowadzonego po raz 16. przez firmę doradczą EY w 64 krajach, w tym w Polsce. Takiego zdania jest prawie połowa spośród 1,9 tys. uczestniczących w badaniu szefów działów informatycznych. Firmy nie zakażą jednak pracownikom używania przenośnych sprzętów. Zaczną za to bardziej dbać o bezpieczeństwo IT, co zwiększy zapotrzebowanie na oprogramowanie typu firewall czy filtry antyphishingowe.

— Szybko rozwijające się nowoczesne technologie stosowane przez biznes nie zostaną zahamowane, ale musi to mobilizować firmy do przyjęcia odpowiednich priorytetów działań i wdrażania coraz bardziej zaawansowanych zabezpieczeń — potwierdza Michał Kurek, starszy menedżer w dziale zarządzania ryzykiem informatycznym EY.

Kierunek: specjalizacja

Producenci i dostawcy biznesowego IT nie mają wątpliwości: skończyła się moda na wdrażanie pojedynczych uniwersalnych aplikacji, znaczące zyski przyniosą im natomiast wyspecjalizowane rozwiązania branżowe. Przykładem mogą być technologie dla sił sprzedaży. Nie dla każdego wydaje się to oczywiste. Zwłaszcza że nie wszystkie firmy zatrudniające przedstawicieli handlowych doceniają wartość tych systemów. Według analiz firmy Sedlak & Sedlak, w ubiegłym roku 70 proc. polskich przedsiębiorstw zmodyfikowało lub planowało zmodyfikować strategie motywacji dla sprzedawców, co było związane z planami rozwojowymi. Problem w tym, że większość spółek nadal korzysta z tradycyjnych arkuszy kalkulacyjnych.

— To się jednak wkrótce zmieni. Tabelki Excela niebawem ustąpią miejsca systemom ICM/SPM, służącym m.in. do zarządzania zespołami handlowymi i projektowania strategii sprzedaży — przewiduje Bartosz Strożek, ekspert branżowy z kilkunastoletnim doświadczeniem we wdrażaniu takich rozwiązań.

Przypomina zlecenie dla dużego operatora telekomunikacyjnego z Bliskiego Wschodu, w którym uczestniczył. Chodziło o wymianę poprzedniego oprogramowania stworzonego samodzielnie przez klienta. Początkowy opór pracowników, przyzwyczajonych do starych metod, stopniowo wypiera chęć spróbowania czegoś nowego. Dziś 20 tys. sprzedawców, których obsługuje system ICM, nie ma powodów do narzekania.

— Dzięki powiązaniu w automatyczny sposób reguł prowizyjnych i wyników sprzedaży firma wypracowała najefektywniejszy plan prowizyjny, w znaczący sposób podnosząc sprzedaż. Nie bez znaczenia było także wdrożenie reguł wyłapujących nadużycia prowizyjne — opowiada Bartosz Strożek.