Dziedzic tradycji na glinianych nogach

ERYK KŁOSOWSKI
19-07-2012, 00:00

KOMENTARZ

Od stycznia 2013 r. rynek usług pocztowych w Polsce ma zostać uwolniony. Poczta Polska (PP) walczy jednak o zachowanie monopolu. A brak pełnej liberalizacji powoduje, że monopolistę dotujemy wszyscy, płacąc zawyżone opłaty za jego usługi.

Monopolistyczna pozycja Poczty Polskiej miała w założeniach wynikać z powierzenia jej pieczy nad usługami użyteczności publicznej, stanowiącymi pewien kompromis między jakością i dostępnością usługi doręczania przesyłek. Tymczasem PP w mniejszych miejscowościach „zawiesza” działalność oddziałów (jak wynika z ostatniej kontroli NIK, istnienie ponad 400 placówek to fikcja), choć jako Operator Wyznaczony musi spełnić warunek posiadania jednej placówki pocztowej na 7 tys. mieszkańców i na każde 85 km kw. terenów wiejskich.

Z innymi obowiązkami PP też nie jest najlepiej. Przyjęła misję ściągania abonamentu RTV, za co pobiera opłatę (6 proc. abonamentu). Na początku roku rada nadzorcza TVP musiała jednak zaapelować do PP o bardziej efektywne działania dotyczące abonamentu (sic!), winiąc tym samym pocztę za dramatyczną sytuację w TVP.

Zatrważające jest to, że władza swoimi aktami umacnia patologie. W przetargu ogłoszonym przez Generalny Inspektorat Transportu Drogowego na usługi związane m.in. z wysyłką pism dotyczących nałożonych mandatów wygrało, po wielomiesięcznej batalii, konsorcjum Poczty Polskiej. Sęk w tym, że złożenie przez nie oferty spotkało się m.in. z ciężkim zarzutem popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji. Praktyki cenowe PP, polegające na dyskryminowaniu alternatywnych operatorów usług produkcji i wysyłki korespondencji, istotnie nasuwają podejrzenie nadużycia pozycji dominującej.

Brak możliwości zadawania pytań prawnych lub przedstawiania zagadnień wstępnych przez Krajową Izbę Odwoławczą sprawia, że ten organ sam rozstrzyga problemy związane ze stosowaniem prawa konkurencji, zamiast żądać ich rozstrzygania przez np. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy przynajmniej sygnalizować podejrzenie stosowania praktyk monopolistycznych prezesowi UOKiK. Ta wadliwość przepisów w postępowaniu odwoławczym w sprawach zamówień publicznych będzie przypominała o sobie coraz częściej, gdyż przetargi na usługi masowe związane z wysyłką korespondencji stają się standardem wielu urzędów i spółek skarbu państwa. A KIO będzie ją wykorzystywała, podobnie jak w innych przypadkach, do ochrony państwowych molochów przed konkurencją.

Poczta Polska to kolos na glinianych nogach, którego struktura i styl zarządzania dalece odbiegają od standardów XXI w. Przykładem może być bezpieczeństwo zarządzania informacjami. GITD w postępowaniu przetargowym wymagała, by wykonawca wskazał miejsca realizacji usług, sprzęt, na jakim będą wykonywane i jego położenie, a realizował usługi zgodnie z wdrożonym certyfikatem bezpieczeństwa ISO 27001. Poczta Polska nie ma tego certyfikatu dla wskazanych w swojej ofercie placówek do wykonania usługi. Miał go konsorcjant Poczty PTK Centertel, ale na zupełnie inną placówkę niż wskazane do realizacji przetargowych działań. I tu rodzi się wiele kolejnych pytań…

ERYK KŁOSOWSKI

Instytut Jagielloński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ERYK KŁOSOWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Dziedzic tradycji na glinianych nogach