Czarne prognozy się nie sprawdziły, było całkiem dobrze
Przewoźnicy spodziewali się, że 2006 r. będzie dużo gorszy dla branży TSL, a sprawił im miłą niespodziankę. Nie obyło się jednak bez kłopotów.
Od dnia wejścia Polski do UE rynek transportowy był w kiepskiej sytuacji. Ciągłe podwyżki cen paliw, wyższe bądź nowe opłaty za korzystanie z dróg w Europie zbiegły się ze spadkiem cen usług transportowych i spadkiem kursu euro.
— Nie patrzyliśmy na rok 2006 z optymizmem. Okazało się jednak, że pod kilkoma względami okazał się on przełomowy — mówi Andrzej Szymański, dyrektor handlowy w spółce Dartom.
Dobra koniunktura w Europie spowodowała wzrost zapotrzebowania na usługi transportowe i branża powoli wracała do równowagi. W połowie roku widoczny był już brak samochodów na rynku i idący za tym wzrost stawek transportowych.
— Szefowie większości firm odetchnęli z ulgą, gdyż ich budżety były już bardzo nadwyrężone. Druga połowa 2006 r. to również spadki cen paliw, a olej napędowy to główny koszt usługi transportowej — dodaje Andrzej Szymański.
Janusz Anioł, wiceprezes Raben Polska, podkreśla, że istotnym zjawiskiem wpływającym na kondycję branży TSL w ubiegłym roku było ożywienie gospodarcze.
— Po srogiej zimie intensywnie ruszyły inwestycje w budownictwie, dodatkowo ożywienie związane było również z mundialem. Ponadto wzrost wynagrodzeń przełożył się na zwiększenie konsumpcji, co także miało pozytywny wpływ na naszą branżę — twierdzi Janusz Anioł.
Wbrew logice
Niestety, 2006 r. był także czasem kampanii i wyborów samorządowych, co zwykle skutkuje wprowadzeniem w życie nieprzemyślanych decyzji.
— Nie inaczej było i tym razem. Największe znaczenie miał niespodziewany zakaz wjazdu samochodów ciężarowych powyżej 16 t do stolicy, wprowadzony przez pełniącego obowiązki prezydenta Warszawy. Wywołało to znaczne zamieszanie wśród firm świadczących usługi dystrybucyjne i wymusiło konieczność weryfikacji kosztów działania — tłumaczy Janusz Górski, prezes spółki Schenker.
Niepowodzeniem okazało się również wprowadzenie do ustawy o transporcie nowego paragrafu dotyczącego licencjonowania firm pośredni-czących przy przewozie rzeczy.
— Zmiany w ustawie są na tyle niejasne i nieprecyzyjne, że wymagają dodatkowych interpretacji, które jednakże nie mają mocy formalnej — podkreśla Janusz Górski.
Nowi na ratunek
Zjawiskiem silnie oddziałującym na branżę był wzrost cen paliw oraz emigracja zarobkowa. Dotyczy to zwłaszcza pracowników magazynowych i kierowców.
— Firmy chcące zatrzymać fachowców w kraju podnoszą wynagrodzenia. Pensje pracowników magazynowych i kierowców wzrosły już o kilkanaście procent — zaznacza Tomasz Olenderek, wiceprezes Fresh Logistics.
Dariusz Wakuła, wiceprezes CJ International, dodaje, że 2006 r. przyniósł umocnienie kilku zjawisk niekorzystnych właśnie na rynku pracy.
— Emigracja zmniejszyła zasoby wykwalifikowanych pracowników. Zmusiło to przedsiębiorców do ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem i szkoleniem nowych pracowników —przyznaje Dariusz Wakuła.
Paradoksalnie wstąpienie Rumunii i Bułgarii do UE może zmniejszyć wypływ polskiej kadry z kraju. Już teraz — na początku roku, mamy sygnały, że zachodnie firmy nie przedłużają umów z polskimi kierowcami, bo zatrudniają tańszych Bułgarów i Rumunów.
Dolina lotnicza
Wysokie tempo wzrostu gospodarczego pomogło także przewoźnikom lotniczym.
— Nastąpiła dalsza ekspansja przewoźników niskokosztowych. Zwiększona konkurencja powodowała obniżanie cen biletów i wzrost zainteresowania transportem lotniczym — wyjaśnia Katarzyna Krasnodębska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Pozytywną tendencją był dalszy rozwój portów regionalnych oraz coraz większe ich znaczenie w ogólnej liczbie obsłużonych pasażerów i towarów. Niewątpliwie pozytywny wpływ na rozwój transportu lotniczego miały także: postępująca globalizacja oraz dalszy napływ inwestycji zagranicznych. Wzrosło m.in. znaczenie polskiej „doliny lotniczej”, przejawiające się zwiększoną liczbą zamówień na dostarczanie komponentów do budowy samolotów Boeing, Airbus, F-16, F-18.
— Negatywny wpływ na branżę lotniczą miały sierpniowe wydarzenia w Wielkiej Brytanii i wprowadzenie w ich wyniku nowych zasad ochrony w portach lotniczych — zauważa Katarzyna Krasnodębska.