E-marketing by PKO Bank Polski

Dawid Tokarz
opublikowano: 2011-05-11 07:07

Uzależnienie od jednej firmy, niekorzystne umowy, brak nadzoru. To tylko część zarzutów wewnętrznego audytu banku, którym dowodzi Zbigniew Jagiełło.

Marketingiem PKO BP w internecie przez najbliższe trzy lata zajmie się notowana na giełdzie spółka K2 Internet. Informację o pociągającym za sobą wydatki rzędu nawet 20 mln zł rocznie fakcie bank podał bez rozgłosu — w przerwie między Wielkanocą a długim majowym weekendem. Raczej nieprzypadkowo. Obsługa e-marketingu i przebieg przetargów na agencje interaktywne to nie jest coś, czym największy polski bank chciałby się chwalić…

"PB" dotarł do raportu z audytu wewnętrznego przeprowadzonego w PKO BP w drugiej połowie 2010 r., a dotyczącego wieloletniej współpracy z firmą Hypermedia (HM). Według dokumentu, umowy w zakresie e-marketingu łączące PKO BP z HM uzależniły bank od agencji i były dla niego niekorzystne. Od 2001 r. do połowy 2010 r. HM zainkasowały od banku aż 75,4 mln zł, z czego prawie 40 mln zł tylko w latach 2008-09.

Najpoważniejszy zarzut dotyczy cen, jakie PKO BP płacił za reklamy w sieci.

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu". Kup online>>