E-myto na wokandzie

Asseco oraz IDS-BUD uważają, że drogowa dyrekcja faworyzuje Kapscha w przetargu na system poboru opłat. Poskarżyły się KIO

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) do 20 stycznia 2017 r. czeka na zgłoszenia firm, chcących brać udział w przetargu na system poboru opłat. Termin może jednak zostać wydłużony, bo dwóch potencjalnych uczestników, Asseco oraz IDS-BUD, oprotestowało przetarg w Krajowej Izbie Odwoławczej (KIO). Uważają, że drogowa dyrekcja faworyzuje Kapscha, czyli obecnego operatora systemu viaToll. Jego umowa z GDDKiA kończy się w listopadzie 2018 r., dlatego dyrekcja musiała ogłosić przetarg.

NOWY-STARY OPERATOR:
Zobacz więcej

NOWY-STARY OPERATOR:

Drogowa dyrekcja szuka operatora, który będzie zbierał myto od kierowców ciężarówek oraz zaproponuje system elektronicznych opłat od aut osobowych. Polscy przedsiębiorcy uważają jednak, że jej dokumentacja przetargowa faworyzuje obecnego zarządcę — firmę Kapsch. Tomasz Pikuła

Doświadczona kadra

Zastrzeżenia Asseco oraz IDS-BUD budzą m.in. zapisy dotyczące wymaganego wieloletniego doświadczenia kadry kierowniczej, którą dysponować musi przyszły wykonawca. Asseco zwraca na przykład uwagę na konieczność posiadania co najmniej 5-letniego doświadczenia zawodowego przy wdrażaniu minimum jednego systemu poboru opłat typu free-flow przez kierowników ds. wdrożenia i do spraw operacyjnych oraz eksperta elektronicznego systemu poboru opłat.

„Większość europejskich systemów poboru opłat działa krócej niż 5 lat. Jednymi z nielicznych systemów działających dłużej niż 5 lat są systemy w Austrii oraz Czechach, których wykonawcą była firma Kapsch” — napisano w piśmie Asseco skierowanym do KIO.

Przedstawiciele spółki zwracają także uwagę na inne zapisy w dokumentacji, które — ich zdaniem — są korzystne dla obecnegozarządcy systemu. Przypominają, że GDDKiA zakłada przyłączenie do niego 1,9 tys. km nowych autostrad i dróg ekspresowych. Obecnie viaToll obejmuje 3,3 tys. km szybkich tras.

Asseco twierdzi, że GDDKiA nieprecyzyjnie określiła natomiast zakres dróg o kategorii innej niż autostrady i ekspresówki, które mogą być włączone do systemu, a Kapschowi, który już włączał w polski system takie odcinki, może być łatwiej wycenić takie inwestycje. Kontrakt na nowe myto będzie obowiązywać przez 6 lat, czyli do 2024 r. Zdaniem Asseco to zbyt krótki okres, by opłacało się zmieniać technologię, na przykład na satelitarną (viaToll bazuje na radiowej).

IDS-BUD, oprócz zastrzeżeń dotyczących doświadczenia kadry kierowniczej, zwraca także uwagę na stawiane przez dyrekcję wysokie wymogi wdrożenia przez operatora systemu wykorzystującego w autach urządzenia pokładowe (OBU), utrzymywanie stałych i mobilnych punktów kontroli kierowców itp. „Takie określenie warunków (…) doprowadzi do sytuacji w której wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego będzie w stanie złożyć tylko jedna firma, obecny operator” — napisała Maria Czarnota, prawnik IDS-BUD.

Operator czy system

Dyrekcja zapewnia, że żaden z podmiotów nie jest uprzywilejowany. — Żadne z wymagań i zapisów ogłoszenia przetargowego nie faworyzuje obecnego wykonawcy oraz dostępnych technologii poboru opłat. Celem zamawiającego jest zachowanie pełnej konkurencyjności oraz neutralności technologicznej w prowadzonym postępowaniu — podkreśla Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Jego zdaniem, obecnie dyrekcja „prowadzi analizę złożonych odwołań w celu określenia stanowiska”. Marek Cywiński, dyrektor generalny polskiej spółki Kapscha, twierdzi natomiast, że zarzut uprzywilejowania operatora jest mylnie zrozumiany.

Jego zdaniem chodzi raczej o to, że zapisy dokumentacji przetargowej pozwalają, by system viaToll w obecnie stosowanej technologii mógł funkcjonować jako rozwiązanie docelowe, niezależnie od tego, kto będzie jego operatorem. Właścicielem jest przecież GDDKiA, która zapłaciła za jego budowę, trudno więc oczekiwać, że teraz wyrzuci go do kosza.

— Nikt natomiast nie broni różnym podmiotom złożenia oferty na kontynuację poboru opłat w technologii radiowej. Kryterium oceny będzie jakość rozwiązania i koszty rozbudowy oraz obsługi — mówi Marek Cywiński.

Węgierska alternatywa

Jeden z potencjalnych uczestników przetargu twierdzi natomiast nieoficjalnie, że zapisane w dokumentacji przetargowej wymagania spełnia nie tylko Kapsch, ale także na przykład dostawca węgierski, który dotychczas był bardzo chwalony przez urzędników z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Jego zdaniem, z dokumentacji przetargowej wynika, że w zdobyciu kontraktu będą premiowani nie tylko operatorzy mający doświadczoną kadrę, ale także ci, którzy w ostatnich latach przejmowali z rynku systemy opłat, niezależnie od ich technologii. Ten wymóg spełnia nie tylko Kapsch, ale także oferenci węgierscy oraz firmy francuskie. Te ostatnie mogą jednak nie wystartować w przetargu z powodu ochłodzenia polsko-francuskich relacji dyplomatycznych i gospodarczych spowodowanego rezygnacją naszej armii z zakupu caracali. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / E-myto na wokandzie