E- paragon tylko dla klienta z kartą

Dzięki kartom płatniczym e-rachunki trafią do skrzynek klientów. Testy ruszą już latem. Resort przedsiębiorczości chce też, by firmy obowiązkowo przyjmowały bezgotówkowe płatności

8 proc. Polaków nigdy nie prosi w sklepie o paragon, a 9 proc. nie bierze rachunku za zrealizowaną usługę. Powody, jak wynika z badań zrealizowanych w grudniu na zlecenie Ministerstwa Finansów, są banalne: papierowy świstek nie jest do niczego potrzebny (połowa wskazań), nie widzę w tym żadnych korzyści (8 proc.), bo płacę niższą cenę (5 proc.) i ze względu na środowisko (1 proc.). Wkrótce na liście odpowiedzi pojawi się jeszcze jedna przyczyna: bo dostaję e-paragon.

Wyświetl galerię [1/2]

PAPIER TRZYMA SIĘ MOCNO: Tadeusz Kościński, wiceminister w MPiT, uważa, że jeszcze długo papierowy paragon będzie w obiegu. Przyzwyczajenia robią swoje. Instalacja terminalu płatniczego w bufecie resortu rozwoju trwała 6 miesięcy. Fot. Marek Wiśniewski

Na początek odsetek będzie jeszcze mniejszy niż miłośników przyrody, ale za kilka lat powinien to być zasadniczy powód. Dwa lata temu, kiedy startował program „Od Polski papierowej do cyfrowej”, wydawało się, że blisko jest moment, kiedy tradycyjne kasy fiskalne zostaną zastąpione przez urządzenia rejestrujące online, na bieżąco raportujące do fiskusa, a zamiast papierowego paragonu klient odbierze elektroniczny rachunek. Wcześniej musiałby jednak zarejestrować adres mejlowy, do którego zostałby przyporządkowany indywidualny kod nabywcy.

Pojawiły się podejrzenia, że aparat skarbowy uzyska dostęp do zbyt wielu informacji (czasem wrażliwych), dotyczących tego, co i gdzie dana osoba kupuje. Z czasem okazało się, że rewolucję cyfrową trzeba rozpisać na raty, bo nie można kazać 1,5 mln przedsiębiorców wymienić z dnia na dzień kas na urządzenia online. Proces zastępowania starych rozwiązań nowymi zaczął się w tym roku i potrwa jeszcze do 2023 r. W konsekwencji projekt e-paragonów też przystopował.

Pilotaż ruszy latem

Chwilowa przerwa może zresztą wyjść projektowi na dobre, bo — jak się wydaje — powiązanie e-paragonów z programem wymiany kas niekoniecznie musi być dobrym rozwiązaniem. — Nawet jeśli w sklepie jest kasa nowego typu, a klient płaci gotówką, to logiczne jest, że odbierze paragon papierowy, a nie elektroniczny — wyjaśnia Tadeusz Kościński, wiceminister w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). MPiT po wewnętrznych rozmowach zdecydowało, że e-paragon nie jest i nie powinien być dowodem zapłaty dla klienta z gotówką. E-rachunek w sposób naturalny i logiczny można natomiast powiązać z płatnością elektroniczną. Resort ma już pomysł, jak to zrobić. Po raz kolejny w ostatnich latach chce do tego wykorzystać doskonale rozwiniętą infrastrukturę bankową.

— Klient banku w swoim serwisie transakcyjnym wydaje dyspozycję, że chce na skrzynkę odbiorczą otrzymywać e-paragon po każdej transakcji płatniczej kartą — wyjaśnia Tadeusz Kościński. W praktyce wyglądałoby to tak, że podczas płatności terminal płatniczy standardowo pobierałby z banku informację, czy na rachunku klienta są pieniądze, oraz dodatkowo komunikat o żądaniu wysłania e-paragonu. Następnie przekazywałby go do kasy fiskalnej, a ta po zakończeniu transakcji nadawałaby e-rachunek do banku. Tadeusz Kościński uważa, że sprzedawca czy usługodawca nie powinien wiedzieć, czy klient chce otrzymać e-paragon.

— To jest informacja o charakterze handlowym. Nie chcemy, żeby klient był dodatkowo nagabywany, proszony o zarejestrowanie się czy podawanie dodatkowych danych — mówi Tadeusz Kościński. Tyle teoria. W drugiej połowie roku ruszy pilotaż, który sprawdzi, jak system powiązania płatności bezgotówkowych z e-paragonem działa w praktyce. Według MPiT pilotaż będzie przeprowadzony przez podmioty, które porozumiały się między sobą, zatem na tym etapie żadna zmiana w prawie nie jest potrzebna. Tadeusz Kościński wyjaśnia, że chciałby, żeby po pilotażu do projektu przystąpiły pozostałe banki i agenci rozliczeniowi. Liczy, że e-paragon stanie się ważnym elementem usług dodanych oferowanych za darmo klientom przez sektor finansowy.

Przymusowa terminalizacja

MPiT wiąże z projektem duże nadzieje, ale też nie liczy na gwałtowne upowszechnienie e-paragonów. Tadeusz Kościński uważa, że rachunek papierowy jeszcze przez wiele lat będzie w obiegu. Jak wspomniano, barierą nie jest liczba kas, ale terminali płatniczych. Dlatego resort chce, żeby przedsiębiorcy byli obowiązani do przyjmowania płatności w formie elektronicznej, m.in. kartą, przelewem czy Blikiem. Obecnie na rynku czynnych jest 1,5 mln kas, a terminali działa około 600 tys.

— Obowiązek obejmie wszystkich przedsiębiorców, ale będzie wprowadzany stopniowo w zależności od branży.

W pierwszej kolejności będą mu podlegać firmy szczególnie narażone na problem prawidłowego rozliczenia obrotów — mówi Tadeusz Kościński. MPiT wspólnie z resortem finansów pracuje nad listą branż. Można przypuszczać, że podobnie jak w przypadku kas fiskalnych, na pierwszy ogień pójdą stacje benzynowe, restauracje czy hotele. Dla nich przepisy mają wejść w życie już jesienią tego roku. MPiT przewiduje, że dla branż niewskazanych na liście okresy przejściowe na instalację terminalu płatniczego wyniosą około 3 lat. Resort spodziewa się, że co roku w ramach obowiązkowej terminalizacji na rynku pojawi się 200 tys. POS-ów.

Sprawdź program konferencji "PSD 2 PL - praktyczne zagadnienia wdrożeń w Polsce", 11-12.10.2018, Warszawa >>

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / E- paragon tylko dla klienta z kartą