E-polisy giganta z USA

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2007-05-31 00:00

Ponad 1,5 mld zł będziemy za kilka lat wydawać na polisy w internecie. Dlatego na rynek pchają się nowi gracze.

Ponad 1,5 mld zł będziemy za kilka lat wydawać na polisy w internecie. Dlatego na rynek pchają się nowi gracze.

Jesienią kierowcy kupią pierwsze polisy w Liberty Direct, nowym graczu na rynku ubezpieczeniowym. Daje on sobie pięć lat na podbicie serc klientów.

— W kilka lat chcemy osiągnąć znaczącą pozycję na rynku. Rentowność gwarantuje 25-procentowy udział w rynku — mówi Michał Kwieciński, dyrektor generalny polskiego oddziału Liberty Seguros.

Nowy podmiot działa w Polsce jako notyfikowany oddział hiszpańskiego ubezpieczyciela. Cała firma wywodzi się z Liberty Mutual, który rocznie zbiera 20,6 mld USD i jest w dziesiątce największych towarzystw w USA. To kolejna firma, która wchodzi na rynek polis sprzedawanych przez telefon i internet, na którym dziś działa pięciu graczy. Zapowiedział to Commercial Union, zastanawia się PZU. Kuszą ich perspektywy zysków.

— Wartość rynku direct powinna w tym roku dojść do 300 mln zł. W kolejnych latach urośnie jeszcze szybciej: zadowoleni klienci będą przekonywali znajomych czy rodzinę — twierdzi Jarosław Mastalerz, prezes BRE Ubezpieczenia.

Liczba kierowców kupujących polisę z pominięciem agenta będzie rosła.

— Skoro kilka milionów osób ma internetowe konto bankowe, to nie widzę powodu, dla którego podobna liczba klientów nie miałaby kupować w ten sposób polis — dodaje Jarosław Mastalerz.

— Za pięć lat w ten sposób będzie sprzedawanych 10-15 proc. polis komunikacyjnych — uważa Michał Kwieciński.

To oznacza grubą kasę — dziś na ubezpieczenie kierowcy wydają prawie 10 mld zł rocznie.

Gracze na rynku direct nie obawiają się konkurentów.

— Cieszy nas konkurencja, ponieważ oznacza rozwój rynku. Kolejni gracze przekonują nas, że to my 4 lata temu mieliśmy rację — mówi Zofia Dzik, prezes Link4, pioniera direct w Polsce.

Obawiać się mogą tradycyjni ubezpieczyciele.

— Ubezpieczyciele direct nie będą raczej rywalizować między sobą, lecz odbierać klientów ubezpieczycielom tradycyjnym — przekonuje Michał Kwieciński.

Potwierdzają to dane po I kw. Mimo pojawienia się konkurentów Link 4 zebrał 11 mln zł (27 proc. więcej niż rok wcześniej). Nieźle radzi sobie AXA, która w I kw., w którym prowadzi pełną działalność, zebrała 8,9 mln zł. Słabiej — Allianz Direct, który zebrał 2 mln zł.

Na drugim miejscu uplasowało się BRE Ubezpieczenia. Sprzedają polisy w mbanku, ale nie chcą być postrzegani jako ubezpieczyciel direct.

— Specjalizujemy się w dostarczaniu rozwiązań w sprzedaży i obsłudze ubezpieczeń. Jesteśmy w banku internetowym, stąd więc skojarzenie. W przyszłości naszym partnerem może być sieć detaliczna czy firma telekomunikacyjna — mówi Jarosław Mastalerz.