e-Zdrowie ożywi IT

opublikowano: 09-12-2018, 22:00

Ostatnie miesiące obfitują w przetargi z obszaru informatyzacji służby zdrowia. To dopiero początek, gdyż prawdziwa lawina zamówień pojawi się w przyszłym roku

Koniec roku to zwykle czas żniw dla branży informatycznej. W tym roku, po dwóch latach marazmu, jest wyjątkowe ożywienie w zamówieniach z sektora ochrony zdrowia. Tylko w ostatnim miesiącu w wyniku wygrania przetargów kilkanaście umów z placówkami medycznymi podpisało Asseco — ich łączna kwota to ponad 18 mln zł. Ostatnie miesiące ubogaciły też mocno o zamówienia medyczne Comarchu, który zdobył kilka kontraktów, w tym także z obszaru telemedycyny. Zamówienia od szpitali zdobyły też m.in. Atende Medica i Simple.

W zgodnej ocenie Krzysztofa Groyeckiego (z prawej),
wiceprezesa Asseco Poland, Piotra Piątosy (z lewej), prezesa Comarch
Healthcare, i Rafała Wnorowskiego, prezesa Simple, jest dobrze, ale prawdziwa
kumulacja zamówień IT z sektora medycznego nastąpi w przyszłym roku.
Zobacz więcej

TO DOPIERO ROZGRZEWKA:

W zgodnej ocenie Krzysztofa Groyeckiego (z prawej), wiceprezesa Asseco Poland, Piotra Piątosy (z lewej), prezesa Comarch Healthcare, i Rafała Wnorowskiego, prezesa Simple, jest dobrze, ale prawdziwa kumulacja zamówień IT z sektora medycznego nastąpi w przyszłym roku. Fot. Fotolia

Fundusze UE i legislacja

Spółki informatyczne są zgodne, że wysyp przetargów wynika z chęci wykorzystania przez samorządy unijnych funduszy.

— Szpitale są beneficjentem regionalnych programów operacyjnych — to około 3 mld zł na e-zdrowie. Województwa były bardzo spóźnione, jeśli chodzi o przyznawanie tych pieniędzy, dlatego przetargi pojawiły się w zasadzie dopiero w tym roku. Pieniądze muszą być rozliczone do 2023 r., więc trochę czasu jest, ale jesteśmy spóźnieni — mówi Piotr Piątosa, prezes Comarch Healthcare, szacując, że do tej pory wydano zaledwie około 20-30 proc. pieniędzy.

Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że ta sytuacja nie jest niczym niezwykłym.

— Nie mówię, że obecna sytuacja to hossa — to raczej powrót do normalności. W Polsce jest blisko 900 szpitali, których poziom informatyzacji pozostawia wiele do życzenia. W ciągu ostatnich lat dużo robiło się w zakresie informatyzacji szpitali, wydatki rosły, ale to się skończyło w 2016 r., kiedy załamał się rynek publiczny, m.in. w związku z luką między unijnymi perspektywami — mówi Krzysztof Groyecki, wiceprezes Asseco Poland odpowiedzialny za sektor zdrowia.

Drugi czynnik, który spowodował ożywienie, to legislacja.

— Mamy obecnie do czynienia z ofensywą rządu w zakresie e-usług: e-recepty, e-zwolnienia etc. E-recepty to jeden ze sztandarowych projektów, jesteśmy po pilotażach i od przyszłego roku ma być możliwe ich wystawianie, choć nie będzie jeszcze obowiązkowe. Szpitale i przychodnie muszą być więc na to gotowe — mówi wiceprezes Asseco.

To dopiero początek

Przedstawiciele branży IT zgodnie twierdzą, że prawdziwy wysyp zamówień dopiero nastąpi.

— Był pewien poślizg i spodziewam się, ze kumulacja dopiero przed nami. Jest bardzo dużo projektów, którymi się interesujemy lub w których bierzemy udział. Kumulacji zamówień spodziewam się w przyszłym roku — mówi Rafał Wnorowski, prezes firmy Simple.

— Zakupy sektora medycznego będą kontynuowane także w przyszłym roku. Mieliśmy wybory samorządowe, co zwykle spowalnia decyzje inwestycyjne, a nadal jest dużo pieniędzy do wydania — wtóruje mu Piotr Piątosa.

W przyszłym roku mogą pojawić się też zamówienia na duże platformy, ogłaszane przez województwa.

— Przetargi na platformy chce zrealizować kilka województw, prawdopodobnie będą to: mazowieckie, małopolskie, lubelskie, śląskie oraz pomorskie — mówi Krzysztof Groyecki.

Zamówienia województw mogą być dość duże, rzędu 100-200 mln zł, co będzie nie lada gratką dla wygłodniałej branży.

— Największe zamówienia jeszcze nie zostały ogłoszone, trwają dialogi techniczne, są przygotowania. O te zamówienia będzie duża batalia między największymi. One budzą największe emocje — mówi Piotr Piątosa.

Wypchane portfele

Sytuacja w zamówieniach w sektorze zdrowia będzie miała w naturalny sposób przełożenie na wyniki firm.

— Nasz portfel zamówień na ten rok jest wyraźnie wyższy rok do roku, ale spodziewałem się tego i budżet w obszarze sektora zdrowia, w przeciwieństwie do ubiegłego roku, będzie zrealizowany — mówi wiceprezes Asseco.

Informatyczna spółka w segmencie ochrony zdrowia zatrudnia około 300 osób i nie wyklucza w przyszłym roku wzrostu zatrudnienia o kilka-kilkunaście proc.

— Ten rok na pewno będzie lepszy niż poprzedni w sektorze medycznym Comarchu, a przyszły może być jeszcze lepszy — mówi prezes Comarch Helthcare.

Działalność krakowskiej spółki w obszarze systemów dla szpitali klasy HIS (Hospital Information System) jest rentowna. W ostatnich latach Comarch sporo inwestuje w rozwiązania z obszaru telemedycyny i elektronicznej dokumentacji medycznej, a w tych obszarach poprawa ma dopiero nadejść.

— Rząd wycofał się z wymogu elektronizacji części dokumentów medycznych, bo nie było gotowości, więc szpitale cały czas nie są zmotywowane, żeby informatyzować się w zakresie dokumentacji. To niewykorzystana szansa, bo inwestujemy w ich rozwój — mówi Piotr Piątosa. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / e-Zdrowie ożywi IT