EBC z większą determinacją niż NBP

opublikowano: 27-10-2022, 17:58
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Europejski Bank Centralny podniósł znowu stopy procentowe i zapowiedział kolejne podwyżki. Biorąc pod uwagę odmienne parametry gospodarki, EBC wydaje się nieco bardziej zdeterminowany do zatrzymania inflacji niż rodzimy NBP. Spotyka się to z różnym opiniami ekonomistów.

EBC w czwartek podniósł stopę referencyjną o 0,75 pkt proc. do 2 proc. Christine Lagarde, prezes banku, zapowiedziała, że będzie dalej podnosił stopy. Rynek w notowaniach obligacji i kontraktów terminowych wycenia obecnie, że stopa referencyjna w przyszłym roku może sięgnąć 3 proc. lub więcej.

Chociaż stopa referencyjna EBC jest dużo niższa niż stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego, to sytuacja obu banków w obliczu wysokiej i rosnącej inflacji jest dość podobna. Inflacja i wzrost płac w strefie są bowiem również odpowiednio niższe.

Stopa procentowa po skorygowaniu o oczekiwaną inflację w strefie euro i Polsce jest bardzo podobna i wciąż lekko ujemna. Realna dynamika wynagrodzeń w strefie euro i Polsce jest również ujemna, choć w strefie euro spadek jest głębszy. Realny wzrost PKB jest dość podobny w obu miejscach. Mimo to EBC planuje dalsze podwyżki i zapowiada zdecydowaną walkę z inflacją, a NBP sygnalizuje koniec cyklu podwyżek i zaczyna martwić się o recesję i bezrobocie.

Zarówno w strefie euro, jak też w Polsce polityka banku centralnego spotyka się z krytyką. Tyle że w strefie częściej krytykuje się bank za nadmiernie zacieśnienie polityki pieniężnej, w Polsce częściej za niedostateczne zacieśnienie.

Krytycy EBC uważają, że spadek realnych wynagrodzeń obniży popyt i sprowadzi inflację do celu banku centralnego na poziomie 2 proc. bez dalszych podwyżek stóp. Zresztą prognozy rynkowe zbierane przez EBC raz na kwartał wskazują, że inflacja prognozowana na 2024 r. wynosi tylko 2,1 proc. Na razie jednak krytycy są w mniejszości, ponieważ w głównym nurcie analiz makroekonomicznych oraz w samym EBC panuje przekonanie, że inflacja zostawiona bez reakcji zacznie się sama podtrzymywać – płace będą przyspieszały, popyt będzie wspierany przez ujemne realne stopy procentowe. Dlatego EBC prze ostro do przodu z podwyżkami.

W Polsce kierunek krytyki wobec banku centralnego jest odwrotny. Krytycy uważają, że zapowiadane przez NBP zatrzymanie cyklu podwyżek uniemożliwi obniżenie inflacji właśnie ze względu na zbyt niskie realne stopy procentowe.W banku centralnym panuje jednak przekonanie, że dokonane już podwyżki obniżą popyt w gospodarce i wywrą presję w dół na ceny.

Jak widać model myślenia o gospodarce w EBC i NBP jest dość odmienny. W EBC więcej uwagi zwraca się na inercję inflacji, w NBP na popyt. Czas pokaże, kto ma więcej racji. Wiele jednak wskazuje na to, że decydenci w NBP będą musieli odejść od niektórych swoich przekonań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Platforma SpotData
Szukasz danych? Zajrzyj na platformę.
PRZEJDŹ DO PLATFORMY DANYCH

Polecane