EBOR mniej hojny dla Polski

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zainwestował w Polsce o 15 proc. mniej niż rok wcześniej. Bije natomiast rekordy w Turcji i Egipcie.

Polska mogła być w ruinie, ale do odbudowania pozostało coraz mniej. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), który od ćwierćwiecza intensywnie finansował polskie przedsiębiorstwa, w ubiegłym roku pobił rekord, dostarczając 9,7 mld EUR finansowania przy 412 projektach inwestycyjnych w prawie 40 krajach. To o 3,2 proc. więcej pieniędzy niż rok wcześniej. W Polsce sytuacja wyglądała jednak inaczej. W 2017 r. EBOR zainwestował tu 659 mln EUR wobec 776 mln EUR rok wcześniej, co oznacza spadek o 15 proc.

Wyświetl galerię [1/2]

— Rzeczywiście suma inwestycji była mniejsza niż przed rokiem, ale porównywalna do roku 2015 — mówi Grzegorz Zieliński, dyrektor biura EBOR w Polsce.

— Rzeczywiście suma inwestycji była mniejsza niż przed rokiem, ale porównywalna do roku 2015. Nie zmieniamy podejścia do Polski i nie ograniczamy zaangażowania. Zakładamy, że będziemy tu inwestować po około 700 mln EUR rocznie — czasem trochę mniej, czasem więcej. Wszystko zależy od liczby i skali projektów, w ubiegłym roku było po prostu trochę mniej dużych inwestycji — mówi Grzegorz Zieliński, dyrektor biura EBOR w Polsce.

W ubiegłym roku EBOR m.in. objął obligacje PKO BP i PZU, uczestniczył w przejęciu Żabki przez fundusz CVC, zaangażował się finansowo w budowę drugiej linii warszawskiego metra oraz udzielił finansowania Kauflandowi z niemieckiej grupy Schwarz na renowację sieci sklepów w Polsce i wprowadzenie w niej ekologicznych rozwiązań. Wychodził też ze starszych inwestycji — sprzedawał m.in. pakiety akcji Asseco i Cyfrowego Polsatu.

— Jesteśmy bankiem rozwojowym, co oznacza, że na etapie oceniania inwestycji oczywiście bierzemy pod uwagę ryzyko i możliwą stopę zwrotu, ale także „transition impact”, czyli to, w jaki sposób konkretna inwestycja przysłuży się transformacji krajowej gospodarki — mówi Grzegorz Zieliński. EBOR, którego ideą było wsparcie transformacji gospodarczej w krajach Europy Środkowej i Wschodniej przy pomocy państwowych pieniędzy z rozwiniętych krajów Zachodu, w ostatnich latach inwestuje w innych częściach kontynentu, a coraz częściej poza nim. W ubiegłym roku najwięcej zainwestowano w Turcji — na 51 projektów przeznaczono tam 1,5 mld EUR, a Suma Chakrabatari, szef banku rozwojowego, zapowiedział, że w tym roku może być podobnie. Drugi na liście jest Egipt, gdzie trafiło 1,4 mld EUR. W 2017 r. EBOR rozpoczął inwestycje w Libanie, zadeklarował też zamiar inwestycji w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz w Uzbekistanie, w którym już wcześniej był obecny. Na wypadek, gdyby europejski bank rozwojowy miał zmniejszyć zaangażowanie finansowe w Polsce, jest przygotowany Polski Fundusz Rozwoju (PFR), który wykłada pieniądze na podobne inwestycje.

— PFR powstał również w celu wzmocnienia lokalnych źródeł finansowania polityki rozwojowej, biorąc pod uwagę oczekiwany spadek finansowania z funduszy spójności Unii Europejskiej oraz międzynarodowych instytucji finansowych — mówi Paweł Borys, prezes PFR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / EBOR mniej hojny dla Polski