EBOR: po G - 8 ze zwycięzcą

Agnieszka Berger
17-06-2002, 00:00

EBOR potwierdził zainteresowanie udziałem w prywatyzacji grupy G-8, zapewniając jednak, że gotów jest wesprzeć każdego z inwestorów. Szkopuł w tym, że niemiecki E.ON — w przeciwieństwie do El-Dystrybucji — nie jest szczególnie zainteresowany współpracą.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju chce być bezstronny w przetargu na grupę G-8. Dlatego, choć potwierdza zainteresowanie energetyką w ogóle, a prywatyzacją G-8 w szczególności, nie chce wskazywać inwestora, którego wesprze jako kredytodawca, a prawdopodobnie również — współudziałowiec.

— Polski rząd sam podejmie decyzję. My musimy pozostać bezstronni. EBOR jest gotów do współpracy z tym inwestorem, który wygra przetarg — powiedział Ben Atkins, rzecznik prasowy EBOR.

O grupę ośmiu dystrybutorów prądu wciąż rywalizuje dwóch zainteresowanych — niemiecki koncern E.ON i El-Dystrybucja Jana Kulczyka. Oświadczenie EBOR wskazuje, że bank jest skłonny towarzyszyć i jednym, i drugim. Problem w tym, że jak wynika z naszych informacji Niemcy nie byli dotąd szczególnie zainteresowani współpracą. W przeciwieństwie do El-Dystrybucji, stać ich na samodzielny zakup G-8, co oznacza, że wsparcie banku nie jest im potrzebne. To pozwala przypuszczać, że jeśli EBOR będzie uczestnikiem prywatyzacji G-8, to raczej jako partner spółki Jana Kulczyka.

Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że zwycięstwo branżowej firmy z Niemiec jest przesądzone, jednak skierowana przez MSP do inwestorów prośba o przedłużenie ważności ofert (na którą mają odpowiedzieć do 21 czerwca) sygnalizuje, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Wciąż nie jest pewne, komu MSP, a de facto — rząd, przyzna wyłączność na negocjacje.

Wśród polityków obserwujących prywatyzację G-8 pojawiła się opinia, że w tej sprawie istnieje rozbieżność między resortami skarbu i gospodarki. Niektórzy obserwatorzy wiążą tę teorię ze środowym niefortunnym oświadczeniem Jacka Piechoty, szefa MG, o przyznaniu wyłączności firmie E.ON.

— Niewykluczone, że — wbrew wyjaśnieniom ministra — nie była to zwykła wpadka, lecz element rozgrywki z MSP. Przedstawiciele resortu gospodarki robią wrażenie bardziej podatnych na wpływy El-Dystrybucji, podczas gdy minister skarbu woli E.ON — komentuje anonimowo jeden z parlamentarzystów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / EBOR: po G - 8 ze zwycięzcą