Proces reform strukturalnych w Polsce - liberalizacji i prywatyzacji, spowolnił po wstąpieniu do UE, zaś po wyborach parlamentarnych i prezydenckich na jesieni 2005 roku nieomal ustał - napisano w dorocznym raporcie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
"Polityka rządu wobec najważniejszych sektorów gospodarki jest niejasna, a w największych przedsiębiorstwach skarbu państwa dokonano serii zmian personalnych, co powiększa ogólną niepewność" - napisali autorzy raportu.
W porównaniu z innymi krajami Europy Centralnej, Słowenią i republikami bałtyckimi (tzw. kraje CEB), otoczenie biznesu w Polsce cechują uciążliwe administracyjne bariery w zakresie m.in. uzyskania pozwoleń i zarejestrowania własności.
Rząd utworzył Centralne Biuro Antykorupcyjne, ale - w ocenie EBOR- u - inne reformy, istotne dla poprawy otoczenia biznesu, stanęły w miejscu, a ingerencja rządu w funkcjonowanie sektora prywatnego zwiększyła się. Autorzy raportu sądzą, że możliwe jest, iż zwiększy się także zakres ingerencji państwa w sektor infrastruktury, szczególnie w odniesieniu do budowy dróg.
Nie wykluczają też, iż ogłoszone w sierpniu plany restrukturyzacji energetyki, zakładające utworzenie 2 dużych i 2 małych grup kontrolujących produkcję i dystrybucję, wyjdą na szkodę konkurencyjności i interesom konsumentów.
Wśród zmian dotyczących regulacji, dokument wskazuje na dwa pozytywy: wprowadzenie systemu "zielonych certyfikatów" w 2005 r. i powołanie Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że przychody z prywatyzacji założone w tegorocznym budżecie na 1,4 mld euro wyniosły faktycznie 0,3 mld euro, wobec ok. 1 mld euro w 2005 r. i 2,3 mld euro w 2004 r.
EBOR odnotowuje w swoim raporcie, iż konflikt pomiędzy rządem a Eureko w sprawie prywatyzacji PZU pozostaje nierozwiązany; rząd umocnił kontrolę nad bankiem BOŚ, który chciała przejąć szwedzka grupa SEB. Autorzy opracowania obawiają się, że nadmiernie upolityczniony zostanie system nominacji kandydatów do Komisji Nadzoru Finansowego.
"Odwrócenie nasilającej się tendencji do interwencjonizmu, obniżenie administracyjnych barier, walka z korupcją i efektywny zarząd funduszami unijnymi są niezbędne dla podniesienia atrakcyjności Polski dla zagranicznych i krajowych inwestorów" - podkreślono.
EBOR prognozuje, że polska gospodarka wzrośnie w 2006 roku o 5 proc., a w 2007 r. o 4,7 proc. Obecne ożywienie gospodarki oraz spodziewana modernizacja infrastruktury powoduje, iż polska gospodarka ma przed sobą pozytywną perspektywę - dodano w raporcie.
Stopa inflacji towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu średniorocznym za 2006 rok wyniesie 1,6 proc., ale wykazuje tendencję zwyżkową i w 2007 roku wyniesie średnio 2,2 proc., co sugeruje możliwe zmiany w polityce monetarnej - ocenia EBOR.
EBOR zakłada deficyt budżetu za 2006 rok w wysokości 2,8 proc. PKB, deficyt na rachunku obrotów na poziomie 2 proc. PKB, zaś napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich netto szacuje na 8,4 mld dol.
W opinii EBOR dług publiczny, sięgający w 2005 roku ok. 42 proc. PKB (według metodologii ESA), powiększy się w tym roku z powodu niższych przychodów z prywatyzacji i wyższego udziału wydatków państwa w systemie emerytalnym.
Tegoroczna ocena banku wobec krajów Europy Centralnej nie różni się zasadniczo od ubiegłorocznej.
Krajem najlepiej ocenionym w raporcie EBOR-u są Węgry. W porównaniu z Polską są wyżej notowane w polityce konkurencyjności, reformie bankowości i liberalizacji polityki pieniężnej, regulacji giełdy i nie bankowych instytucji finansowych oraz reformie infrastruktury.
Słowacja oceniona jest wyżej od Polski w prywatyzacji na dużą skalę i polityce konkurencyjności, ale niżej w zakresie regulacji giełdy wraz z niebankowym sektorem finansowym i reformie infrastruktury.
W porównaniu z Czechami, Polska ma nieco niższe oceny w dużej prywatyzacji i reformie bankowości, a nieco wyższe w restrukturyzacji i podniesieniu jakości zarządzania przedsiębiorstw.
Według prognoz EBOR, średni wzrost PKB regionu Europy Centralnej (plus Słowenia) i krajów bałtyckich wyniesie w 2006 roku ok. 5,3 proc.; bezrobocie wykazuje tendencję spadkową, a w niektórych sektorach już teraz występuje niedobór siły roboczej.
(PAP)