Eco&More celebruje 10. rocznicę

  • Materiał partnera
opublikowano: 16-02-2021, 16:56

Dystrybutor ekologicznych produktów zaczyna drugą dekadę swojego istnienia już na pozycji lidera w branży. W dobie pandemii firma jeszcze bardziej podkręciła obroty e-commerce.

Kiedy w głowach założycieli Eco&More powstała wizja firmy, rynek produktów ekologicznych był w powijakach i ograniczał się w dużej mierze do ekologicznej żywności. Historia ta zaczyna się od pomysłu i chęci wspólnego działania. Dwie rodziny — Stańczyków i Kalinowskich — poznały się na emigracji w Londynie i zechciały po powrocie do Polski stworzyć coś własnego.

Eco&More to nie tylko dystrybucja produktów, wierzymy w ekologiczny tryb życia i chcemy go promować — mówi Kamilla Stańczyk, współwłaścicielka Eco&More.

— Produkty ekologiczne były już coraz szerzej dostępne w krajach Europy Zachodniej, w Polsce dopiero zaczynało się o nich mówić. Nie było praktycznie polskich marek, o ekocertyfikatach słyszeli nieliczni. Wpadliśmy więc na pomysł ich dystrybucji w Polsce — mówi współzałożycielka firmy Kamilla Stańczyk.

W idei eko

Pierwszy asortyment trafił do Eco&More od firm brytyjskich — były to ekologiczne środki czystości, ekologiczne kosmetyki, pieluszki wielorazowe, ekologiczne zabawki czy ubranka. Pomagała dobra znajomość języka angielskiego oraz przekonanie do idei produktów eko.

Firma rozwijała się dynamicznie — przedpłaty zostały zastąpione przez kredyty kupieckie, co pozwoliło na szybszy wzrost. Oprócz dobrych relacji z producentami potrzebne były kontakty ze sklepami. Tu sprzyjał szybko rosnący rynek e-commerce. Jedni z pierwszych klientów firmy to kultowe dziś fabrykawafelków.pl, mamissima.pl czy tublu.pl.

Spółka ma jasno określoną piramidę priorytetów. Po pierwsze, produkt ma działać. Po drugie, ma być dobry dla konsumenta. Zazwyczaj lepszy niż odpowiadające mu tańsze masowe produkty. To oznacza krótsze składy w kosmetykach czy wykonanie z mniej drażniących substancji — w przypadku kosmetyków, a także produktów dla małych dzieci to bardzo ważne. I po trzecie, produkt ma mieć zminimalizowany negatywny wpływ na środowisko. Dlatego firma postawiła np. na ekologiczne opakowania, a także na produkcję prowadzoną w sposób etyczny. Jej wyroby nie są testowane na zwierzętach, spora część z nich jest wegańska.

W pierwszym biurze

Znane dziś firmy z Doliny Krzemowej rozpoczynały w garażu. Podobny start miała Eco&More, mieszcząc magazyn w 50-metrowym garażu, nad którym prowadziła biuro, w pokoju współdzielonym z inną firmą.

— Wszyscy robili wszystko — wystawianie faktur, pakowanie przesyłek, telefony do klientów, wyszukiwanie dostawców i odbiorców — mówi Marcin Stańczyk, współwłaściciel firmy.

Zmiana magazynu na większy była wielkim wydarzeniem. Dziś duży własny magazyn wysokiego składu na warszawskim Annopolu nie jest dla firmy niczym niezwykłym.

Jest też sporo chwil, które do tej pory wywołują uśmiech założycieli — pierwszy telefon od E.Leclerc, pierwszy e-mail od Smyka, pierwszy występ w telewizji śniadaniowej, pierwsza wysłana paleta do Organic Farma Zdrowia.

Po dwóch latach Marcin i Kamilla Stańczykowie wykupili pakiet większościowy od wspólników, Marcin zrezygnował w pracy korporacji i postanowił poświęcić się firmie na cały etat. To okres wielkich wyzwań i zaciskania pasa.

Rynek zaczął przyspieszać w 2015 r. Do Eco&More odezwał się Auchan i w ten sposób zaczęła się przygoda w handlu nowoczesnym. Początki były nie lada wyzwaniem, przenosząc działania firmy na zupełnie inny poziom — dostawy na konkretną godzinę czy brak produktów, który może zakończyć się zerwaniem współpracy.

— Ale duzi klienci to nie wszystko — nie można było zapomnieć o setkach mniejszych sklepów korzystających z panelu hurtowego. Oni też muszą czuć, że mają wsparcie marketingowe i sprzedażowe — zapewnia Adam Majak, odpowiadający na co dzień za klientów z panelu hurtowego.

Nowe wyzwania

W portfolio spółki pojawiło się wiele znanych marek ekologicznych, takich jak Bentley Organic, Close, Ecozone czy Simply Gentle. Jednak pozycję lidera Eco&More nad Wisłą przypieczętowało wejście nasączanych wodą chusteczek WaterWipes i sukces tej marki na polskim rynku.

— Irlandzki producent nie myślał specjalnie o Polsce, ale nieustępliwość popłaciła. Przez kilka lat chusteczki WaterWipes wysyłane blogerkom, instagramerkom i położnym rozwinęły się — bez profesjonalnych działań agencyjnych — w jedną z bardziej znanych marek chusteczek w naszym kraju, a sieci takie jak Rosmann bez wahania wprowadziły je do swojej oferty — twierdzi Marcin Kiedrowicz, category manager kategorii „Parent&Baby”

Duże zmiany w działalności Eco&More wprowadziła pandemia COVID-19, wymuszając przejście na pracę zdalną i konieczność budowania zespołu często zupełnie online. Z drugiej strony w wielu kategoriach przyspieszyła rozwój e-commerce. Teraz jednym z głównych wyzwań na najbliższy czas jest budowa własnego kanału b2c — Ekodrogeria.pl i obecność na marketplace’ach.

— Jedno jest pewne — wchodzimy w drugą dekadę swojego istnienia z impetem jako lider branży i choć pracy wcale nie ma mniej niż na początku, to satysfakcja właścicieli jest olbrzymia — mówi Michał Górecki odpowiedzialny w firmie za komunikację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane