W Polsce we franku denominowane jest 12 proc. wszystkich kredytów hipotecznych, pożyczki frankowe odpowiadają tymczasem za 6 proc. kredytów nieregularnych, oblicza Morgan Stanley w notce do klientów. Według niego najbardziej narażonymi bankami w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej są grecki EFG Eurobank i BZ WBK. Grupę najbardziej wrażliwych krajów opuściły natomiast Węgry, gdzie zobowiązano banki do przewalutowania kredytów na forinta.
Tymczasem w czwartkowej notce bank Goldman Sachs wskazywał, że najbardziej narażone na skutki decyzji Szwajcarów są banki polskie i właśnie szwajcarskie. W czwartek frank podrożał o 21,7 proc., po tym jak Bank Szwajcarii zrezygnował z utrzymywania parytetu kursu franka wobec euro. W dwa dni notowania EFG Eurobanku spadły na giełdzie w Atenach o 17 proc., a papiery BZ WBK przeceniono w Warszawie o 7 proc.
