Certyfikaty językowe powinny potwierdzać stopień znajomości obcej mowy. Ale head hunterzy i tak to sprawdzają.
Pracodawcy na różne sposoby sprawdzają znajomość języków obcych. Jedni bezpośrednio, w trakcie rozmów rekrutacyjnych lub za pośrednictwem specjalnych testów audytowych, inni korzystają z profesjonalnych audytów językowych przeprowadzanych telefonicznie albo twarzą w twarz przez odpowiednio przeszkolonych lektorów.
— Miernikiem znajomości języka jest certyfikat, który pokazuje, na jakim poziomie językowym w skali Rady Europy jest dana osoba. Certyfikaty biznesowe różnią się od ogólnych, takich jak FCE, CAE czy CPE, tym, że sprawdzają znajomość języka w środowisku pracy — informuje Agata Urbańczyk ze Szkoły Językowej Lang LTC i centrum egzaminacyjnego Cambridge ESOL.
Sprawdzą dokładnie
Jest kilka instytucji, które przeprowadzają egzaminy biznesowe i wydają stosowne certyfikaty, m.in. University of Cambridge ESOL Examinations, który oferuje egzaminy BEC (The Business English Certificates) zorientowane na tematykę zawodową i biznesową, dostępne na trzech poziomach: BEC Preliminary (dla osób o poziomie zaawansowania B1 w skali Rady Europy), BEC Vantage (B2) i BEC Higher (C1). Egzaminy BEC sprawdzają wszystkie sprawności językowe: czytanie, pisanie, słuchanie i mówienie.
— Wśród egzaminów przydatnych w środowisku pracy są także specjalistyczne, jak skoncentrowany na tematyce prawniczej International Legal English Certificate (Cambridge ILEC) czy z języka finansowego — International Certificate in Financial English (Cambridge ICFE). Testem, który także liczy się i jest stosowany w środowisku pracy jest BULATS (The Business Language Testing Service), wykorzystywany najczęściej do badania kompetencji językowych pracowników lub kandydatów na konkretne stanowiska, monitorowania postępów w nauce, promocji pracowników oraz ocen pracowniczych i wytyczania ścieżek rozwoju — dodaje Agata Urbańczyk.
To nie zdający wybiera poziom trudności, ale test dostosowuje się do zdającego, egzaminując go poprzez wszystkie poziomy i dostosowując trudność kolejnych zadań do wcześniejszych odpowiedzi.
Może się przydać
Na rynku pracy liczą się także certyfikaty wydawane przez LCCI (London Chamber of Commerce and Industry).
— Certyfikat może być konieczny na niektórych specyficznych stanowiskach, np. w centrach usług księgowych czy serwisowych albo w call center na kilka albo kilkanaście krajów — mówi Agnieszka Lalik-Mielczarek z firmy doradztwa personalnego Crawford Group.
Podkreśla, że certyfikaty nie decydują o wyborze kandydata, ale potwierdzona praktycznie znajomość języka bywa kluczowa w wyborze kandydata na dane stanowisko, zaś jej brak zamyka drogę do lepszej pracy.
— Na stanowiskach kierowniczych i kadry zarządzającej raczej nie zwraca się uwagi na certyfikaty, bo większość doświadczonych menedżerów posługuje się językiem obcym. Inaczej jest na stanowiskach eksperckich, specjalistów czy asystenckich — certyfikat może pomóc pracodawcy w wyborze właściwego kandydata, ale oczywiście tylko wtedy, kiedy jest praktyczną znajomością języka — dodaje Agnieszka Lalik-Mielczarek.