Egzekucja 50 proc. została odroczona

Jarosław Królak
opublikowano: 03-02-2005, 00:00

Nie wcześniej niż za dwa tygodnie TK wyda wyrok. O wyrzucenie czwartej stawki apelują wszyscy, nawet posłowie...

Wbrew powszechnemu oczekiwaniu, Trybunał Konstytucyjny (TK) nie wydał wczoraj orzeczenia w sprawie 50-proc. stawki PIT. Uznał, że konieczne jest wezwanie na 15 lutego Jolanty Szymanek-Deresz, szefowej Kancelarii Prezydenta. Sędziowie chcą poznać okoliczności podpisania przez prezydenta Kwaśniewskiego nowelizacji ustawy o PIT.

Sejm bije się w piersi

Wczorajsza rozprawa w TK była bezprecedensowa. Wszyscy krytykowali zaskarżoną regulację: przedstawiciele prokuratora generalnego (wniósł skargę), Sejmu oraz Ministerstwa Finansów. Przedstawiciel prokuratora generalnego przekonywał, że konstytucję złamał tryb wprowadzenia w życie 1 stycznia 2005 r. stawki 50-proc. PIT (dla zarabiających powyżej 600 tys. zł rocznie). Weszła ona bez zachowania co najmniej 30-dniowego vacatio legis. A taki okres jest wymagany dla przepisów pogarszających sytuację podatników.

Argumentację prokuratury poparł Jarosław Neneman, wiceminister finansów, i podał dane o skutkach wprowadzenia stawki.

— Obejmie ona tylko około 2 tys. osób i da budżetowi około 100 mln zł rocznie. Jeżeli jednak więcej podatników przejdzie na samozatrudnienie, to budżet może nawet na tym stracić — mówił wiceminister.

Zaskoczeniem była postawa przedstawiciela Sejmu.

— Popieram w całej rozciągłości stanowisko prokuratora generalnego — mówił Leszek Samborski, poseł PO.

Dodał, że nie byłoby całego zamieszania z 50-proc. PIT, gdyby prezydent nowelizację podpisał jeszcze w listopadzie 2004 r., a nie dopiero w grudniu.

Możliwe scenariusze

Jeżeli TK uzna, że konstytucja nie została złamana (mało prawdopodobne), to 50-proc. stawka PIT będzie obowiązywała. A co jeśli wyrok będzie odwrotny?

— Jeśli trybunał orzeknie zgodnie z wnioskiem prokuratora generalnego, to najwyższa stawka zniknie z ustawy — wyjaśnia Magdalena Garbacz, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Czy 50-proc. PIT wszedłby zatem w życie od 2006 r.?

— To byłoby możliwe pod warunkiem, że parlament ponownie uchwaliłby czwartą stawkę, ale z 30-dniowym vacatio legis — dodaje Magdalena Garbacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu