Ekonomiczne wyzwania zielonej rewolucji

Partnerem publikacji jest InnoEnergy
opublikowano: 2023-10-05 12:49
zaktualizowano: 2023-10-05 13:26

„Ten statek już ruszył w podróż, z której nie ma powrotu” – mówili w Łodzi, podczas panelu „Green Economy: How to Achieve Climate Goals in the Current Economic Situation” specjaliści uczestniczący w Kongresie Nowej Mobilności. Dla wielu gałęzi przemysłu zielona rewolucja oznacza największe ekonomiczne wyzwanie od dekad.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Technologie stosowane w transporcie to tylko czubek góry lodowej, bo ekologiczna transformacja wpływa na decyzje społeczne, polityczne, gospodarcze, na działania tak polityków, jak i właścicieli małych oraz średnich przedsiębiorstw. Celem jest gospodarka zeroemisyjna, choć jednak kierunek rozwoju jest jasny, ostatnie lata przyniosły nowe i nieoczekiwane okoliczności – takie jak wojna w Ukrainie, pandemia – które zaowocowały m.in. skokiem cen energii, wzrostem protekcjonizmu na rynku amerykańskim i chińskim, zaburzeniami w łańcuchach dostaw oraz handlu międzynarodowym. To prowadzi do konkluzji, że zielona rewolucja to wysiłek, wyzwanie, ale też ogromna szansa.

Nie degradujmy planety

Marcin Wasilewski, członek zarządu funduszu EIT InnoEnergy, upatruje głównego celu transformacji w tym, by zostawić planetę w stanie nie gorszym, niż ją przejęliśmy od przodków. Fundusz pomaga, jako inwestor, w rozwoju start-upów, inwestuje w zespoły, rozwiązania i technologie, które mogą pomóc w przyspieszeniu transformacji całej gospodarki.

– Pamiętajmy jednak o kompromisach. Chcemy przekształcić wszystkie branże: transport, efektywność energetyczną budynków, chcemy korzystać z wiatru i słońca do produkcji energii, chcemy szybkich zmian, jednak przekształcenie całego przemysłu wymaga czasu. Codziennie mamy na to wpływ – jako klienci i wyborcy. Gdy wybieramy produkt zrównoważony, nagradzamy producenta, podczas wyborów – podejmujemy decyzję na podstawie deklarowanego programu. Politycy często wykorzystują strach i dezorientację ludzi, ale z drogi prowadzącej do zielonej transformacji nie da się już zawrócić. Jeżeli będziemy na nią patrzeć jak na ryzyko, ktoś inny wykorzysta ją jako szansę. Wojna za naszą wschodnią granicą pokazała, jak ważna jest niezależność energetyczna i że warto inwestować w nią, myśląc o przyszłości, a transformacja jest szansą dla wszystkich graczy, niezależnie od wielkości – uważa Wasilewski.

Kristaps Elvis Volks z SimpleCharg, firmy zajmującej się transmisją, kontrolą i dystrybucją energii elektrycznej, mówił o doświadczeniach Łotwy, która dostrzega konieczność zmiany, np. silników spalinowych na elektryczne.

– W mieście pierwszym wyborem transportowym jest auto, będące też dowodem statusu społecznego, jednak tylko 20 proc. mieszkańców może sobie pozwolić na zakup pojazdu elektrycznego. 80 proc. ludzi zajmuje mieszkania w budynkach wielorodzinnych, więc nie sprzedadzą nadwyżki elektrycznej do sieci. Trzeba tworzyć infrastrukturę ułatwiającą decyzję o zakupie „elektryka”, wspierać rozwiązania umożliwiające obniżenie rachunków w budynkach wielorodzinnych – dzięki panelom słonecznym.

Patrzenie perspektywiczne

Coraz więcej firm deklaruje realne zmiany, np. wymianę floty samochodowej na elektryczną do 2030 r. Dominic Phinn z Climate Group uważa, że przedsiębiorcom, którzy są gotowi inwestować miliony we floty zeroemisyjne, potrzebne są jasne regulacje i stabilność w przepisach.

– Jeden na pięć sprzedanych pojazdów na świecie to pojazdy elektryczne i hybrydy. Samochody elektryczne są komfortowe, lepsze w prowadzeniu, tańsze w eksploatacji, ale drogie w zakupie. Zapewnienie konkurencyjności cenowej w stosunku do tradycyjnych aut wymagałoby interwencji rządowej. Aby ta rewolucja była globalna, a nie dotycząca niewielkiej grupy państw, uboższe społeczeństwa powinny dostać wsparcie. Przecież zielona transformacja to szansa, by nie martwić się o przyszłość naszych dzieci – uważa Brytyjczyk.

Rachunek ekonomiczny faworyzuje scenariusze bardziej ambitne – choć inwestycje początkowe są bardzo wysokie, koszty operacyjne spadają. Wojciech Lewandowski z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju uważa, że skupianie się na celach krótkoterminowych przesłania długofalowe korzyści, np. stabilne dostawy energii.

– Patrzmy na perspektywę nie trzech, lecz 10 czy 20 lat. Firmy, które nie przejdą transformacji, będą w tarapatach.

Na zmiany odpowiadają też polskie banki. Marcin Michalski z PKO BP dostrzega ryzyko, również związane z obecnym poziomem inflacji, ale uważa, że trzeba je podejmować i to teraz, by transformacja była skuteczna.

– Mamy „zielony” produkt dla firm, gmin, przedsiębiorców. Emitujemy „zielone” obligacje, mamy „zielone” kredyty, ale sprawdzamy, czy projekty mają silne podstawy biznesowe. Oceniamy przez cały czas trwania kredytu: jeżeli „zielone” cele nie są osiągnięte, warunki kredytu przewidują kary – wylicza bankowiec.

– Kryzys jest też szansą ukazującą dwie strony tego samego medalu – dodaje José Abós z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. – Gdy spojrzy się w przeszłość, widać, jak dużo już zrobiono. Wojna w Ukrainie to był dla nas dzwonek alarmowy i katalizator, który popchnął przepisy unijne w odpowiednim kierunku.

Kongres Nowej Mobilności zawitał do Łodzi po raz trzeci. Wzięło w nim udział ponad półtora tysiąca uczestników. To jedno z największych tego typu wydarzeń w Europię Środkowo-Wschodniej.