Bój o przejścia dla zwierząt i ekrany akustyczne opóźnia budowę 180 km autostrady. Firmy radzą: z ekologią nie walczmy.
Rząd zapowiadał rozwój budowy autostrad w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Chce aż 450 km szybkich tras zbudować w tym modelu. Łatwej jednak plan napisać, niż go zrealizować. Urzędnicy mają trudności z ochroną środowiska i dogadaniem się z koncesjonariuszami w sprawie rozliczeń finansowych.
Dziś Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) miała otrzymać oferty od konsorcjów zainteresowanych budową i eksploatacją tras A2 Konin — Stryków (ponad 100 km) i A1 Stryków — Pyrzowice (ponad 180 km). Tymczasem dostanie tylko dla trasy A 2.
To największe w Polsce i jedne z największych w Europie inwestycje, które zostaną zrealizowane w ramach PPP. Ofert nie ma, więc trudno podać dokładną wartość kontraktu. Ceny budowy autostrad w Polsce oscylują jednak w granicach 10-15 mln EUR za km, a to oznacza, że kontrakty na A1 i A2 mogą być warte nawet 3-4 mld EUR.
Tyle że oferty na A1 będą złożone dopiero w końcu maja.
— Rozważam przesunięcie terminu ze względu na problemy na A1. Analizy środowiskowe nie są jeszcze gotowe, więc firmom trudno byłoby przygotować oferty — mówił niedawno „PB” Janusz Koper, szef GDDKiA.
I tak zrobił. Powodem opóźnienia jest kwestionowanie przez ekspertów i urzędników kolejnych raportów środowiskowych. Chodzi o proponowaną liczbę i rodzaj przejść dla zwierząt oraz ekranów akustycznych na odcinku śląskim, gdzie — jak twierdzi GDDKiA — nie ma przecież obszarów chronionych.
Firmy zainteresowane kontraktem nie chcą sprawy oficjalnie komentować. Nieoficjalnie mówią, że bez raportu przygotowanie ofert byłoby trudne i ryzykowne. Zbigniew Kotlarek, były szef dyrekcji, uważa, że bez analiz środowiskowych oferty nie mogą być zgodne ze specyfikacją i mogą nie być wiarygodne.
Część przedstawicieli firm koncesyjnych dziwi się jednak generalnej dyrekcji, że spiera się o ekologię, zamiast przerzucić ryzyko uzgodnień środowiskowych na prywatnych partnerów.
— O ekologię nie ma co się spierać. Jeśli wymogi ekologiczne nie zostaną spełnione, nie ma szans ani na pieniądze z Unii, ani od banków — mówi jeden z przedstawicieli firm koncesyjnych.
Przesunięcie konkursu na A1 i A2 to nie pierwszy falstart. Rząd PiS planował, że budowa ruszy już w drugim kwartale 2008 r. Według ostatnich założeń, model finansowania miałby być gotowy najpóźniej w końcu czerwca, by prace budowlane mogły zacząć się w przyszłym roku i zakończyć w 2011.