Eksporterzy i importerzy tracą przez ryzyko celne
Niemal każda czynność związana z importem i eksportem związana jest z groźbą poniesienia przez firmę dodatkowych kosztów finansowych. Wynikać one mogą z tzw. ryzyka celnego. Brak właściwego zarządzania tym ryzykiem może skutkować nawet kilkumilionowymi stratami.
Ryzyko celne powstaje najczęściej w trakcie odprawy celnej, gdy firma zadeklaruje niewłaściwą klasyfikację taryfową, błędną wartość celną lub niezgodne z rzeczywistością pochodzenie importowanych towarów.
Przepisy stanowią, że jeszcze przez trzy lata od dokonania zgłoszenia celnego przedsiębiorca może być poddany kontrolom postimportowym. Ich skutkiem mogą być nawet kilkumilionowe kary finansowe.
Nie liczą ryzyka
Z obserwacji polskiego rynku wynika, że importerzy i eksporterzy zbyt dużo uwagi poświęcają zapewnieniu terminowych dostaw oraz ograniczeniu kosztów tych operacji niż odpowiedniemu zarządzaniu ryzykiem celnym.
W konsekwencji służby celne w trakcie przeprowadzanych kontroli postimportowych łatwo dostrzegają nieprawidłowości, które zostały pominięte lub nie zauważone w trakcie dokonywania odpraw. Urzędnicy administracji celnej deklarują, że ilość kontroli postimportowych, przeprowadzanych w firmie importera, ciągle będzie rosła.
Konieczność poniesienia dodatkowych kosztów może prowadzić do znacznego pogorszenia bieżących wyników finansowych firmy lub w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do bankructwa. Przykre konsekwencje finansowe rodzi także możliwość wszczęcia na wniosek organów celnych postępowania karnego skarbowego przeciwko osobom odpowiedzialnym za podejmowanie decyzji związanych z operacjami handlu zagranicznego. Może to doprowadzić do wymierzenia kar finansowych oraz pozbawienia wolności osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości. Organ celny może też zatrzymać towary.
Spore straty
Przedsiębiorcy niechętnie przyznają się do tego, że zostali ukarani na skutek kontroli postimportowej. Wynika to z obawy przed utratą klientów, a także z presji ze strony konkurencji.
— Część wpadek nie przenika do opinii publicznej z obawy przed utratą udzielonej przez urząd celny zgody na stosowanie zabezpieczenia generalnego. Firmy wolą pokryć dług celny, niż stracić zabezpieczenie, które pozwala im funkcjonować — mówi Andrzej Rusak, prezes firmy Rusak Logistics.
Informuje, że minimalny pułap odpowiedzialności cywilnej agencji celnej ogranicza się do kwoty najniższej kaucji gwarancyjnej, którą składa się w urzędzie celnym, a jej wartość wynosi 30 tys. EUR (115 tys. zł).
— Jej wysokość zależy od skali prowadzonych interesów i świadczonych usług. Potencjalne ryzyko jest ogromne. Niedawno moja firma straciła tylko na jednym kliencie 100 tysięcy złotych — mówi Andrzej Rusak.
-— Ryzyko celne ciągle istnieje, gdyż firmy zbyt mało uwagi poświęcają zmieniającemu się prawu i jego interpretacji. Problemy spowodowane nieprawidłowościami przy zgłaszaniu towarów do odprawy celnej wydłużają czas przewozu towarów z zagranicy i ich wywozu. Podnosi to koszty pośrednie firm importowych, przeznaczających sprowadzane artykuły do produkcji lub sprzedaży na krajowym rynku — mówi Mieczysław Nogaj, dyrektor zespołu doradztwa celnego i handlu zagranicznego w PricewaterhouseCoopers.
Dodaje, że konieczność przygotowania dodatkowych dokumentów wymaganych przez organy celne w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości wymusza zaangażowanie dodatkowych osób.
— Groźny dla firm jest także brak kontroli nad wykonywaniem odpraw zleconych innym firmom. Przedsiębiorcy często zapominają, że w końcu to oni ponoszą odpowiedzialność za powstały dług celny — mówi Mieczysław Nogaj.
Narażone agencje
Zdaniem Zbigniewa Kurzeli, prezesa firmy Atras, na ryzyko celne narażone są przede wszystkim agencje celne.
— Skala tego ryzyka w ostatnich latach znacznie się powiększyła. Jest to spowodowane zdjęciem przez przepisy celne odpowiedzialności za naliczenie długu celnego z urzędników państwowych i przeniesieniem jej na firmy — informuje Zbigniew Kurzela.
Podkreśla, że ten biznes zabijają zbyt wysokie koszty gwarancji, które muszą złożyć agencje celne w celu zabezpieczenia pokrycia strat budżetu państwa (cło i podatki). Dodaje, że na rynku funkcjonują już ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej agencji celnych.
— Dzięki ubezpieczeniu ryzyko celne przechodzi na ubezpieczyciela. Jednak niewiele firm korzysta z tej możliwości. Szacujemy, że takie ubezpieczenie posiada tylko kilkadziesiąt na sześćset działających agencji celnych — mówi Zbigniew Kurzela.
Środowiska obsługi celnej zaczęły dostrzegać wysokie koszty swojej działalności.
— Składając wymagane przez przepisy celne zabezpieczenie generalne, narażają się na obowiązek pokrycia szkód, sięgających czasem i kilku milionów złotych. Agencje celne ponoszą w niektórych przypadkach odpowiedzialność solidarną z reprezentowaną firmą za dług celny — mówi Remigiusz Suehse, dyrektor firmy brokerskiej Mentor.
Skarb Państwa realizuje te zobowiązania bardzo szybko. Umożliwia to gwarancja bankowa lub ubezpieczeniowa, pozwalająca bankom na zaspokajanie roszczeń Skarbu Państwa.
— Płynność finansowa i wiarygodność agencji może być w ten sposób łatwo naruszona — dodaje Remigiusz Suehse.