Za 10 dni (24 sierpnia) wejdzie w życie znowelizowana ustawa o kierujących pojazdami. Każdy, kto od co najmniej trzech lat ma prawo jazdy kategorii B, będzie mógł bez konieczności zdawania egzaminu jeździć motocyklem. Ale nie każdym — chodzi o maszyny z silnikami do do 125 ccm i mocy do 11 KW.



Pospolite ruszenie
Z sondy, jaką przeprowadził portal Skuterowo.pl z udziałem prawie 1200 osób, wynika, że aż 86 proc. deklaruje chęć zakupu motocykla z silnikiem 125 ccm. Oczywiście, portal ten skupia osoby zainteresowane motocyklami, ale pokazuje zainteresowanie sprawą.
— To będzie przełom na rynku motoryzacyjnym. Nie tylko dla branży, ale i dla kierowców. Liczba jednośladów w Polsce znacznie wzrośnie, społeczność motocyklistów bardzo się powiększy. Nie mniejszy entuzjazm widać u przedstawicieli producentów jednośladów. Szacuje się, że liczba sprzedawanych w naszym kraju motocykli wzrośnie o około 30 proc. — mówi Łukasz Śledziński z portalu Skuterowo.pl. Podobnie uważa Agnieszka Starzyk, dyrektor Romet Motors.
— Szacuje się, że zmiana przepisów doprowadzi do wzrostu sprzedaży motocykli o pojemności 125 ccm o ponad 20 proc. Głównie ze względu na to, że wzrośnie liczba użytkowników tych jednośladów — mówi Agnieszka Starzyńska.
A Luiza Jakubowska z Suzuki Motor Poland uważa, że wzrost sprzedaży może być jeszcze większa.
— Dotychczas motocykle klasy 125 ccm nie znajdowały w Polsce zbyt wielu nabywców. Dlatego wzrost sprzedaży może sięgnąć trzycyfrowych wyników. Nie oznacza to oczywiście sprzedaży tysięcy pojazdów, ale setek już tak. Na pierwsze wyniki musimy jeszcze poczekać, ale marki oferujące takie pojazdy optymistycznie patrzą w przyszłość — mówi Luiza Jakubowska.
„Pięćdziesiątki” na topie
Agnieszka Starzyk nie przewiduje, by zmiana przepisów zaszkodziła sprzedaży skuterów i motorowerów o pojemności do 50 ccm (można je prowadzić bez uprawnień).
— Sprzedaż pojazdów o pojemności 125 ccm stopniowo wzrośnie, ale nadal będzie dominowała sprzedaż tych o pojemności 50 ccm. To nadal jedyna alternatywa dla osób między 14 a 18 rokiem życia i dla tych, które prawo jazdy kategorii B mają krócej niż trzy lata — uważa Agnieszka Starzyk. Z badania Skuterowo.pl wynika, że najwięcej (71 proc.) osób zainteresowanych kupnem motocykla 125 ccm chce na niego przeznaczyć do 6000 zł. I większość (61 proc.) będzie szukała sprzętu używanego.
— Romet proponuje kilkanaście modeli motocykli o pojemności 125 ccm, które spełniają kryteria nowej ustaw. Pracujemy nad rozszerzeniem oferty. Ceny wynoszą od 3,5 do 6 tysięcy złotych — informuje Agnieszka Starzyk. Żeby wsiąść na spełniające wymagania ustawy nowe Suzuki, trzeba już wydać minimum 15 tys. zł.
— Mamy w ofercie dwa modele spełniające kryteria nowych przepisów. Jednak w przyszłym roku do salonów trafi zupełnienowa „125”. Ma być bardzo atrakcyjna cenowo — zapowiada Luiza Jakubowska. Także Yamaha liczy na zdobycie nowych klientów.
— Spodziewamy się kilkukrotnego wzrostu rynku. Wśród producentów premium mamy najszerszą ofertę pojazdów spełniających rygory ustawy. Ceny zaczynają się od 8800 złotych — mówi Joanna Kazanecka z Yamahy.
Niebezpieczeństwo
Oczywiście umożliwienie jazdy stosunkowo szybkimi motocyklami bez żadnego przeszkolenia budzi niepokój.
— Wśród kierowców znajdą się pewnie i tacy, którzy bez wiedzy i przygotowania — nawet we własnym zakresie — ruszą na dwóch kółkach na drogi publiczne. Oceniam jednak, że to margines. Ustawodawca celowo ustanawia limit stażu kierowcy na trzy lata. W domyśle jest to więc człowiek, który ma doświadczenie w ruchu drogowym i jest mentalnie dojrzały i odpowiedzialny. Oczywiście, pojawią się szaleńcy stwarzający zagrożenie na drodze, ale w ich przypadku nie ma znaczenia, czy siedzą w samochodzie czy na motocyklu — uważa Łukasz Śledziński.
Pojawia się natomiast szansa na mniejsze korki, jeśli część kierowców zdecyduje się na zamianę w mieście czterech na dwa kółka. Wielu już to zrobiło.
— Zakup w salonie nowego jednośladu z silnikiem o pojemności 125 ccm jest prawie niemożliwe. Słyszałem nawet plotki, że dealerzy organizują zapisy i licytacje. Kto da więcej, ten kupuje — opowiada Łukasz Śledziński. I przypomina, że do 24 sierpnia jazda motocyklem 125 ccm będzie jazdą „bez uprawnień” ze wszystkimi tego konsekwencjami.