Elektrim poinformował w czwartek o złożeniu wniosku o postępowanie układowe, którego efektem powinna stać się poważna redukacja długów warszawskiego holdingu. Tymczasem BRE Bank, którym kieruje Wojciech Kostrzewa powiększył w ostatnich dniach do 5,02 proc. kontrolowany pakiet udziałów Elektrimu. W tym samym czasie swoje akcje wyprzedawała grupa Franklin Templeton.
W swoim wniosku do warszawskiego sądu gospodarczego Elektrim zwrócił się o zmniejszenie sumy długów objętych układem o 40 proc., rozłożenie spłaty tak zredukowanej sumy długów na trzy raty: pierwsza w wysokości 20 proc. wierzytelności (płatna w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu), druga rata w wysokości 20 proc. (płatna 15 grudnia 2003 r.), trzecia rata w wysokości 20 proc. (płatna 15 grudnia 2004 r.).
- Mimo czynionych w ostatnim czasie wysiłków, Spółka nie zdołała uzyskać kredytów na pokrycie wymagalnych wierzytelności, w szczególności, w celu spłacenia obligacji przedstawionych do przedterminowego wykupu, na ponad dwa lata przed określonym w warunkach emisji normalnym terminem ich płatności. Z rozmów prowadzonych przez Spółkę z instytucjami finansowymi wynika, że biorąc pod uwagę m.in. gwałtowny spadek koniunktury na polskim i międzynarodowych rynkach producentów energii i operatorów telekomunikacyjnych, które są kluczowe dla Spółki, nie jest możliwe zorganizowanie w rozsądnym terminie konsorcjum, które zapewniłoby finansowanie w wysokości umożliwiającej pełną spłatę zadłużenia. Te same czynniki spowodowały, że Spółka nie może obecnie zbyć istotnej części swoich aktywów po cenie która odzwierciedlałaby w pełni ich wartość ekonomiczną oraz ich potencjał wzrostu w dłuższej perspektywie, a tym samym umożliwiałaby spłatę wierzycieli w pełnej wysokości. Zmniejszenie wartości wyceny rynkowej akcji Elektrimu na przestrzeni bieżącego roku o blisko 80 proc. w dużej mierze odzwierciedla spadek wartości aktywów Spółki w dwóch newralgicznych sektorach gospodarki dotkniętych obecnie głęboką recesją. W związku z tym, Zarząd uwzględnił m.in. sugestie swych doradców finansowych, którzy zalecają zawieszenie dalszej sprzedaży kluczowych aktywów Spółki do momentu poprawy koniunktury - czytamy w komunikacie Elektrimu.
Tymczasem także w czwartek BRE Bank potwierdził wcześniejsze nieoficjalne informacje o skupowaniu w ostatnich tygodniach akcji Elektrimu. BRE Bank, z którym współdziała Multico Zbigniewa Jakubasa, kupił w ostatnich dniach ok. 3,3 mln akcji Elektrimu, co stanowi 3,91 proc. jego akcji. Drugi Polski Fundusz Rozwoju - BRE kupił w tym samym czasie 930 tys. udziałów Elektrimu, czyli 1,11 proc. kapitału akcyjnego spółki. Oznacza to, że BRE Bank wraz ze spółkami zależnymi ma łącznie 4,21 mln jego akcji. Stanowi to 5,02 proc. kapitału akcyjnego Elektrimu.
Źródłem akcji Elektrimu jest w dużej części grupa funduszy Franklin Templeton. Elektrim podał, że fundusze zmniejszyły posiadany pakiet z około 10 proc. do 4,71 proc. kapitału akcyjnego Elektrimu.
Tylko w czwartek w transakcjach pakietowych zmieniło właściciela 2,9 mln udziałów Elektrimu.
Analitycy podkreślają jednak, że liczba scenariuszy, które dotyczą przyszłości Elektrimu, jest olbrzymia.
— To typowi inwestorzy finansowi, którzy mogą działać na zlecenie jakiegoś inwestora branżowego albo w nadziei, że szybko znajdą kandydata na to miejsce. Nie można też wykluczyć, że mają gotowy plan rozbioru Elektrimu na część energetyczną i telekomunikacyjną — powiedział w rozmowie z „Pulsem Biznesu” analityk jednego z polskich banków.
— Trwają ustalenia, ile akcji skupi koalicja, wiadomo jedynie, że zamierza mieć duży wpływ na zarządzanie Elektrimem. BRE Bank to wytrawny gracz. Na pewno wietrzą w tym dobry interes. Przypuszczam, że w polu zainteresowania kolacji jest część energetyczna Elektimu. To łakomy kąsek. Wcześniej jednak sprzedadzą obligacje, których zastawem są akcje ET. BRE Bank zamierza osiągnąć mocną pozycję i wyciągnąć z Elektrimu tyle pieniędzy, ile się da. BRE już się nie obawia, że holding nie spłaci obligacji — powiedział „Pulsowi” przedstawiciel funduszu inwestycyjnego będącego akcjonariuszem Elektrimu.
Na rynku pojawiła się m.in. pogłoska, że BRE Bank porozumiał się z Vivendi, telekomunikacyjnym partnerem Elektrimu, w sprawie sprzedaży francuskiemu koncernowi obligacji polskiego holdingu wartości 200 mln zł, których zabezpieczeniem jest 20-proc. udział w ET. Spłata tych papierów przypada na koniec kwietnia. Obecnie Vivendi kontroluje 51 proc. akcji ET. Pozostałe 49 proc. jest w posiadaniu Elektrimu. Pakiet ten wyceniany jest przez analityków RZB na 3 mld zł.
MD, MK