Czytasz dzięki

Elektromobilność naszą szansą

opublikowano: 19-11-2017, 22:00

Polska została europejskim zagłębiem produkcji e-autobusów, a pomysłów jest więcej.

— Od początku byliśmy świadomi, że elektromobilność to wielka szansa, która długo się nie powtórzy. Że dzięki niej Ursus i jemu podobne firmy mogą się stać znaczącymi graczami na skalę europejską — mówił podczas jednej z debat towarzyszącyh Kongresowi 590 w Rzeszowie Karol Zarajczyk, prezes Ursusa. Historia tej firmy — jak powszechnie wiadomo — związana jest z produkcją ciągników rolniczych. Problem w tym, że od lat w Polsce nie ma firmy, która produkowałaby dla nich silniki Diesla. Ursus jest więc skazany na korzystanie z oferty zagranicznych producentów, którzy sami mają w ofercie ciągniki.

Temat elektrycznych aut, szczególnie tych osobowych, podzielił i rozpalił uczestników debaty do tego stopnia, że momentami głos zabierało jednocześnie dwóch lub trzech dyskutantów.
Zobacz więcej

Emocjonująca elektromobilność

Temat elektrycznych aut, szczególnie tych osobowych, podzielił i rozpalił uczestników debaty do tego stopnia, że momentami głos zabierało jednocześnie dwóch lub trzech dyskutantów. MACIEJ GOCLON

— Dlatego coraz trudniej było nam poruszać się w tym syndykalistycznym świecie. W elektromobilności od początku dostrzegliśmy wielką szansą. Dzisiaj, dzięki wsparciu rządowemu i programowi wicepremiera Morawieckiego, odważniej podejmujemy działania w tym kierunku — stwierdził szef Ursusa.

Dobry czas

Upowszechnienie elektrycznych silników w samochodach wciąż napotyka wiele problemów, ale — jak przyznali uczestnicy dyskusji — ten wyścig już się zaczął, a zwycięzca jeszcze nie został wyłoniony. Paradoksalnie — niektóre z problemów można przekształcić w atuty. — To prawda, że ten napęd jest droższy, jednak lepszego momentu w historii, żeby zdobyć część rynku, nie będzie. Mamy pieniądze na jego rozwój, mamy dotacje unijne oraz wsparcie krajowe, choćby z NFOŚiGW — podkreślił Włodzimierz Hrymniak, dyrektor Departamentu Programów Sektorowych w Polskim Funduszu Rozwoju (PFR).

Przypomniał, że spośród około 11,5 tys. autobusów, które obsługują komunikację miejską w Polsce, 87 to pojazdy elektryczne. Gdyby doliczyć do nich także trolejbusy, które są w stanie jeździć również bez podpięcia do trakcji, to pod względem liczby elektrycznych pojazdów komunikacji miejskiej możemy się zaliczyć — wraz z Wielką Brytanią — do ścisłej europejskiej czołówki.

— W ciągu 1,5-2 lat wyprodukujemy ponad 300 elektrycznych autobusów, a za następne dwa lata ich liczba wzrośnie jeszcze o 600 — uważa Włodzimierz Hrymniak. Jednak elektromobilność w polskim wydaniu to nie tylko e-busy wykorzystywane w transporcie publicznym, ale także ich produkcja w kraju.

— Pod tym względem jesteśmy już europejskim zagłębiem. Dwóch z trzech polskich producentów autobusów ma w ofercie pojazdy elektryczne. Są to Ursus i Solaris. Oprócz nich jest także Autosan. Mamy również w kraju fabryki elektrycznych autobusów takich światowych gigantów, jak Volvo czy MAN — wyliczał dyrektor z PFR. Z ponad 5 tys. produkowanych u nas autobusów aż 90 proc. trafia na eksport. — Odchodzimy od technologii diesla — podsumował Włodzimierz Hrymniak.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wodorowa rewolucja

Swoje związki z elektromobilnością podkreślali też przedstawiciele innych firm. Grzegorz Kądzielawski, wiceprezes Grupy Azoty, przypomina, że jego spółka to największy w Polsce producent wodoru, który może służyć jako ekologiczne paliwo przyszłości. Chemiczny koncern i Ursus podpisały wczoraj umowę o współpracy, która dotyczy m.in. wykorzystania wodoru w mobilności. Innym wytwórcą wodoru jest Grupa Lotos.

— Zastanawiając się w koncernie, jak zareagować na rozwój elektromobilności, doszliśmy do wniosku, że nie ma wyjścia — musimy w to wejść — powiedział Marcin Jastrzębski, prezes gdańskiego koncernu. Elektromobilność to dla Grupy Lotos bardziej wyzwanie niż zagrożenie.

— Mamy stacje paliwowe i pracujemy nad tym, aby oferować na nich możliwość ładowania energii elektrycznej, wodoru czy LNG. Prowadzimy też badania dotyczące tego obszaru, m.in. właśnie wykorzystania wodoru czy technologii pozwalających gromadzić energię elektryczną — ujawnił Marcin Jastrzębski. Tomasz Wołk-Jankowski, prezes BMZ Poland, podkreślił znaczenie produkcji baterii. —

LG ma taką fabrykę we Wrocławiu, Samsung — na Węgrzech. Powinniśmy zadbać o to, by powstało u nas więcej takich zakładów, które produkowałoby najpierw ogniwa cylindryczne, a potem również pryzmatyczne, stosowane w autobusach — apelował przedstawiciel BMZ Poland.

Uczestników debaty podzieliła kwestia produkcji elektrycznych samochodów osobowych. Zdaniem prezesa Grupy Lotos, kluczowe znaczenie będzie tu miało wynalezienie baterii umożliwiającej jazdę co najmniej 1 tys. km bez konieczności doładowywania. Inni paneliści podnosili także, bardzo ważne ich zdaniem, kwestie finansowe. Jedną ze spraw, którą poruszyli, był koszt baterii, które mogą stanowić znacznie ponad połowę wartości pojazdu. Być może nawet 80 proc.

— Dlatego właśnie za jakiś czas być może to wcale nie koncerny motoryzacyjne czy takie firmy jak Ursus będą sprzedawać e- -samochody. Być może będą to robić producenci wodoru, tacy jak Grupa Azoty czy Grupa Lotos, albo koncerny elektroenergetyczne, a my będziemy tylko ich poddostawcą — snuł wizje przyszłości Karol Zarajczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane