Elita trafi do spółek za duże pieniądze

Agnieszka Berger
20-11-2007, 00:00

Minister wabi fachowców wizją zniesienia ustawy kominowej. Władze państwowych firm mają zostać odpolitycznione w 6-10 miesięcy.

Minister skarbu chce mieć własny zasób najlepszych menedżerów

Minister wabi fachowców wizją zniesienia ustawy kominowej. Władze państwowych firm mają zostać odpolitycznione w 6-10 miesięcy.

Aleksander Grad, powołany w piątek minister skarbu, dopiero rozgląda się po resorcie, próbując spośród nawału spraw wyłowić te najpilniejsze. A pracy ma niemało.

— Jestem niemile zaskoczony dużą liczbą nadzwyczajnych walnych zgromadzeń w spółkach, które odbywają się w tym okresie. Zbyt dużo ważnych decyzji było też podejmowanych w ostatnich dniach funkcjonowania poprzedniego rządu. Już w piątek musiałem zdecydować o cofnięciu decyzji kadrowej dotyczącej Sklejki Pisz. Wszystkim tego rodzaju posunięciom podjętym w ostatniej chwili bardzo gruntownie się przyjrzę i, jeśli weryfikacja wypadnie negatywnie, dokonam zmian — zapowiada Aleksander Grad.

Minister ma nadzieję, że w najbliższych dniach dostanie wsparcie w kierowaniu nowo objętym resortem.

— Prowadzę rozmowy z kandydatami na podsekretarzy stanu. Wszyscy będą przygotowanymi do pełnienia tej funkcji fachowcami — w większości spoza polityki. Będę prosił premiera, aby powołał ich jeszcze w tym tygodniu. Już we wtorek wystąpię do premiera z wnioskiem o powołanie na stanowisko sekretarza stanu Jana Burego, rekomendowanego przez PSL — deklaruje minister.

Koniec z polityką…

Aleksander Grad ma w planach reorganizację pracy resortu. Jeden z podsekretarzy stanu zajmie się prywatyzacją, a drugi — nadzorem nad spółkami skarbu państwa.

— To rozwiązanie docelowe. Chcę je wprowadzić, aby dobrze nadzorować odpolitycznienie zarządów i rad nadzorczych w państwowych spółkach, co zamierzam zakończyć w ciągu 6-10 miesięcy. Będziemy prowadzić otwarte konkursy na te stanowiska. Chcę definitywnie skończyć z zasiadaniem w organach spółek ludzi niekompetentnych, którzy znaleźli się tam wyłącznie z nadania politycznego. To sprawa priorytetowa — zapowiada Aleksander Grad.

Podobne deklaracje składali wszyscy dotychczasowi szefowie MSP. I zawsze kończyło się na politycznej czystce. Aleksander Grad ma jednak nowy pomysł na systemowe rozwiązanie problemu. Do współpracy zaprosi menedżerską elitę.

— Chcę stworzyć zasób kadrowy ministra skarbu z najlepszych menedżerów w kraju. Znajdą się w nim fachowcy, którzy zdecydują się przejść procedurę kwalifikacyjną, m.in. zdać dodatkowy egzamin — mówi minister.

…kominami…

Jak nowy szef MSP zamierza zwabić najlepszych speców od zarządzania na słabo płatne posady w państwowych spółkach?

— Regulacje w tym zakresie chciałbym wprowadzić do nowej ustawy o prywatyzacji i nadzorze właścicielskim, którą wkrótce przygotujemy. Chcę, aby znalazł się w niej zapis o zmianie lub zniesieniu ustawy kominowej, który wszedłby w życie, gdy proces odpolitycznienia spółek zostanie zakończony. Wynagrodzenia w państwowych firmach powinny być ustalane przez rady nadzorcze na zasadach rynkowych. Minister skarbu powinien zostać wyposażony w narzędzie umożliwiające interwencję w przypadku łamania tych zasad. Byłby to mechanizm ostateczny — wyjaśnia Aleksander Grad.

Obok polityki kadrowej priorytetem nowego ministra skarbu ma być prywatyzacja. Na razie jednak brak szczegółów.

— To sprawy, które musimy uzgodnić w ramach koalicji. W ciągu 3-6 miesięcy przygotujemy plan prywatyzacji na cztery lata. Chcemy, żeby był to proces jawny, przejrzysty. Zamierzamy dużo prywatyzować ścieżką giełdową, ale inwestorzy strategiczni również będą mile widziani — zapowiada minister.

Nowy szef MSP nie wyklucza kontynuowania niektórych procesów prywatyzacyjnych przygotowywanych przez poprzedników.

— W spółkach, w których te przygotowania są zaawansowane, raczej nie będziemy ich hamować. Możliwe są jednak zmiany dotyczące np. wielkości sprzedawanego pakietu akcji – tłumaczy Aleksander Grad.

…i konsolidacjami

Giełdowy kierunek ma być utrzymany m.in. dla Zakładów Azotowych Tarnów. Nie wiadomo natomiast jeszcze, jakie szanse na kontynuację tej ścieżki mają zbudowane przez poprzedni rząd państwowe grupy energetyczne. Do debiutu szykują się m.in. poznańska Enea, śląski Tauron i największa w kraju Polska Grupa Energetyczna. Przedstawiciele PO krytycznie wypowiadali się na temat konsolidacji prowadzonej przez poprzedników. Pojawiały się nawet sygnały, że w grę wchodzi odwrócenie tego procesu. Nowy minister skarbu raczej tego nie przewiduje.

— Taka operacja wydaje się bardzo mało prawdopodobna lub wręcz niemożliwa. Nie wykluczam jednak indywidualnej prywatyzacji niektórych spółek, które znalazły się w skonsolidowanych grupach, jeśli uznamy, że to dobre rozwiązanie. W tym sektorze będziemy starali się maksymalnie zróżnicować strukturę własnościową, bo to warunek zaistnienia konkurencji na rynku energii — uważa minister.

Kontynuacja administracyjnej konsolidacji pod rządami Aleksandra Grada raczej nie wchodzi w grę. Dotyczy to takich spółek, jak PKO BP, BOŚ, PZU, Orlen i Lotos.

— Jestem przeciwnikiem prowadzenia takich operacji przez państwo. Ewentualna konsolidacja powinna się odbywać z biznesowym uzasadnieniem i z inicjatywy samych spółek — mówi nowy szef MSP.

Odwrót od prywatyzacji, ale nie od polityki

Jeśli nowy minister skarbu rzeczywiście chce prywatyzować, ma pole do popisu, bo jego poprzednik, Wojciech Jasiński, jak ognia unikał sprzedawania państwowych firm.

— Przez ostatnie dwa lata nie było żadnych większych prywatyzacji z wyjątkiem wprowadzenia Ruchu na giełdę. Trwały tylko prace studialne, analizy. Gołym okiem widać, jak bardzo spadły w tym czasie przychody z prywatyzacji. Plany na kolejne lata też były coraz mniej ambitne. Minister skarbu, zamiast prywatyzować, konsolidował. Za jego rządów doszło do rzeczy niebywałej — renacjonalizacji BOŚ poprzez odkupienie akcji od inwestora — komentuje Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Wojciech Jasiński zostawił też następcy niezałatwioną sprawę PZU. W opinii Bohdana Wyżnikiewicza, twarda postawa ministra skarbu w sporze z Eureko, inwestorem strategicznym w narodowym ubezpieczycielu, tylko pogorszyła sytuację.

Były minister nie zrealizował również zapowiedzi dotyczących odpolitycznienia władz państwowych spółek.

Przedsiębiorca, radny, poseł

Aleksander Grad ma 45 lat. Jest absolwentem Wydziału Geodezji Przemysłowej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Był posłem Platformy Obywatelskiej (PO) podczas dwóch ostatnich kadencji Sejmu. Od 2005 r. przewodniczył sejmowej Komisji Skarbu Państwa, a wcześniej współkierował pracami Komisji ds. Unii Europejskiej. W latach 90. był przedsiębiorcą, radnym i zastępcą wójta gminy Pleśna, wojewodą tarnowskim oraz przewodniczącym Małopolskiej Rady Regionalnej. W latach 1999-2000 pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, odpowiedzialnym za budżet, finanse i inwestycje. W tym czasie był również konsultantem Banku Światowego i przewodniczącym komitetu sterującego PHARE — Irenki Tourin III. W latach 2004-06 był przewodniczącym PO w Małopolsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Elita trafi do spółek za duże pieniądze