Emeryci wejdą w private equity

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-07-20 00:00

Nowy gracz na rynku TFI nakłania OFE do inwestycji w fundusz. Chce zgarnąć 400 mln zł. Ma spore szanse.

Fundusz Societe Generale liczy na pieniądze OFE

Nowy gracz na rynku TFI nakłania OFE do inwestycji w fundusz. Chce zgarnąć 400 mln zł. Ma spore szanse.

To lato może być przełomowe dla branży funduszy emerytalnych. Mogą zacząć zarabiać dla klientów nie tylko na obligacjach i akcjach, ale i na spółkach niepublicznych. Societe Generale Asset Management (SGAM), jeden z najmłodszych graczy na rynku TFI, pielgrzymuje po OFE i nakłania do zainwestowania w jego fundusz private equity.

— Przygotowaliśmy ofertę dla OFE i mamy już za sobą pierwsze spotkania. Odzew jest pozytywny. Branża private equity jest coraz lepiej znana, pokazała wyniki, a zarządzający OFE przekonali się, że potrzebują dywersyfikacji portfela. Liczymy, że pod koniec wakacji uda się zamknąć pierwszą emisję certyfikatów. Dojdzie do skutku, jeśli inwestorzy złożą zapisy na certyfikaty o wartości 150-400 mln zł — mówi Jacek Pogonowski, prezes Societe Generale Asset Management Alternative Investments (Poland) TFI.

Zmiana uczucia

Sukces emisji będzie oznaczał, że OFE zmieniły podejście do TFI. Do tej pory były im niechętne. Na koniec 2008 r. w trzech funduszach nieruchomości miały ulokowane zaledwie 318,6 mln zł (0,23 proc. aktywów). W fundusz Arka, który w ubiegłym roku emitował certyfikaty, zainwestowały tylko dwa fundusze (82 mln zł).

— Te fundusze powstawały, gdy rynek nieruchomości był przegrzany a TFI nie miały dobrych zespołów. Poza tym na giełdzie sektor deweloperów ma silną reprezentację i w ten sposób łatwiej nam inwestować w nieruchomości — ocenia jeden z zarządzających OFE.

O private equity zarządzający myślą dużo cieplej.

— To naturalna kategoria aktywów dla funduszy emerytalnych. OFE powinny w nią inwestować. Ostatnio pojawia się sporo takich propozycji i kilka z nich ma szansę zdobyć pieniądze. Jednak tak długo, jak benchmarkiem będzie średnia ważona, a wyniki funduszy będą oceniane w perspektywie półrocznej, nie ma szans, by OFE zainwestowały w fundusze private equity znaczącą część aktywów — mówi Piotr Sieradzan, członek zarządu Pocztylion-Arka PTE.

Oni lub nikt

SGAM ma konkurencję. Fundusz private equity ma lub szykuje kilka TFI, m.in. MCI, Investors, Ipopema, Hexagon, Penton, BBI. Kilka innych firm się do tego przymierza. Ale nakłonić OFE do inwestycji nie będzie łatwo.

— W ostatnim czasie trafia do nas wiele propozycji zainwestowania w fundusz private equity. To interesująca klasa aktywów, bo — przynajmniej w teorii — daje stopę zwrotu wyższą niż akcje. Problemem jest jednak to, że w większości przypadków zespoły zarządzające takimi funduszami w Polsce mają bardzo krótką historię. To komplikuje ocenę ryzyka inwestycji. A OFE, które lokują pieniądze powierzane przez przyszłych emerytów, muszą bardzo rozważnie podchodzić do inwestycji. Dlatego większe zainteresowanie inwestowaniem w private equity pojawi się za kilka lat — mówi Grzegorz Zubrzycki, dyrektor departamentu zarządzania aktywami PTE Allianz.

I tu SGAM ma plus — od kilku lat prowadzi już w Polsce działalność. Ma w portfelu agencje ochrony Skorpion i Konsalnet, a także sieć Fornetti (rogaliki).

— Jeśli komuś ma się udać, to właśnie im. Mają doświadczenie i udowodnili, że potrafią kupować ciekawe spółki — mówi zarządzający OFE.

SGAM jest przekonane, że trafia w oczekiwania funduszy emerytalnych.

— Udało nam się stworzyć bardzo standardowy produkt, który nie różni się praktycznie niczym od tych, w które inwestują fundusze emerytalne na Zachodzie. Opłata za zarządzanie jest podzielona na część stałą, która pokrywa koszty, i opłatę za sukces, którą OFE zapłacą tylko wtedy, gdy osiągniemy założony cel. Nie wpłacają od razu całej zadeklarowanej kwoty, lecz część. Resztę dopłacają, gdy pojawiają się projekty inwestycyjne. Działalność funduszu i TFI jest nadzorowana przez KNF. Wydaje się, że taka konstrukcja funduszu jest optymalna z punktu widzenia OFE i uwzględnia wszystkie zgłaszane potrzeby — mówi Jacek Pogonowski.

Fundusz, który powstanie, będzie inwestował wspólnie z już działającym SGAM Eastern Europe Fund. Na wydanie pieniędzy będzie miał trzy lata, a potem zacznie sprzedawać spółki i wypłacać pieniądze inwestorom. Po sprzedaniu ostatniej przestanie istnieć.

764,5

mln zł

Tyle trafiłoby do funduszy private equity, gdyby OFE powierzyły im zaledwie 0,5 proc. aktywów...

15,3

mld zł

...a tyle, gdyby w pełni wykorzystały 10-procentowy limit.

Grzegorz Nawacki