Emisje banków nie zaleją GPW

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-09-29 00:00

Pierwsze cztery miesiące tego roku przyniosły spadek indeksu WIG Banki o 16 proc. Akcje spółek finansowych z kilkutygodniowym opóźnieniem przyłączyły się do hossy, bo rynek bał się spodziewanej podaży bankowych papierów. Obawy okazały się bezpodstawne. Skarb Państwa ciągle przekłada prywatyzację, a akcja kredytowa jest tak ślamazarna, że banki nie uskarżają się na niskie fundusze własne.

Wśród trzydziestu największych polskich banków tylko co piąty ma współczynnik wypłacalności niższy niż 12 proc., a tylko jeden (Kredyt Bank) niższy niż 10 proc. Banki nie potrzebują więc zastrzyku kapitału na finansowanie wzrostu sprzedaży. W styczniu prezes Banku Millennium rozważał emisję akcji lub uzyskanie pożyczki podporządkowanej. Teraz ich zapewne nie potrzebuje, bo nadzieje na boom kredytowy okazały się bezpodstawne. Ciągle aktualne są za to tegoroczne plany emisji akcji BOŚ, ale w skali rynku będzie to znikoma kwota.

Źródłem podaży bankowych papierów miały w tym roku być akcje ING Banku Śląskiego i Banku Handlowego. Nadzór bankowy nie ponagla ING i Citigroup do zmniejszenia zaangażowania w polskich spółkach do 75 proc. kapitału. Inwestorzy powinni jednak już w tym roku rozpocząć sprzedaż posiadanych akcji. Obejmą je zapewne fundusze emerytalne i inwestycyjne.

Wejście BA CA na nasz parkiet także miało zwiększyć podaż bankowych akcji. Tymczasem zamiast spodziewanej oferty IPO 2,5 proc. kapitału austriackiego banku (wartych około 500 mln zł), na GPW pojawią się jedynie „stare” akcje BA CA, już notowane na Wiener Boerse.

Na początku roku duże fundusze rezerwowały gotówkę na zapowiadane prywatyzacje PKO BP i BGŻ. Wyroki resortu skarbu są niezbadane, ale 30 proc. kapitału pierwszej ze spółek wejdzie do obrotu zapewne za rok, a BGŻ jeszcze później.

Dla właścicieli akcji banków niższa podaż nowych papierów to dobra informacja. Duzi gracze nie muszą bowiem rezerwować gotówki na nowe emisje. Ponieważ w każdym portfelu inwestycyjnym banki muszą się znaleźć, rośnie popyt na walory już dostępne na GPW.