Emperia rośnie przed przejęciem

Zatoński Marcel
27-02-2018, 22:00

Właściciel sieci marketów Stokrotka, na którego wezwanie ogłosiła litewska Maxima, zamierza w tym roku otworzyć ponad 100 sklepów.

W handlu kto się nie rozwija, ten się kurczy. Notowana na GPW lubelska Emperia, operator sieci marketów Stokrotka, może wkrótce zostać zdjęta z giełdy przez litewską grupę Maxima, która jeszcze w listopadzie ogłosiła na nią wezwanie, przedłużone niedawno do połowy marca. Litwini dają za Emperię, prowadzącą na koniec ubiegłego roku 437 sklepów, ponad 1,2 mld zł. Do zamknięcia transakcji może jednak minąć jeszcze sporo czasu, a Emperia nie zamierza czekać na nowego właściciela z założonymi rękami.

Zobacz więcej

Czekają na ruch: Jako zarząd w procesie pozyskania inwestora zrobiliśmy już wszystko, co można, teraz czekamy na rozstrzygnięcie – mówi Dariusz Kalinowski, prezes Emperii. Fot. GK

— Jako zarząd w procesie pozyskania inwestora zrobiliśmy już wszystko, co można, teraz czekamy na rozstrzygnięcie. Na transakcję wciąż nie wyraził zgody UOKiK, ale nie jest to coś niespodziewanego. Od początku zakładaliśmy, że pozyskanie zgody może zająć nawet 8 miesięcy i w umowie inwestycyjnej znajduje się zapis, zgodnie z którym inwestor ogłosi kolejne wezwanie na warunkach nie gorszych niż teraz, jeśli do czasu zakończenia tego nie pozyska wymaganych pozwoleń — mówi Dariusz Kalinowski, prezes Emperii.

Tymczasem Emperia w listopadowej umowie z Maximą zobowiązała się, że „będzie prowadzić, co do zasady, działalność na dotychczasowych warunkach oraz nie podejmie działań poza normalnym tokiem”. Oznacza to m.in. to, że właściciel Stokrotki nie interesuje się potencjalnymi przejęciami i nie przyglądał się poszukującej inwestora sieci Piotr i Paweł. Nie oznacza to jednak, że się nie rozwija.

— Otwieramy nowe sklepy i zwiększamy sprzedaż w działających już wcześniej placówkach. Tylko w ostatnim kwartale otworzyliśmy 33 sklepy — to największe tempo w naszej historii. Na przyszły rok planujemy około 120 otwarć supermarketów, marketów i sklepów franczyzowych, bez uwzględnienia najmniejszego formatu Express, który wciąż testujemy — mówi Dariusz Kalinowski.

W tym tygodniu spółka pokazała wyniki za czwarty kwartał i cały 2017 r. W całym 2017 r. Emperia miała 2,57 mld zł przychodów ze sprzedaży, czyli o 8 proc. więcej niż rok wcześniej. W dwucyfrowym tempie spadły natomiast jej zyski na poziomie EBITDA i netto. Spółka zapewnia, że to głównie efekt zdarzeń jednorazowych, takich jak rozliczenie programu motywacyjnego dla kluczowych menedżerów, a także koszty przeglądu opcji strategicznych i poszukiwania inwestora, które sięgnęły blisko 4 mln zł. Spółka nie obawia się negatywnego wpływu ograniczenia handlu w niedziele na wyniki.

— Stokrotki to nie są sklepy, w których rodziny spędzały wspólnie niedziele. W praktyce obroty naszych sklepów są bardzo wysokie w piątek wieczorem i w sobotę rano, a potem spadają, bo tak po prostu Polacy robią zakupy — mówi Dariusz Kalinowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zatoński Marcel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Emperia rośnie przed przejęciem