Energetyczne wampiry domowe

opublikowano: 26-10-2017, 22:00
aktualizacja: 26-10-2017, 22:18

Wymiana pieców to za mało. Konieczne są programy wspierające termomodernizację domów jednorodzinnych

Około 25 proc. domów w Polsce zużywa na ogrzewanie więcej niż 300 kWh/mkw. rocznie. Powoduje to ogromne koszty, z których niewiele osób zdaje sobie sprawę.

WSPARCIE: Kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji zanieczyszczeń oraz największe ograniczenie zapotrzebowania na energię. Przynosi też największe oszczędności kosztów użytkowania — 3,3 tys. zł rocznie. Dlatego konieczny jest długoletni program wspierający działania termomodernizację budynków jednorodzinnych — mówi dr Szymon Firląg.
Zobacz więcej

WSPARCIE: Kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji zanieczyszczeń oraz największe ograniczenie zapotrzebowania na energię. Przynosi też największe oszczędności kosztów użytkowania — 3,3 tys. zł rocznie. Dlatego konieczny jest długoletni program wspierający działania termomodernizację budynków jednorodzinnych — mówi dr Szymon Firląg. Fot. Marek Wiśniewski

— Większość z nas doskonale wie, ile spalają nasze samochody, ale nie ma pojęcia, ile kosztuje ogrzanie domów lub mieszkań. Nasze domy i mieszkania to wampiry energetyczne, które sami wyhodowaliśmy — mówił dr Ludomir Duda, termodynamik i popularyzator idei budownictwa energooszczędnego, podczas wrześniowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii.

Zimna rzeczywistość

Polacy mieszkają w niedostatecznie zaizolowanych budynkach. Latem jest w nich za gorąco, a zimą zbyt zimno. Szacuje się, że problem dotyczy ponad 72 proc. jednorodzinnych domów. Jednocześnie około 70 proc. budynków ogrzewanych jest przy użyciu węgla, co powoduje, że w Polsce jest około 3,5 mln kotłów węglowych. Dominują urządzenia wiekowe, cechujące się niską efektywnością spalania i wysoką emisją szkodliwych substancji, będących głównym źródłem smogu. Budynki wzniesione przed 1989 r. z reguły nie mają żadnej izolacji termicznej. Zaledwie 1 proc. wszystkich domów w Polsce można uznać za energooszczędne, głównie te, które zostały zbudowane w ostatnich latach. Z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że indywidualne ogrzewanie budynków mieszkalnych powoduje 40 proc. emisji pyłu zawieszonego PM10 i 78 proc. emisji wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, w tym rakotwórczego benzo(a)pirenu. W poniedziałek 23 października 2017 r. zaprezentowano raport „Określenie głównych zalet ocieplania budynków istniejących oraz wpływu termomodernizacji na ograniczenie smogu (niskiej emisji)”. Dokument jest częścią ogólnopolskiej kampanii społecznej zainicjowanej przez Wydział Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej oraz Termo Organikę, największego polskiego producenta styropianu.

— Nieocieplone lub słabo ocieplone budynki są jednymi z największych trucicieli atmosfery. Zużywają za dużo energii potrzebnej do ogrzewania, która powstaje najczęściej w wyniku spalania miernej jakości paliwa w niewydajnych kotłach. Chcemy promować ideę termomodernizacji jako jeden z najlepszych i najprostszych sposobów ograniczających smog. Planujemy wykorzystać narzędzia trafiające również do młodych osób, m.in. zorganizujemy konkursy w mediach społecznościowych, zrealizujemy film animowany w 3D i przygotujemy wywiady z ekspertami — mówi Dariusz Stachura, prezes Termo Organiki. — Jestem przekonany, że nasza kampania stanowić będzie istotny element rozwoju nowoczesnego budownictwa i promocji energooszczędnych rozwiązań — dodaje prof. Andrzej Garbacz, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej.

Strata zamiast zysku

W raporcie opisano różne warianty zwiększenia efektywności energetycznej i ograniczenia emisji szkodliwych substancji, w tym obliczenia dotyczące termomodernizacji. To wszystko na przykładzie typowego dla naszego kraju budynku jednorodzinnego o powierzchni 125 mkw. Analiza dowodzi, że kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji zanieczyszczeń — o 95 proc. dla pyłów, o 98 proc. dla B(a)P (benzo(a)piren), o 80 proc. dla SO 2, o 43 proc. dla NO x, o 97 proc. dla CO i o 72 proc. dla CO 2. Wymiana starych pieców na nowe kotły 5 klasy przyczyni się do wzrostu kosztów użytkowania w referencyjnym budynku o 361 zł rocznie.

— Jeśli ograniczymy się do wymiany starych kotłów, to zmniejszymy emisję szkodliwych substancji, ale spowodujemy także wzrost kosztów użytkowania budynków, a to znów zwiększy skalę ubóstwa energetycznego. Taka sytuacja może spowodować, że oczekiwane efekty, czyli niższa emisja, będą nietrwałe, gdyż nastąpi powrót do wykorzystywania taniego, złej jakości paliwa — uważa dr Szymon Firląg z Politechniki Warszawskiej, współautor raportu. W rezultacie pieniądze wydane na wymianę pieców zostaną zmarnowane. Autorzy raportu zwracają też uwagę, że wymiana kotła przed ociepleniem budynku spowoduje, że trzeba będzie zastosować urządzenie o ponad dwukrotnie większej mocy. Powstanie tzw. efekt otwartych okien w wyniku przewymiarowania, czyli instalacji pieca wyższej mocy niż będzie potrzebny po późniejszym ociepleniu budynku.

— Kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji zanieczyszczeń oraz największe ograniczenie zapotrzebowania na energię. Przynosi też największe oszczędności kosztów użytkowania — 3,3 tys. zł rocznie — podkreśla dr Szymon Firląg. W stosunku do wariantu bazowego redukcja zapotrzebowania na energię użytkową do ogrzewania i wentylacji wynosi 60 proc., na energię końcową do ogrzewania i przygotowania ciepłej wody użytkowej o 70 proc., a na energię pierwotną o 68 proc.

Potrzebny nowy Ryś

W lipcu 2016 r. NFOŚiGW zlikwidował system wsparcia dla termomodernizacji budynków jednorodzinnych Ryś. W jego miejsce miał powstać nowy. W lutym wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiedziała przygotowanie rządowego programu termomodernizacji. Miał być gotowy do połowy roku. Dzięki niemu ocieplone ma zostać — jak określiła to wiceminister — ponad 60 proc. dziurawych jak szwajcarski ser polskich domów. Niestety, programu nie ma. Obecnie inwestorzy mogą liczyć na tzw. premię. Jak wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który odpowiada za jej przydzielanie, od 1999 r. do trzeciego kwartału 2017 r. złożono ponad 33 tys. wniosków o premię termomodernizacyjną dla budynków wielorodzinnych i ponad tysiąc wniosków dla budynków użyteczności publicznej. W przypadku domów jednorodzinnych było to jedynie 739 wniosków. Dlaczego? Bo trzeba uzyskać kredyt, przedstawić audyt i projekt budowlany. To oznacza dodatkowe koszty i ma znaczenie podczas ustalania wysokości premii. Wydatki te opłacą się, jeżeli premia zostanie przyznana. Zainteresowani uzyskaniem dofinansowania na termomodernizację własnego domu mogą także rozejrzeć się za programami lokalnymi. Na przykład w Pszczynie, której radni postulowali przesunięcie o rok wprowadzenia uchwały antysmogowej, by mieszkańcy mogli wykorzystać zgromadzone złej jakości paliwo, na początku października ogłoszono taki program. Pierwszy etap będzie kosztował ponad 10 mln zł. Miasto otrzyma z wojewódzkiego funduszu w Katowicach 4,8 mln zł. Na wymianę pieca na kocioł olejowy lub gazowy maksymalnie można uzyskać do 6,6 tys. zł, na spełniający wymagania klasy 5 opalany biomasą lub paliwem stałym 8,4 tys. zł oraz na termomodernizację budynków z uwzględnieniem dociepleń przegród budowlanych, drzwi oraz wymianę okien do 10 tys. zł dotacji. Tylko zwiększenie wiedzy i w następstwie nacisk na decydentów spowoduje systemowe rozwiązania m.in skuteczne programy wspierające termomodernizację budynków jednorodzinnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ekologia / Energetyczne wampiry domowe