Energetyka czeka na wiceministra

Agnieszka Berger
19-03-2001, 00:00

Energetyka czeka na wiceministra

Wśród kandydatów są przedstawiciele PSE oraz RCSS

Lista nazwisk potencjalnych kandydatów na stanowisko wiceministra skarbu odpowiedzialnego za prywatyzację energetyki pęka w szwach. Na giełdzie następców Jakuba Tropiły jeszcze w piątek notowany był m.in. Zbigniew Gidziński z PSE, Andrzej Ziółkowski z RCSS i Jarosław Pawlik, niegdyś szef gabinetu politycznego Emila Wąsacza.

Zarówno wśród przedstawicieli branży, jak i polityków zaangażowanych w prywatyzację energetyki jeszcze w piątek krążyły sprzeczne wieści. Decyzja już zapadła i czeka tylko na podpis premiera — twierdzili jedni. Wciąż trwa łapanka, i to w dodatku z nagonką — zaprzeczali inni.

Powrót do przeszłości

Jednym z najczęściej wymienianych kandydatów był Zbigniew Gidziński, aktualny doradca zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych ds. prywatyzacji, absolwent Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, a w latach 1997-1998 naczelnik w odpowiedzialnym za energetykę Departamencie Prywatyzacji II w Ministerstwie Skarbu Państwa. Sam zainteresowany, o którym mówiło się, że ma poparcie energetycznej Solidarności, zaprzeczał jakoby zaproponowano mu objęcie schedy po Jakubie Tropile. Do jakiejkolwiek wiedzy na ten temat nie przyznawał się też Piotr Adamski, szef Solidarności spółek dystrybucyjnych.

— Zbigniew Gidziński byłby niewątpliwie dobrym wiceministrem, nie rekomendowaliśmy jednak ani tej, ani innej kandydatury — mówił Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Solidarności energetyki i górnictwa.

Tylko przesiadka

Na giełdzie wiceministrów często pojawiało się również nazwisko Jarosława Pawlika, byłego szefa gabinetu politycznego ministra Emila Wąsacza. Mówiono także o Andrzeju Ziółkowskim, pełniącym obowiązki wiceprezesa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych.

— Byłem ostatnio zaangażowany w toczące się na forum rządu dyskusje dotyczące prywatyzacji energetyki, jednak dotąd nikt nie proponował mi objęcia stanowiska wiceministra skarbu odpowiedzialnego za tę dziedzinę — twierdził wiceszef RCSS.

Ludzie z branży

Na liście wymienianych przez przedstawicieli branży następców Jakuba Tropiły wymieniano także Jana Kurpa, prezesa Południowego Koncernu Energetycznego. Szef PKE zaprzeczał jednak, jakoby miał objąć stanowisko w ministerstwie. Mówiło się też o Piotrze Kukurbie, prezesie sprywatyzowanego niedawno (z udziałem Vattenfalla) Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego. Jednak wielu ekspertów było zdania, że urzędu, który można będzie piastować najwyżej do jesiennych wyborów parlamentarnych, nie przyjmie żaden prezes spółki energetycznej.

Zainteresowani obsadą wakatu w resorcie skarbu wymieniali również, jako jednego z kandydatów, Andrzeja Głowackiego, prezesa i akcjonariusza poznańskiej firmy doradczej DGA. Andrzej Głowacki nie potwierdził tej informacji. Jego spółka przez dwa lata była związana z resortem skarbu kontraktem na doradztwo przy prywatyzacji energetycznych przedsiębiorstw wytwórczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Energetyka czeka na wiceministra