Enter Air leci na giełdę

Największa w historii polska linia czarterowa zamierza wymienić flotę. Kapitału poszuka na GPW

W ciągu 1-2 tygodni może zostać opublikowany prospekt emisyjny Enter Air. To największa w historii polska linia czarterowa z flotą 17 samolotów, 731,5 mln zł przychodów i 17,4 mln zł zysku netto w 2014 r.

Czas na wejście na giełdę jest bardzo dobry: przez pięć lat od założenia spółki mamy zyski i udowadniamy, że biznes jest stabilny. Co roku cały zysk reinwestujemy. Lotnictwo jest na fali wznoszącej — wymienia argumenty za upublicznieniem Grzegorz Polaniecki, dyrektor generalny Enter Air.
Wyświetl galerię [1/2]

TRZY RAZY TAK:

Czas na wejście na giełdę jest bardzo dobry: przez pięć lat od założenia spółki mamy zyski i udowadniamy, że biznes jest stabilny. Co roku cały zysk reinwestujemy. Lotnictwo jest na fali wznoszącej — wymienia argumenty za upublicznieniem Grzegorz Polaniecki, dyrektor generalny Enter Air. Marek Wiśniewski

— Firma chce zdobyć ponad 100 mln zł — twierdzą potencjalni inwestorzy, czyli OFE i TFI, z którymi spółka zaczęła rozmowy. Enter Air potwierdza, że obrał giełdowy kierunek, ale odmawia szczegółów.

— Rozważamy kilka sposobów pozyskania kapitału. W tym momencie giełda wydaje się najkorzystniejszą opcją. Oczekujemy na zatwierdzenie prospektu przez KNF — mówi Grzegorz Polaniecki, członek zarządu i dyrektor generalny Enter Air oraz właściciel 22 proc. akcji spółki. Eksperci uważają, że klimat sprzyja.

— Rynek czarterowy, na którym Enter Air dominuje, w ubiegłym roku zanotował 20-procentowy wzrost, a w tym roku nie będzie gorzej. Niedawno Wizz Air uplasował z sukcesem ofertę na londyńskiej giełdzie — mówi Sebastian Gościniarek z firmy konsultingowej BBSG. Według naszych źródeł, spółka wyemituje wyłącznie nowe akcje. Nie będą ich sprzedawać udziałowcy, czyli — oprócz Grzegorza Polanieckiego — Marcin Kubrak (65 proc.), Grzegorz Badziak (5 proc.) i właściciele pakietów po 4 proc. akcji: Mariusz Olechno i Andrzej Kobielski. — Debiut jest możliwy w połowie lipca. Spółkę wprowadzi na giełdę Ipopema, pomoże jej BZ WBK — dodają nasze źródła.

Tańsze latanie

Wiadomo, na co Enter Air potrzebuje pieniędzy. — Chcemy kupić kilka nowych samolotów i wymienić część floty. Co prawda średni wiek naszych samolotów to 17 lat, czyli jeszcze przez wiele lat mogłyby spokojnie latać, ale chcemy zamówić oszczędniejsze samoloty i zwiększyć efektywność biznesu — mówi Grzegorz Polaniecki. Linia chce zamówić i przedpłacić za maszyny, z których pierwsza trafi już w 2017 r.

— Nie stosujemy optymistycznego modelu, co robi wiele linii, które obecnie zakładają, że za pięć lat podwoją flotę. Zwiększanie floty na podstawie prognoz rynku i znalezienie na to finansowania nie jest korzystne dla spółki. Dlatego dostosowujemy flotę do aktualnego zapotrzebowania rynku i robimy małe kroczki — mówi Grzegorz Polaniecki. Enter Air właśnie wyleasingował 17. samolot, bo zdobył kontrakt w Wielkiej Brytanii.

Być jak tania linia

Strategia „małych kroczków” popłaca. Założona pięć lat temu spółka zatrudnia dziś około 500 osób i jest największą linią czarterową w Polsce z 31,6 proc. udziałem rynku. W opublikowanym niedawno przez „Wprost” rankingu Enter Air zajął 143. miejsce pod względem przychodów i 77. miejsce wśród największych eksporterów.

— Operacje zagraniczne stanowią około 30 proc. obrotów i wciąż rosną. Działamy w Europie Zachodniej i Północnej, gdzie marże są wyższe niż w Polsce. Popyt jest dużo wyższy niż podaż, którą możemy zaoferować, ogranicza nas np. to, że nie jesteśmy w stanie zbyt szybko otworzyć bazy na 4-5 samolotów — mówi Grzegorz Polaniecki.

Spółka ma za granicą stałą bazę w Paryżu, a także sezonowe w Londynie, Tel Awiwie, Pradze i Manchesterze. Enter Air wyróżnia się na rynku, pełnym bankrutujących linii lotniczych. Na giełdach światowych notowanych jest stosunkowo niewiele podmiotów. Wyjątkami są m.in. Lufthansa, Turkish Airlines, w Polsce w podobnym segmencie działa giełdowy touroperator Rainbow Tours.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska, Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy