Enter Air wleci do Niemiec

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-04-09 00:00

Nie udało się przejąć XL Airlines, więc czarterowa linia zbuduje za Odrą biznes od podstaw. Na pomoc państwa nie ma szans

Polski rząd dużo mówi o promocji gospodarczej i wspieraniu ekspansji polskich firm za granicą. Przez dwa i pół roku wyda 340 mln zł m.in. na pomoc dla firm z 15 branż oraz przedsiębiorców zainteresowanych pięcioma wybranymi rynkami. Ruszył program Go China, w tym tygodniu w Nigerii rząd odpala Go Africa.

W tym roku Enter Air wszedł w nowy segment: sprzedaż pojedynczych biletów. Według prezesa Grzegorza Polanieckiego, na razie kupują je głównie biura podróży, ale w przyszłości będzie przybywać klientów indywidualnych. [FOT. WM]
W tym roku Enter Air wszedł w nowy segment: sprzedaż pojedynczych biletów. Według prezesa Grzegorza Polanieckiego, na razie kupują je głównie biura podróży, ale w przyszłości będzie przybywać klientów indywidualnych. [FOT. WM]
None
None

Z kieszeni podatników finansowane są dwie państwowe linie lotnicze, a zagraniczni tani przewoźnicy korzystają z subsydiów, które samorządy dają im za latanie do portów regionalnych. Niestety, Enter Air, prywatna spółka czarterowa, która przynosi zyski, na wsparcie państwa nie może liczyć.

— Sprawdzaliśmy możliwości. Najbardziej interesowałby nas grant gotówkowy. Nie ma na to szans, a przecież my eksportujemy usługi i wszystkie zyski, a więc również podatki, trafiają do Polski — żałuje Grzegorz Polaniecki, dyrektor generalny Enter Air.

Polak chce Niemca

Niemiecką prasę obiegły niedawno informacje, że Enter Air przejmie XL Airways Germany. Było to drugie podejście Polaków do konkurenta zza zachodniej granicy. Niestety, znowu bez efektów.

— W 2011 r. naszą ofertę przebili Rosjanie. Zanim pod koniec ubiegłego roku XL Airways zbankrutowała, próbowaliśmy ją ratować. Było za późno. Przejęcie byłoby zbyt ryzykowne, bo nie byliśmy w stanie sprawdzić sytuacjifinansowej firmy we wszystkich krajach, w których działała — opowiada Grzegorz Polaniecki.

Linia chce wejść na niemiecki rynek. Przejęcie działającej tam spółki dałoby Polakom możliwość oferowania przelotów z Niemiec na cały świat. Dziś mogą to robić tylko w obrębie UE.

— Nadal jesteśmy zainteresowani niemieckim rynkiem, ale teraz nie ma tam nic do przejęcia. Dlatego planujemy wejście w inny, mniej ryzykowny sposób. Najpierw nawiążemy współpracę z lokalnymi touroperatorami — ujawnia Grzegorz Polaniecki. Potem spółka może postarać się o licencje i certyfikaty, które umożliwią jej operacje z Niemiec poza UE.

— Popyt w Polsce nie jest duży. Rynek czarterowy to 3,5 mln osób, podczas gdy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech to po kilkadziesiąt milionów. Ale wchodzenie na nowe rynki jest nieco ryzykowne. Trudno znaleźć klientów i działać na dużą skalę, więc koszty jednostkowe mogą być wysokie — ostrzega Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki SGTiR. Już dziś Enter Air lata w całej Europie. We Francji, na lotnisku Charles-de- Gaulle w Paryżu, bazuje dwa samoloty. W Wielkiej Brytanii szuka dogodnego portu na bazę. W związku z zagraniczną ekspansją powiększy flotę, która dziś składa się z 12 boeingów, o 1-2 samoloty.

Lot z niską marżą

Polski przewoźnik będzie potrzebował jednej maszyny więcej do obsługi naszego rynku. — Będzie nam przybywać 10 proc. pasażerów rocznie, w tym roku spodziewam się, że będzie ich ponad 1,2 mln. Za granicą chcemy potroić liczbę pasażerów do około 300 tys. — mówi przedstawiciel Enter Air.

— Plany Enter Air w Polsce są realne, choć rynek przewozów czarterowych może się w tym roku skurczyć o 5-10 proc. Polska linia zyskuje, zagraniczne się wycofują. W ubiegłym roku straty ponieśli u nas Hiszpanie i linie egipskie — ocenia Tomasz Dziedzic. Enter Air jednak na dużych zwyżkach mu nie zależy.

— Chcemy utrzymać silną pozycję w Polsce i pozostawimy marże na stałym, bardzo niskim poziomie. Takie są wymagania polskiego rynku. Przychody, które w ubiegłym roku wyniosły 570 mln zł, zwiększymy o kilkadziesiąt milionów — mówi Grzegorz Polaniecki. Firma, która zatrudnia dziś niewiele ponad 300 osób, prowadzi nabór na 100 stewardess i 30 pilotów.

Możesz zainteresować się również: