O 2,3 proc., do 27,50 zł zniżkują we wtorkowym handlu notowania Erbudu. Nastrojom inwestorów szkodzi informacja o złożeniu przez port w Modlinie pozwu przeciw spółce. Operator żąda 34,4 mln zł odszkodowania, w związku ze stratami poniesionymi przez awarię pasa startowego. Analiza techniczna nie zapowiada jednak załamania cen akcji budowlanej spółki.
Po zakończeniu trwającej od listopada korekty kurs ma szanse na powrót do trwającego od półtora roku trendu wzrostowego. Zastopować przecenę powinno dolne ograniczenie kanału wzrostowego (26,30 zł), co oznacza jeszcze zaledwie niespełna 5-procentowy potencjał zniżek (dopiero przełamanie tego pułapu oznaczałoby zakwestionowanie pozytywnego scenariusza dla spółki).
W przypadku uformowania dna w kolejnych tygodniach można będzie liczyć na powrót do zwyżek wzdłuż dolnego ograniczenia kanału. Na coś więcej możnaby liczyć w razie wykrystalizowania zwyżkującego trendu na warszawskiej giełdzie. W przypadku powrotu hossy kurs mógłby obrać kierunek na górne ograniczenie wspomnianej formacji (36,10 zł).
Zwyżkujący kanał, widoczny w notowaniach Erbudu. Źródło: „PB”, Bloomberg.
