Ergo Hestia poszła pod prąd

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-06-04 00:00

Ubezpieczeniowa grupa podniosła ceny polis, zebrała wyższą składkę i więcej zarobiła. Kuleje tylko wchłaniane MTU.

Wojna cenowa na rynku majątkowym oraz regulacje Komisji Nadzoru Finansowego, dotyczące życiowego, spowodowały, że początek tego roku nie wyglądał najlepiej w wykonaniu branży ubezpieczeniowej. Nie dotyczy to jednak Ergo Hestii. Sopocki ubezpieczyciel zwiększył przypis składki aż o 16 proc., do 1,11 mld zł. To zasługa powrotu towarzystwa na rynek życiowy. Jednak także jego spółka majątkowapokazała, że na spadającym rynku można zwiększyć sprzedaż. Majątkowa Ergo Hestia zwiększyła przypis składki o 8 proc., do 722 mln zł.

— To zasługa konsekwentnej polityki taryfowej. W ubiegłym roku, a także w I kw. 2014 r., podnieśliśmy ceny polis OC komunikacyjnego. Wyższa cena pozwoliła nam na trudnym rynku zebrać wyższą składkę — mówi Grzegorz Szatkowski, wiceprezes Ergo Hestii.

Według niego, ceny polis OC komunikacyjnego powinny iść w górę, bo ich długoterminowe utrzymanie poniżej progu rentowności może okazać się groźne dla całego rynku.

Spółka życiowa zwiększyła przypis składki o 91 proc., do 240 mln zł. To efekt nowych umów z bankami i lepszej sprzedaży do klientów detalicznych. Najsłabiej wygląda budżetowy brand — Moje Towarzystwo Ubezpieczeń (MTU). W I kw. tego roku zebrało 142 mln zł, czyli o 10 proc. mniej niż rok temu. MTU jest łączone ze spółką matką i w przyszłości ma być tylko jedną z marek ubezpieczyciela. Łącznie grupa w pierwszym kwartale zarobiła 70 mln zł netto, o 11 proc. więcej niż przed rokiem. Największy udział w wyniku ma majątkowa Ergo Hestia, która wypracowała 65 mln zł zysku (wzrost o 51 proc. r/r).

Możesz zainteresować się również: