eSky.pl zwolnił 15 proc. pracowników

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2020-04-15 22:00

Firma handlująca biletami lotniczymi ścięła zatrudnienie, ale liczy, że zwolnieni wrócą — być może już jesienią.

Branża turystyczna jako pierwsza odczuła skutki koronawirusa. Jako pierwsza przeprowadza też restrukturyzacje. Platforma eSky.pl, sprzedająca bilety lotnicze i pakiety podróżne w 50 krajach, w marcu zwolniła 94 spośród ponad 600 polskich pracowników: 83 w Katowicach, gdzie ma siedzibę, i 11 w Warszawie.

— Zwolnienia to nasza odpowiedź na ograniczenie lotów do Chin w połowie stycznia i drugie mocne uderzenie pod koniec lutego — zawieszenie ruchu lotniczego we Włoszech, a potem w następnych europejskich krajach. Przeprowadziliśmy je w marcu. Redukcja objęła proporcjonalnie pracowników wszystkich obszarów: działu technologii, call center, back office i marketingu — mówi Łukasz Neska, wiceprezes eSky.pl.

Firma zwalnia też w innych krajach, gdzie zatrudnia prawie 400 pracowników, jednak skala najwyższa jest w Polsce, gdzie było najwięcej osób i usług związanych z Europą Zachodnią.

— W kwietniu planujemy przeprowadzić dla byłych pracowników warsztaty aktywizujące na rynku pracy. O zwolnieniach poinformowaliśmy ich w sposób transparentny, choć zdalnie. Duża część deklarowała chęć powrotu, gdy sytuacja wróci do normy. Będziemy się kontaktować z tymi osobami w pierwszej kolejności. Tylko w 2019 r. do naszej firmy dołączyło 200 osób, dlatego wierzymy, że wrócimy do poprzedniego stanu zatrudnienia albo nawet go przekroczymy — deklaruje Łukasz Neska.

Rekrutacja nastąpi nie wcześniej niż jesienią.

— Zakładamy, że ruch lotniczy zacznie się stopniowo odradzać od czerwca. Najpierw ruszą połączenia krajowe. W wielu krajach one cały czas funkcjonują, np. w Brazylii, USA i Meksyku, gdzie połączenie Meksyk — Cancun to obecnie nasz numer 1, na którym realizujemy kilka procent sprzedaży całej grupy. Potem odżyją krótkie loty międzynarodowe, a następnie międzykontynentalne — uważa wiceprezes eSky.pl.

Wierzy w odbicie w podróżach biznesowych i turystycznych.

— Gdy ludzie zaczną wracać do biur, potrzeba kontaktów osobistych będzie rosła. Podróże są w pierwszej trójce potrzeb po przymusowym odosobnieniu. Włochy i Hiszpania, w których turystyka ma duży udział w PKB, będą aktywnie zachęcać do przyjazdów — twierdzi Łukasz Neska.

Nie chce prognozować wyników grupy, która w 2019 r. zwiększyła sprzedaż o 81 proc. — do 2,3 mld zł (total transaction value, TTV), a liczbę rezerwacji o 65 proc. — do ponad 2 mln, natomiast w I kw. kilkunastoprocentowy wzrost TTV i zysku był poniżej oczekiwań.

— W ciągu miesiąca IATA trzykrotnie szacowała wartość strat linii lotniczych: od 113 przez 250 po 314 mld USD. Zbyt wiele czynników zewnętrznych, niezależnych od nas, ma wpływ na sprzedaż — przyznaje Łukasz Neska.