Lyxor ETF WIG20 zadebiutował. Na pierwszej sesji obrót nowym instrumentem wyniósł 1,8 tys. sztuk.
Akcja promocyjna związana z pojawieniem się na polskiej giełdzie pierwszego notowanego ETF, czyli instrumentu odwzorowującego zachowanie indeksu (w tym przypadku WIG20), przyniosła umiarkowany sukces. Na wczorajszej sesji wolumen obrotu wyniósł niespełna 1,8 tys. sztuk, a wartość obrotu sięgnęła 923 tys. zł. Na koniec sesji kurs wyniósł 263,31 zł.
WIG20 w pigułce
Lyxor ETF WIG20 teoretycznie powinien odwzorowywać wartość indeksu blue chipów. Teoretycznie, bo w praktyce — przynajmniej wczoraj — ze względu na dość niską płynność odchylenie kursów obu walorów sięgało nawet 2 proc. Na zamknięciu WIG20 miał wartość 2591,3 pkt.
Tytuły uczestnictwa funduszu Lyxora są notowane na takich samych zasadach, jak akcje w systemie notowań ciągłych, pod nazwą skróconą ETFW20L. Walor można kupować poprzez standardowy rachunek w biurze maklerskim. Niektóre z nich, by zachęcić graczy do nowego instrumentu, obniżyły na pewien czas prowizje od realizowanych zleceń. Początkowa wartość tytułu uczestnictwa odzwierciedla dziesiątą część wartości indeksu WIG20. Inaczej mówiąc — kupując ETF, kupuje się (przy zachowanie wspomnianej proporcji) koszyk akcji wchodzących w skład indeksu.
Do jego zalet należy m.in. dość niska (w porównaniu z tradycyjnymi TFI) opłata za zarządzanie, co wynika z tego, że tego typu portfele zarządzane są w sposób pasywny. Dla Lyxora opłata wynosi 0,5 proc. wartości inwestycji. Ponadto raz w roku posiadacze tytułów uczestnictwa otrzymywać mają ekwiwalent dywidendy, będący średnią ważoną dywidend wypłacanych przez spółki wchodzące w skład indeksu WIG20. ETF są bardzo popularne na rozwiniętych rynkach, a firmy zarządzające rodziną tego typu instrumentów mają aktywa liczone na miliardy dolarów. Na GPW to nowość, na którą trzeba było dość długo czekać. Czas pokaże, czy przebije się ona do świadomości drobnych inwestorów, tradycyjnie zainteresowanych u nas raczej mniejszymi i średnimi spółkami (a nie blue chipami), względnie wyjątkowo popularnymi kontraktami terminowymi na WIG20.
Trudny rozruch
ETF Lyxora to pierwszy tego typu instrument na warszawskiej giełdzie, ale nie pierwszy, który jest odzwierciedleniem portfela spółek notowanych na naszym parkiecie. Jesienią ubiegłego roku wystartował Poland ETF, założony przez amerykański fundusz Van Eck Global. Pod koniec maja w jego ślady poszedł dużo potężniejszy gracz — BlackRock, który rozpoczął sprzedaż jednostek ETF iShares MSCI Poland Investable Market. Nie stały się one jednak hitami inwestycyjnymi. Po roku działalności aktywa Poland ETF wynoszą ledwie 36 mln USD, a aktywa konkurenta — 68 mln USD.
0,5
proc. Taka jest opłata za zarządzanie, potrącana przy inwestycji w Lyxor ETF WIG20.
0,28
proc. O tyle w stosunku do kursu odniesienia wzrosły wczoraj notowania nowego instrumentu…
0,06
proc. …a o tyle zwyżkował WIG20. Teoretycznie ETF powinien naśladować zachowanie indeksu, ale utrudnia to na razie niska płynność.