EURO 2012 napędza koniunkturę

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2009-10-20 00:00

Prawie 50 gmin zabiega o status baz treningowych na EURO 2012. Za niecały rok uzyska go tylko 16 spośród nich.

Samorządy zamierzają wydać na budowę obiektów sportowych blisko miliard złotych

Prawie 50 gmin zabiega o status baz treningowych na EURO 2012. Za niecały rok uzyska go tylko 16 spośród nich.

Czasu jest niedużo. Centra pobytowe dla uczestników piłkarskich mistrostw Europy muszą być wybrane najpóźniej w połowie przyszłego roku. W samorządach trwają więc gorączkowe prace przy budowie boisk treningowych, stadionów, hoteli i centrów odnowy.

Dwaj liderzy

To jednak zaledwie część zaplanowanych inwestycji. W niektórych miejscowościach dodatkowo powstaną również aquaparki, hale widowiskowe i kompleksy sportowo-rekreacyjne.

W ciągu najbliższych trzech lat co najmniej kilkanaście polskich gmin zamieni się w wielki plac budowy. Zakładając, że każda z nich wyda kilkadziesiąt milionów złotych łączna kwota wszystkich inwestycji może wynieść nawet miliard złotych!

Najwięcej kandydatur zgłosiły samorządy Mazowsza i Dolnego Śląska. Wśród pozostałych pretendentów są gminy śląskie, pomorskie i małopolskie. Na liście są też samorządy z Wielkopolski, rejonu Łodzi, Opolszczyzny, Podkarpacia i po jednej z Warmi i Mazur.

O co konkretnie się ubiegają? Aby uzyskać status centrum pobytowego dla drużyn piłkarskich uczestniczących w EURO 2012, gmina powinna dysponować pięcio- lub czterogwiazdkowym hotelem wraz z zapleczem odnowy biologicznej. Kolejny warunek to trzy oświetlone, pełnowymiarowe boiska treningowe, w tym jedno ze sztuczną murawą położone o 20 minut jazdy od hotelu. Ponadto jazda autokarem od najbliższego lotniska nie powinna trwać dłużej niż godzinę.

Odważny Sulejówek

Z ostatniego raportu przygotowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki wynika, że stan przygotowań zgłoszonych gmin jest bardzo zróżnicowany. Część samorządów dysponuje dobrą bazą treningową, za to w ogóle nie ma hoteli. Inne mają tylko bogatą infrastrukturę rekreacyjno-wypoczynkową. Aby stać się centrum pobytowym na EURO 2012, powinny mieć jedno i drugie. Wśród zgłoszonych kandydatów prawie 14 gmin ma hotel czterogwiazdkowy. Są to m.in. hotel SPA Jawor w Bielsku-Białej, Holiday Inn w Józefowie, Platinum w Ostródzie, Belweder w Ustroniu Śląskim i Velaves we Władysławowie. Dobrą bazę hotelową ma też Kołobrzeg.

W pozostałych samorządach ruszają inwestycje hotelowe. W przyszłym roku na Dolnym Śląsku mają być oddane do użytku m.in. hotele w Świdnicy, Trzebnicy i Wałbrzychu. Inne gminy decydują się na modernizację istniejących obiektów. Zdecydowały się na to m.in. samorządy w Wałczu, Ciechanowie i Jarocinie.

Przed ogromną szansą stoi mazowiecki Sulejówek, który planuje budowę pięciogwiazkowego hotelu wraz z kompleksem sportowym. Miasto ma już odpowiednią dokumentację techniczną i zabezpieczenie finansowe. Na inwestycję zaciągnęło kredyt, ale stara się o też o pozyskanie funduszy unijnych. Pierwsza część obiektów będzie gotowa już w sierpniu 2010 r. W jej ramach powstanie stadion z dwoma boiskami, a obok budynek z zapleczem dla sportowców oraz trybuny.

Przedsięwzięcie warte ponad sto milionów złotych obejmuje również budowę kortów tenisowych i hali sportowej oraz internatu dla młodzieży.

Międzynarodowy Kongres Infrastruktury Sportowej

Od dziś do 23 października w Centralnym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale odbywa się Trzeci Międzynarodowy Kongres Infrastruktury Sportowej. Jego organizatorem jest Polski Klub Infrastruktury Sportowej (PKIS), a patronem medialnym "Puls Biznesu".

Uczestnicy będą mieli możliwość spotkania się z potencjalnymi partnerami, kooperantami i kontrahentami, a także skorzystania z bezpłatnych porad ekspertów PKIS w dziedzinie planowania, projektowania, finansowania, zarządzania, bezpieczeństwa i komercjalizacji obiektów sportowych. Na kongresie obecne są także firmy doradcze, wyspecjalizowane w projektach tego typu. Podczas seminariów zaprezentowane zostaną najnowsze rozwiązania materiałowe i technologiczne stosowane w budowie obiektów sportowych, a także wszelkie zagadnienia związane z inwestowaniem w ośrodki sportowe. Podczas kongresu rozstrzygnięty będzie konkurs "Firma na medal", a ponadto zostaną wręczone wyróżnienia i statuetki "Budowniczy Polskiego Sportu" dla najlepszych inwestorów, projektantów, wykonawców i firm z branży.

Rozwój infrastruktury sportowej zależy od tego, jak wykorzystywane będą obiekty budowane obecnie.

"Puls Biznesu": Skąd wziął się pomysł powołania Polskiego Klubu Infrastruktury Sportowej?

Marek Zdziebłowski: Klub powstał w 2005 r. z inicjatywy kilkunastu osób reprezentujących miasta i gminy oraz przedstawicieli firm zajmujących się budową obiektów sportowych. Miał zintegrować środowisko i wzmocnić rozproszone dotąd działania propagujące rozwój nowoczesnej infrastruktury sportowej. Zdecydowaliśmy się na powołanie klubu, bo taka formuła gwarantuje niezależność i daje możliwość bycia platformą współpracy dla różnych podmiotów — inwestorów, firm oraz ekspertów. Dzięki temu nie jesteśmy reprezentantem jednej z grup, ale pracujemy na rzecz całego środowiska.

Klub tworzy blisko 350 osób reprezentujących ponad 200 podmiotów z czego połowę stanowią inwestorzy, a pozostałą część firmy. Współpracujemy m.in. ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich, Polskim Komitetem Olimpijskim, Związkiem Miast Polskich, Polskim Związkiem Piłki Nożnej czy Polskim Związkiem Pływackim.

Jakich obiektów poza stadionami potrzeba obecnie najbardziej?

Brakuje obiektów w małych miejscowościach, dostępnych dla wszystkich i bezpiecznych. Za mało jest pływalni, a sztuczne lodowiska to domena większych miast.

Pomimo kilku ciekawych kompleksów, które powstały w ostatnich latach, brakuje też infrastruktury do uprawiania sportów zimowych.

Nie ma też obiektów do uprawiania sportu wyczynowego.

Jednak z infrastrukturą sportową w Polsce jest coraz lepiej. To wielki sukces samorządów, które –nie zważając na przeciwności — decydują się na inwestycje.

Jak pan ocenia realizację rządowego programu "Orlik 2012"?

To idea, która spowodowała, że zmieniło się myślenie o infrastrukturze sportowej i powszechnym dostępie do nowoczesnych obiektów sportowych. Ale każdą beczkę miodu może zepsuć łyżka dziegciu. Przy opracowywaniu założeń "Orlika" zabrakło konsultacji ze środowiskiem, w wyniku czego istnieje zagrożenie, że na części powstających boisk mogą być zastosowane złej jakości materiały. Nie pomyślano też o obowiązku sprawdzania jakości obiektu po zakończeniu budowy.

Z jakich źródeł finansowania mogą dziś korzystać inwestorzy obiektów sportowych?

Środków na infrastrukturę sportową jest mniej niż pomysłów na ich wykorzystanie. Szczególnie teraz, w okresie spowolnienia gospodarczego, dostęp do różnych form finansowania jest utrudniony. Katalog źródeł finansowania inwestycji sportowych jest jednak coraz szerszy. Obok środków własnych są to kredyty komercyjne i kupieckie, dotacje celowe z resortu sportu oraz środki z dużych programów unijnych, np. na rewitalizację miast, a nawet leasing.

Jakie są główne bariery dla pełnego rozwoju infrastruktury sportowej w Polsce?

Przede wszystkim to, że jedynym wyznacznikiem przy wyborze oferty w procedurze zamówień publicznych jest cena.

Należałoby to zmienić, podobnie jak regulacje dotyczące wspólnych inwestycji sektora publicznego i prywatnego, które wciąż nie zachęcają do takich inwestycji.

Brakuje też planowania. Zdarza się, że inwestycje powstają "na hurra", po sukcesach w danej dyscyplinie sportu. Gdy dobra passa się kończy, kończy się też zainteresowanie obiektami i są nawet problemy z ich dokończeniem. Rozwój infrastruktury sportowej zależy więc w dużej mierze od tego, jak będą wykorzystywane obiekty sportowe budowane obecnie. Dlatego dobrze zarządzane i powszechnie dostępne obiekty sportowe to gwarancja dalszego rozwoju.

Możesz zainteresować się również: