Euro sięgnęło poziomu z marca 1999 roku

Jacek Jurczyński
06-03-2003, 00:00

Środowa sesja była udana dla złotego. Polska waluta odrobiła część poniesionych ostatnio strat znajdując wsparcie w wypowiedziach ministra finansów i premiera oraz przede wszystkim w udanym przebiegu aukcji obligacji dwuletnich. Cena euro zniżkowała z 4,3290 do 4,28 zł a cena dolara spadła z 3,9540 do 3,9090 zł.

W porannych Sygnałach Dnia minister finansów Grzegorz Kołodko wyraził przekonanie, że jego plan naprawy finansów publicznych znajdzie on poparcie w parlamencie. Zaś premier w wywiadzie dla Radia Zet oddalił pogłoski o możliwych przedterminowych wyborach. Na rynku spekulowano, że mogą się one odbyć po czerwcowym referendum.

O godzinie 14.00 Ministerstwo Finansów podało, że na środowej aukcji obligacji 2-letnich o wartości 2,5 mld złotych popyt inwestorów na oferowane instrumenty skarbowe 3,8-krotnie przewyższył podaż i wyniósł 9,43 mld złotych. Średnia rentowność papierów wyniosła 5,543 proc., a ich cena minimalna została ustalona na 909,2 zł. Godzinę później poinformowano, że w czwartek na dodatkowym przetargu zostaną zaoferowane papiery o wartości 250 mln złotych. Te wiadomości bardzo pomogły polskiej walucie. O godz. 16.15 dolar wyceniany był na 3,9210 złotego, a euro na 4,2925 zł.

Grzegorz Kołodko twierdzi, że „nie zaszkodziłoby, gdyby złoty oscylował wokół tej (czyli obserwowanej ostatnio — przyp. red.) ceny euro”. Być może minister finansów ma rację. Na naszym rynku zanosi się bowiem w najbliższym czasie na stabilizację złotego przy obecnych kursach.

Za granicą, po tym jak we wtorek sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych John Snow powiedział, że nie jest szczególne zaniepokojony ostatnim spadkiem wartości amerykańskiej waluty, notowania dolara do euro silnie spadły. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,0880 do 1,0988. Rynek uspokoił się dopiero, gdy rzecznik prasowy Departamentu Skarbu poinformował, że Snow jest nadal zwolennikiem mocnej krajowej waluty. Jednak już w pierwszych godzinach środowej sesji europejskiej cena euro ponownie wzrosła i sięgnęła najwyższego poziomu od 18 marca 1999 r. — 1,1003.

W kolejnych godzinach handlu kurs EUR/USD powrócił do poziomu 1,0950. Publikowane w tym czasie dane z Eurolandu i Stanów Zjednoczonych przeszły na rynku bez większego echa. Jak wynika z comiesięcznego badania agencji informacyjnej Reuters aktywność w sektorze usług strefy euro spadła po raz pierwszy od września 2002 r. Indeks sporządzany dla obszaru całego Eurolandu spadł w lutym do 48,9 pkt z 50,0 pkt w styczniu. Na rynku oczekiwano, że wartość indeksu wyniesie 50,4 pkt. Indeks sporządzany dla Niemiec w lutym zniżkował do najniższego poziomu w 5,5-letniej historii jego sporządzania (czyli do 43,6 pkt z 43,9 pkt w styczniu). Zanotował on również siódmy z rzędu miesięczny spadek. W samo południe Eurostat podał, że w styczniu ceny produkcji sprzedanej przemysłu w strefie euro wzrosły o 0,8 proc. (m/m) i 2,0 proc. (r/r). Dane te były w 100 proc. zgodne z oczekiwaniami analityków. O godz. 16.00 podano dane dotyczące aktywności w amerykańskim sektorze usług. Indeks ISM w lutym spadł do 53,9 pkt z 54,5 pkt w styczniu, o 0,5 pkt mniej niż oczekiwano. Po serii tych danych — o godzinie 16.15 — euro wyceniano na 1,0955 dolara.

Sentyment do dolara pozostaje bardzo słaby. Rynek z niepokojem czeka na piątkowe wystąpienie Hansa Blixa przed Radą Bezpieczeństwa. Dodatkowo inwestorzy pomimo zapewnień Departamentu Skarbu obawiają się, że być może Stany Zjednoczone rzeczywiście zechcą zmienić obecną politykę walutową. Wydaje się, że warto spróbować wykorzystać spadki kursu EUR/USD do dalszych zakupów euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Euro sięgnęło poziomu z marca 1999 roku