Powody to m.in. weekendowe uwagi Geithnera, który uznał, iż niektóre banki mogą ciągle potrzebować znaczącej pomocy, a także obawy o rozwój sytuacji w sektorze motoryzacyjnym. Nie pomogły z pewnością słabe dane o produkcji w Japonii (-38,4% r/r), choć nie były dla rynku zaskoczeniem. W trakcie handlu w Azji notowania EURUSD obniżyły się do poziomu 1,3180 i nie można wykluczyć, iż rynek będzie się kierował dalej w dół, być może do poziomu ok. 1,30. Prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji będzie rosło, jeśli w Europie pogłębi się korekta na rynkach akcji. Spadki na EURUSD i USDJPY (zejście do 96,65, czyli najniżej od początku ubiegłego tygodnia) powodują też spory ruch korekcyjny na parze EURJPY – z poziomu 1,3450 rynek cofnął się na tej parze do 127,85, zaś potencjalne wsparcie zlokalizowane jest w okolicach 125,40.
Umocnienie dolara wobec europejskich walut odbywa się nieco szybciej wobec
euro niż franka, co powoduje spadek na parze EURCHF. Dziś rano rynek zszedł do
poziomu 1,5125, wobec zanotowanego 16 marca lokalnego maksimum na poziomie
1,5450. To ciągle wyżej niż przed decyzją Banku Szwajcarii (1,4750), który
zobowiązał się do przeciwdziałania umocnieniu franka wobec euro, jednak sama
groźba takiej interwencji powinna odstraszać rynek przed powrotem poniżej
poziomu 1,50. Wreszcie, warto zwrócić uwagę, jak dużą przeceną złotego zakończył
się piątkowy ruch w dół na parze EURUSD, tymczasem spadki na zachodnich rynkach
akcji ciągle można uznać za relatywnie niewielkie. Kontynuacja słabych nastrojów
będzie w tej sytuacji rodzić presję na test poziomu 4,70 na parze EURPLN.
Przemysław Kwiecień
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.
[email protected]