Europa dobija indeksy na warszawskiej giełdzie

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-09-14 14:03

Spadki na GPW pogłębiają się. Trudno jednak określić obecny stan rynku jako panikę. Brakuje po prostu chętnych do zakupów, co przy nawet przy niewielkiej podaży musi doprowadzić do przeceny. Najgorzej spisują się papiery rodzimych blue chipów. Dziwi brak reakcji funduszy emerytalnych na spadki. Prawdopodobnie ich także zniechęcają coraz większe obawy przed weekendem. Lęk przed okresem, podczas którego wszystko może się wydarzyć, daje się także we znaki największym giełdom Europy.

Po 5-6 proc. tracą Elektrim, TPSA, PKN, Orbis, Netia, Softbank i KGHM. Z wymienionych papierów racjonalnie można wyjaśnić jedynie wyprzedaż Orbisu i KGHM. Wprawdzie popyt na usługi Orbisu nie spadnie, ale przecenę na Zachodzie najbardziej odczuwają właśnie operatorzy turystyczni i linie lotnicze. Przekonał się o tym także Accor, główny udziałowiec Orbisu, którego kurs w Paryżu spadł w tym tygodniu o ok. 20 proc. Cena miedzi, po chwilowym wzroście wywołanym tradycyjną ucieczką w metale w okresie zagrożenia, może dotkliwie stracić w okresie recesji. A przecież już dotychczas lubińska spółka działała na progu rentowności operacyjnej.

Stosunkowy spokój towarzyszy notowaniom banków BRE i Pekao. Do udanych dzień mogą zaliczyć także Getin (wzrost kursu przy ogromnym – jak na ten papier – obrocie) oraz Orfe, które od tygodnia pozostaje najsilniejszą akcją na GPW.