Europa hamuje gospodarczy ekspres

opublikowano: 11-03-2019, 22:00

Czynniki zewnętrzne wstrzymają rozwój gospodarki nad Wisłą, jednak jej podstawy pozostają silne — wynika z projekcji PKB i inflacji NBP

Kwartalna projekcja inflacji i PKB tworzona przez Narodowy Bank Polski (NBP) wzbudziła wyjątkowe zainteresowanie analityków i obserwatorów życia gospodarczego. Wszystko za sprawą ostatnich działań rządu, które w krótkim okresie będą mieć kluczowy wpływ na strukturę gospodarki.

Polski bank centralny przewiduje, że dynamika PKB w latach 2019-21 obniży się z 4 proc. w 2019 r. do 3,5 proc. w 2021 r. Motorem napędowym pozostanie konsumpcja prywatna, wsparta impulsem fiskalnym w postaci Nowej Piątki. Jednocześnie, dynamika wzrostu płac nadal będzie wysoka, co jest pokłosiem korzystnej dla gospodarstw domowych sytuacji na rynku pracy. To jednak koniec dobrych wiadomości.

Zagranica ciągnie w dół

Po pierwsze, NBP przewiduje, że w najbliższych trzech latach będzie mniej funduszy unijnych. Źródłami tego zjawiska będzie z jednej strony zakończenie perspektywy budżetowej 2014-20, a z drugiej — ograniczone kwoty w ramach kolejnej perspektywy, m.in. w związku z brexitem.

Po drugie, sytuacja gospodarcza w całej Unii Europejskiej staje się coraz trudniejsza. Dla Niemiec, najważniejszego partnera handlowego Polski, NBP zredukował (względem listopadowego szacunku) prognozę wzrostu gospodarczego, z 1,8 proc. do 0,9 proc. w 2019 r. oraz z 1,6 proc. do 1,4 proc. w 2020 r. Cała gospodarka strefy euro ma zaś rosnąć o 1,2 proc. w 2019 r. i o 1,5 proc. w 2020 r., co także jest wynikiem gorszym niż w listopadowej projekcji. Konsekwencją pogarszającej się sytuacji w eurogrupie i mniejszych pieniędzy z Brukseli będzie niższe tempo wzrostu inwestycji w Polsce. Zdaniem Piotra Soroczyńskiego, głównego ekonomisty Krajowej izby Gospodarczej (KIG), nie należy obawiać się spadającej dynamiki polskiego PKB.

— Powinniśmy się rozwijać w tempie 3-3,5 proc. rocznie. Tymczasem, w ciągu ostatnich czterech kwartałów szacowany wzrost PKB kształtował się na poziomie w okolicach 5 proc. Zejście do poziomu 3,5-4 proc. nie będzie tragedią, lecz przejściem do optymalnego tempa rozwoju gospodarki, które najprawdopodobniej nie będzie rodziło napięć makroekonomicznych — ocenia ekonomista KIG.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Odnosząc się do coraz gorszej sytuacji gospodarczej w Niemczech zwraca uwagę na siłę polskich przedsiębiorców na trudnych rynkach.

— Nasi producenci już kilka razy spowolnienie w innych krajach wykorzystali, żeby wypchnąć z rynku wielu dostawców z innych krajów. Może się okazać, że w sytuacji, w której niemiecki konsument zacznie oszczędzać, zwiększy udział polskich produktów, zwłaszcza jeśli zmniejszy zakupy brytyjskich towarów — komentuje Piotr Soroczyński.

Ukraińcy a inflacja

Analitycy NBP podkreślają szczególne znaczenie imigracji z Ukrainy jako czynnika hamującego presję inflacyjną. Ukraińcy zwiększają potencjał gospodarczy Polski, jednocześnie hamując wzrost kosztów pracy. Na podstawie danych pobytowych szacuje się, że w Polsce przebywa ponad 1,2 mln Ukraińców, co jest trzykrotnym wzrostem w porównaniu z 2013 r. Ich ewentualny odpływ do zachodnich państw Unii Europejskiej może zwiększyć inflację w kolejnych latach, niemniej już aktualne szacunki mówią o wzroście cen z 1,7 proc. w tym roku do 2,5 proc. w 2021 r. W opinii Marty Petki–Zagajewskiej, kierowniczki Zespołu Analiz Makroekonomicznych PKO Banku Polskiego, w centrum uwagi powinien być rynek pracy.

— Kluczowym wyzwaniem w horyzoncie najbliższych kwartałów pozostają ograniczenia podażowe na rynku pracy. W perspektywie średnioterminowej właśnie radzenie sobie z tymi ograniczeniami, np. poprzez stymulowanie aktywności zawodowej, może być jedną z najistotniejszych kwestii — mówi Marta Petka–Zagajewska.

Ekspertka PKO BP uważa, że niemieckiej gospodarce minorowe nastroje poprawi ożywienie popytowe w Państwie Środka.

— Połowa 2019 r. przyniesie poprawę w aktywności zawodowej w niemieckiej gospodarce. Źródeł tej poprawy upatrujemy w pozytywnej sytuacji na rynkach wschodzących, m.in. w wyraźnej fali stymulacji fiskalnej w Chinach, które są istotnym odbiorcą i źródłem popytu dla gospodarki niemieckiej — twierdzi ekonomistka PKO BP.

W obliczu wskazanych zagrożeń makroekonomicznych NBP przewiduje realne wyniki PKB i inflacji poniżej scenariusza centralnego predykcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy